Sport.pl

Żużlowe niebo znów zapłakało, mecz Stali z Toruniem nadal nie pojechał. "Żenada"

Kabaret z kontrolą trzeźwości Darcy Warda, który na wyraźne życzenie Stali Gorzów oglądała cała Polska, potem deszcz, dłużące się prace na torze i wreszcie o wiele za późno podjęta decyzja o ponownym odwołaniu spotkania z Unibaksem. Żużla na żużlu zero. Zawodników zobaczyliśmy w akcji tylko na próbie toru.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Najpierw o deszczu, stanie gorzowskiego toru i absolutnie niesłusznych zarzutach w stronę gorzowian. - Gospodarze robili wszystko, aby po opadach nawierzchnia znów była bezpieczna do ścigania. Niestety, wody przyjęła zbyt dużo, drugi łuk w ogóle nie nadaje się do jazdy, co potwierdzili wszyscy zawodnicy. Liczy się bezpieczeństwo startujących, dlatego pojedynek odwołujemy - stanowisko sędziego Wojciecha Grodzkiego było jasne.

Nie można jednak przyjąć na spokojnie do wiadomości trzymania przez ponad dwie godziny kibiców w niepewności. - Żenada - napisał prezes Stali Ireneusz Maciej Zmora. Faktycznie. Tylu fachowców, łącznie z komisarzem toru, i nikt nie widzi, że tak przygotowany wcześniej tor, po kolejnych opadach, szybko nie wróci do stanu używalności? Gdyby w motocyklach były montowane stare tłumiki (niech 2015 rok i ich powrót nadejdzie jak najszybciej!), to nie mielibyśmy żadnej dyskusji - mecz pojechałby i pewnie oglądalibyśmy fajne zawody. Realia na dziś są jednak zupełnie inne. Jakikolwiek większy deszcz równa się niebezpieczeństwo. Dlatego trzeba było mieć jaja i ponownie odwołać te zawody przed godziną 18, a nie dawać widzom złudne nadzieje i raczyć ich niewiele zmieniającymi w nastawieniu żużlowców pracami rolnymi. Wielkie gwizdy ze strony fanów były jak najbardziej zasłużone. Nie szukajmy na siłę winnych, bo winny był znów deszcz, a zawodnicy potwierdzali, że dałoby się tu jechać w pojedynkę, a nie bezpiecznie ścigać. Na pierwszym miejscu stawiajmy komfort kibica i widowisko, bo inaczej żużel nigdy nie wygrzebie się z kryzysu...

Żenadą było również zachowanie wobec Darcy Warda. Naprawdę bardzo trudno zrozumieć decyzję gorzowian. Bo Troy Batchelor i Lewis Bridger po zabawie w Cardiff zaspali na swoje samoloty i nie dotarli na mecze w Polsce? Gdy decyduje się na takie kroki, trzeba być ich wyniku absolutnie pewnym, aby nie wystawiać się na drwiny. Alkomat, policjanci w parkingu, a Ward w roli przestępcy... I wynik badania 0,00. - Może rywali obleciał strach, że będę z nimi wygrywał - rzucił tylko Australijczyk. Dodał, że był pewien swojej trzeźwości, i uśmiechnął się z politowaniem... Naprawdę warto było szukać wszelkich sposobów, aby w tak pasjonująco zapowiadającym się meczu zabrakło jednego z największych żużlowych wirtuozów? Raz na zawsze przestańmy dokładać jakiekolwiek drwa do żużlowego piekiełka...

Tylko na próbie toru zobaczyliśmy Tomasza Golloba, który jeszcze raz powtórzył, że do Gorzowa wraca z przyjemnością, bo tutaj spędził pięć lat i "jest to tak samo dobry klub jak wcześniej Tarnów czy inne, a także teraz Toruń". Działacze Stali wymyślili, że 30 sierpnia na stadionie im. Edwarda Jancarza odbędzie się uroczyste pożegnanie Golloba z Grand Prix. Dziś dowiedzieliśmy się o kolejnej inicjatywie: jeden z dwóch polskich mistrzów świata na pamiątkę odbił swoją dłoń w specjalnej formie. Teraz będzie ona odlana w brązie i trafi do tworzonej żużlowej, gorzowskiej alei gwiazd. Mamy tylko nadzieję, że Gollob otworzy ją razem z wychowankami Stali, bo historia naszego klubu ma już prawie 70 lat, a nie jest pisana od 2008 roku. To ci żużlowcy, którzy dali wszystko dla Stali, całą swoją karierę i przywieźli dla Gorzowa siedem tytułów drużynowego mistrza Polski, muszą być nieśmiertelni. Inicjatywa bardzo cenna, byle tylko nie przedobrzyć, bo chcemy sprzedać Grand Prix lepiej niż ostatnio Bydgoszcz...

Mecz Stali z Toruniem nie pojechał 29 czerwca, nie udało się go także rozegrać 13 lipca. Terminu kolejnego podejścia na razie nie znamy, a prezes Zmora straszy, że gorzowski klub, narażony na duże koszty, wyśle na wyjazdowe spotkanie w Lesznie juniorów, bo kasa się nie zgadza. Eh, i my mówimy o play-off, o medalach... Do tego żużla w żużlu w starciu Stal - Unibax nadal zero...

WYNIKI ZALEGŁYCH SPOTKAŃ:

Fogo Unia Leszno - Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk 63:27, Betard Sparta Wrocław - Spar Falubaz Zielona Góra 50:40. Mecz Stal Gorzów - Unibax Toruń został ponownie przełożony.



1. Grupa Azoty Unia Tarnów1021+182
2. Spar Falubaz Zielona Góra1016+76
3. Stal Gorzów913+32
4. Fogo Unia Leszno1010+7
5. Unibax Toruń96+77
6. Betard Sparta Wrocław106-63
7. KantorOnline Viperprint Włókniarz Częstochowa104-86
8. Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk104-225
Cztery najlepsze zespoły po fazie zasadniczej pojadą w play-off o medale. Ostatnia drużyna spadnie z ekstraklasy, przedostatnia będzie walczyć o utrzymanie w barażach. Unibax wystartował z ośmioma ujemnymi punktami meczowymi.

Więcej o: