Pierwszoligowiec pogodził wszystkich. "Takie są jednodniowe mistrzostwa" [WIDEO, ZDJĘCIA]

Szymon Woźniak z Polonii Bydgoszcz został w Gorzowie młodzieżowym indywidualnym mistrzem Polski na żużlu. Za nim młodzieżowcy z ekstraklasy - Piotr Pawlicki z Unii Leszno i przedstawiciel gospodarzy Bartek Zmarzlik. - Wiedziałem, że na dobrze przygotowanym, gorzowskim torze sobie poradzę, bo wielokrotnie byłem tu szybki. Udało się, brak słów - powiedział zwycięzca, który wygrał sobie złoto na zakończenie wieku juniora.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Po czterech seriach startów Szymon Woźniak był niepokonany. Wiedział, że w 19. wyścigu musi przywieźć 2 pkt, aby nie szukać złota w dodatkowych biegach. Z pierwszego wirażu wyjeżdżał na ostatniej pozycji! Bydgoszczanin szybko minął Artura Czaję, ale wydawało się, że Rafała Malczewskiego już nie dogoni. A więc jednak baraż o pierwsze miejsce z Piotrem Pawlickim? Nie. Częstochowianin na przedostatniej prostej znacznie zwolnił i wypuścił Szymona przed siebie, tym samym namaścił go na nowego młodzieżowego mistrza Polski. Widocznie przyjaźń żużlowców Polonii i Włókniarza jest bardzo silna, a Rafał uznał, że właśnie Woźniakowi dziś to złoto po prostu się należy. - Takie są właśnie jednodniowe finały, trzeba natychmiast znaleźć optymalne ustawienia, mieć dobre pola startowe, do tego trochę szczęścia - mówił niesamowicie szczęśliwy Woźniak. - To po prostu musi być twój dzień i mi się akurat dziś wszystko świetnie układało, choć po dwóch trójkach w moim motocyklu uszkodziło się podwozie i musiałem przesiąść się na drugą maszynę. Tu wielkie ukłony dla mojego teamu, bo ten sprzęt też był szybki. Zresztą w tym momencie dziękuję wszystkim, którzy przebyli ze mną drogę po złoto. Rodzicom, sponsorom. Mam to szczęście, że spotykam na swojej drodze ludzi, którzy chcą mi bezinteresownie pomagać. To zdecydowanie też jest ich sukces. Ostatni rok jestem juniorem i marzyłem o złocie, ale wiedziałem, jaka tu będzie konkurencja. Wiedziałem też jednak, że na dobrze przygotowanym, gorzowskim torze sobie poradzę, bo wielokrotnie byłem tu szybki. Udało się, brak słów, radość trudna do opisania.



Faworyci gorzowskich kibiców - Bartek Zmarzlik i Adrian Cyfer, właściwie dopiero na ostatnią serię tych zawodów znaleźli optymalne ustawienia i zaczęli pewnie wygrywać. Zmarzlik zdążył wjechać na podium, Cyferowi do barażu o brąz zabrakło zaledwie jednego punktu. - Gratuluję Szymonowi, był dziś prawie bezbłędny, za nim znalazł się Piotrek Pawlicki, a ja swój brąz, w naprawdę ciężkim turnieju, w którym długo szukaliśmy w parkingu najlepszego rozwiązania i najpierw nasze wybory skończyły się katastrofą, musiałem wyszarpać właściwie w trzech wyścigach dodatkowych - mówił Zmarzlik. - Tak traktuję ostatni bieg programowy, gdzie bezwzględnie trzeba było wygrać z Kacprem Gomólskim. Na trasie wyprzedzaliśmy się kilka razy, aż w końcu przedarłem się atakiem przy bandzie, gdzie znalazłem optymalną ścieżkę. Potem doszły dwa właściwe baraże z Tobiaszem Musielakiem. Wyszło jak w Grand Prix, czyli wygrany pierwszy start, a drugi, w powtórce, jeszcze lepszy. Mam już dwa brązowe krążki i jeden srebrny. Cieszę się, że za każdym razem w młodzieżowych finałach staję na podium. Złoto? Widzicie, jak ciężko je zdobyć. Będę próbował, jeszcze mam dwie szanse.



Zamarliśmy, gdy młodzi stalowcy starli się w pierwszym wirażu w 2. wyścigu i Cyfer wylądował pod bandą. Nic się nie stało, ale juniorzy tradycyjnie w walce o medale jechali na całego. Nie zapisaliśmy jeszcze punktów za pięć biegów, a widzieliśmy już cztery upadki. Na szczęście tym razem kości nie pękały i wszyscy żużlowcy dojechali do końca zawodów, choć medalista Piotr Pawlicki, po kraksie w 6. wyścigu był tak obolały, że z wielkim trudem wspinał się na podium. Przyznał, że uderzył głową, ale przede wszystkim bardzo bolał go kręgosłup. Miał nadzieję, że w niedzielę uda mu się wstać z łóżka i pomóc Unii Leszno w play-off...

Same zawody nie były zbyt ciekawe, nie wiadomo po co wróciliśmy w Gorzowie do toru, gdzie długo dało się wymijać tylko po krawężniku, po błędach rywali, nie daliśmy ambitnej młodzieży pościgać się od krawężnika aż do bandy. Najgorsze, że z gorzowskich boksów usłyszeliśmy o innym torze na Grand Prix, na mecz ligowy ze Spartą Wrocław, piątkowy trening przed MIMP i jeszcze innym na sam młodzieżowy finał. I jeszcze hasło: jak taką nawierzchnię wysmażymy sobie na play-off, to nic tu nie ujedziemy. Czy jeszcze ktoś ma wątpliwości, że na "Jancarzu" naszym brakuje powtarzalności? Kto był dziś na stadionie, widział, że gospodarzom - o zgrozo! - długo nic tu nie pasowało, a miny Bartka i Adriana po zawodach mówiły wszystko... Na szczęście jutro pierwszy półfinał play-off jedziemy na wyjeździe. W Zielonej Górze punkty Zmarzlika i Cyfera będą Stali zwyczajnie niezbędne...

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



WYNIKI FINAŁU MIMP W GORZOWIE:

1. Szymon Woźniak (Polonia Bydgoszcz) 14 (3,3,3,3,2), 2. Piotr Pawlicki (Unia Leszno) 13 (2,3,3,3,2), 3. Bartosz Zmarzlik (Stal Gorzów) 11+3 (3,2,1,2,3), 4. Tobiasz Musielak (Unia Leszno) 11+2 (2,1,2,3,3), 5. Kacper Gomólski (Unia Tarnów) 10 (3,2,2,1,2), 6. Adrian Cyfer (Stal Gorzów) 10 (2,1,2,2,3), 7. Kamil Adamczewski (Falubaz Zielona Góra) 9 (3,3,0,3,0), 8. Adrian Gała (Start Gniezno) 7 (1,1,3,1,1), 9. Paweł Przedpełski (Unibax Toruń) 6 (0,2,1,0,3), 10. Kacper Woryna (ROW Rybnik) 6 (w,3,0,2,1), 11. Krystian Pieszczek (Wybrzeże Gdańsk) 6 (1,0,2,2,1), 12. Patryk Malitowski (Sparta Wrocław) 5 (2,w,3,0,0), 13. Adam Strzelec (Falubaz Zielona Góra) 5 (1,0,1,1,2), 14. Rafał Malczewski (Włókniarz Częstochowa) 3 (0,2,0,0,1), 15. Bartosz Smektała (Unia Leszno) 3 (1,0,1,1,0), 16. Artur Czaja (Włókniarz Częstochowa) 1 (0,1,u,0,0).

Jest i drugi wynalazek Stali

Zgodnie z zapowiedziami trenera Stali Piotra Palucha gorzowianie przed fazą play-off uzupełnili skład o dwóch dodatkowych zawodników zagranicznych, aby "dmuchać na zimne w przypadku pogłębienia się kłopotów zdrowotnych". W minionym tygodniu podpisali umowę z Brytyjczykiem Craigiem Cookiem, a dziś potwierdzony został do startów w Polsce 22-letni Szwed Mathias Thornblom, którego żółto-niebiescy wypożyczyli z Wybrzeża Gdańsk.