Kasprzak w finale w Cardiff oglądał jak żużlem wciąż wspaniale bawi się 44-letni kowboj

Podium w Cardiff

Podium w Cardiff (Fot. FIM Speedway Grand Prix)

Dzięki wielkiej determinacji w wyścigu półfinałowym, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak trzeci raz w tym sezonie dostał się do finałowej rywalizacji w turnieju Grand Prix. Podczas decydującej rozgrywki na stadionie Millennium w Cardiff oglądał już plecy wszystkich rywali. Wygrał niezniszczalny Amerykanin Greg Hancock, który wyprzedził obrońcę złotego medalu, nowego lidera klasyfikacji przejściowej cyklu - Brytyjczyka Taia Woffindena. Trzeci w wielkim finale był Darcy Ward.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

- Kocham was! - wykrzyczał z najwyższego stopnia podium Greg Hancock. - I my ciebie też - chciałoby się odpowiedzieć niesamowitemu 44-latkowi, który dodaje rywalizacji żużlowców piękny uśmiech, pozwala skupić się wyłącznie na atutach tej dyscypliny, ściąga z zawodników choć na chwilę niepotrzebną, wielką presję. Tak, już dawno zapomnieliśmy, popsuliśmy to, co w żużlu powinno być w każdych zawodach, w każdym wyścigu najważniejsze - jak najpiękniejsze ściganie. Nie wyłącznie wynik, a wyzwalająca jedyną w swoim rodzaju adrenalinę rywalizacja takich wirtuozów jak Hancock, czy Ward, jest w stanie pociągnąć za sobą tłumy...

W Cardiff ludzie żużla mogą na chwilę zapomnieć o kryzysie. Fantastyczny stadion, pełne trybuny, wyjątkowa atmosfera, a i na torze sporo się działo... No i Hancock w roli głównej. Wyobrażacie sobie rywalizację o mistrza świata - od początku cyklu GP, który ruszył w 1995 r., Greg nie opuścił żadnego turnieju! - bez niesamowitego, już jednak 44-letniego kowboja? Na szczęście Amerykanin, który ma szansę na trzeci złoty krążek przyznaje, że... - Mam tyle lat na ile się czuję, a więc znacznie mniej. Koniec kariery? Na razie o tym nie myślę, żużel to wciąż dla mnie wspaniała zabawa.

Hancock i Tai Woffinden w piątek jeździli razem rowerami (także z Jasonem Crumpem), aby w akcji charytatywnej zebrać 100 tysięcy funtów, a dzień później fair walczyli na torze. Prawdziwi mistrzowie. Obaj pojechali w wielkim finale. Jeszcze razem z Darcy Wardem i Krzysztofem Kasprzakiem. Wygrał Amerykanin, ale nowym liderem cyklu został Brytyjczyk. I tak to pewnie będzie się tasować do końca sezonu, a do wielkiej dwójki mogą dołączyć jeszcze Ward, może wracający do dużej formy Niels Kristian Iversen (świetna wiadomość dla kibiców Stali Gorzów!). "Kasper" stara się, walczy. Widać, że wrócił twardszy, bo poradził sobie z poważną kontuzją, która niestety zabrała mu miejsce w ścisłej czołówce, a i motocykle już nie mają tej wielkiej prędkości z początku sezonu. Teraz Kasprzak musi mieć przede wszystkim w głowie miejsce w czołowej ósemce, gwarantujące start w GP w 2015 roku. Medale pewnie zabiorą inni. Na razie dwaj Polacy (Jarosław Hampel uzbierał w Cardiff zaledwie 5 pkt) w klasyfikacji przejściowej cyklu minęli kontuzjowanego - opuścił już dwa turnieje - Australijczyka Chrisa Holdera i mając w dorobku po 59 pkt, okupują siódmą i ósmą lokatę.

Ósmy, tegoroczny turniej Grand Prix odbędzie się 16 sierpnia na Łotwie. Wcześniej, bo 2 sierpnia, żużlowcy wyłonią w Bydgoszczy mistrza świata w drużynie.

WYNIKI TURNIEJU W CARDIFF:

1. Greg Hancock (USA) - 1. miejsce w finale, 14 (1,1,3,3,1,2,3), 2. Tai Woffinden (Wielka Brytania) - 2. miejsce w finale, 18 (3,3,1,3,3,3,2), 3. Darcy Ward (Australia) - 3. miejsce w finale, 15 (3,u,2,3,3,3,1), 4. Krzysztof Kasprzak (Polska) - 4. miejsce w finale, 10 (2,1,3,1,1,2,0), 5. Niels Kristian Iversen (Dania) 12 (3,2,0,3,3,1), 6. Fredrik Lindgren (Szwecja) 10 (1,3,2,2,1,1), 7. Michael Jepsen Jensen (Dania) 9 (2,2,3,2,0,u), 8. Martin Smolinski (Niemcy) 8 (2,2,1,0,3,0), 9. Andreas Jonsson (Szwecja) 8 (3,1,2,1,1,), 10. Nicki Pedersen (Dania) 8 (3,1,1,1,2,), 11. Chris Harris (Wielka Brytania) 6 (1,3,2,0,d), 12. Matej Zagar (Słowenia) 6 (0,1,1,2,2), 13. Jarosław Hampel (Polska) 5 (0,2,3,0,0), 14. Kenneth Bjerre (Dania) 4 (0,0,0,2,2), 15. Troy Batchelor (Australia) 3 (0,0,0,1,2), 16. Craig Cook (Wielka Brytania) 2 (2,0,0,0,0).

KLASYFIKACJA PO 7. RUNDZIE: 1. Woffinden - 90 pkt, 2. Hancock - 87 pkt, 3. Ward - 75 pkt, 4. Iversen - 74 pkt, 5. Pedersen - 68, 6. Zagar - 66 pkt, 7. Hampel - 59 pkt, 8. Kasprzak - 59, 9. Lindgren - 57, 10. Holder - 55 pkt, 11. Smolinski - 53, 12. Jonsson - 49 pkt, 13. Batchelor - 49 pkt, 14. Bjerre - 39 pkt, 15. Harris - 26.

GRAND PRIX 2014:

16 sierpnia - GP Łotwy, Ryga; 30 sierpnia - GP Polski, Gorzów; 13 września - GP Nordyckie, Vojens; 27 września - GP Skandynawskie, Sztokholm; 11 października - GP Polski, Toruń.

Zobacz także
  • Bartosz Zmarzlik Zmarzlik z kolegami wziął europejskie złoto, a teraz weźmie światowe? Na razie jest finał
  • Niels Kristian Iversen Iversen: Celuję w drugi medal mistrzostw świata, ale do tego wciąż daleka droga
  • Podium w Kopenhadze. Od lewej: Troy Batchelor, Niels Kristian Iversen i Greg Hancock Stary, dobry, szybki "Puk" wygrywa rundę Grand Prix w swoim kraju