Iversen: Celuję w drugi medal mistrzostw świata, ale do tego wciąż daleka droga

Niels Kristian Iversen

Niels Kristian Iversen (Fot. FIM Speedway Grand Prix)

Żużlowiec Stali Gorzów w swoim kraju wrócił na podium Grand Prix i od razu na pierwsze miejsce, wygrał w Kopenhadze. - Zmieniłem nieco ustawienia motocykla na finał, zaryzykowałem i opłaciło się. To była męska jazda zaraz po starcie, jestem szczęśliwy, że udało mi się tam znaleźć odpowiednią prędkość, która dała mi prowadzenie i zwycięstwo - powiedział Niels Kristian Iversen.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Iversen w fazie zasadniczej uzbierał 11 pkt, w półfinale przyjechał tylko za swoim rodakiem Peterem Kildemandem, a w wielkim finale pokonał wszystkich. "Puk" to zwycięstwo zapamięta na długo, bo odniósł je na pożegnanie (przynajmniej na jakiś czas) stadionu Parken z żużlowym cyklem Grand Prix. Gospodarze na tym torze generalnie byli gościnni. Z Duńczyków wygrywał tam w 2006 roku Hans Andersen i teraz Iversen. Zawodnik gorzowskiej Stali odebrał trofeum od gościa honorowego - księcia Frederika. - Książe to fajny facet, robi dobrą robotę - powiedział "Puk". - Jest twardym człowiekiem, nastawionym na sport, na różne dyscypliny. Jest inspiracją dla wielu ludzi.

W porównaniu z 2013 rokiem Iversen poprawił się w Kopenhadze o aż 14 miejsc. - W poprzednim sezonie, gdzie tutaj pojechałem najgorszy turniej w cyklu, przekonałem się, że nie można czuć się zbyt komfortowo, bo to jest zgubne - opowiadał zwycięzca sobotniego turnieju, który broni brązowego medalu. - Gdy jesteś zbyt pewny siebie i wszystko przychodzi ci łatwo, to często hamuje twoje odpowiednie zaangażowanie w pracę, którą zawsze powinieneś wykonać. Tego nauczyłem się rok temu. Dzięki temu dziś jestem w zupełnie innym miejscu, niesamowicie szczęśliwy.

"Puk" mimo wygranej przyznał, że... - Wydawało się to trochę nierealne. Nie miałem prędkości, aby wygrać wyścig w półfinale, zaryzykowałem zmiany w motocyklu na finał i udało się. Po męskiej jeździe na pierwszym okrążeniu znalazłem się na czele i nie dałem się wyprzedzić Troyowi Batchelorowi, który przecież wcześniej wszystko wygrał i teraz też mocno naciskał. Nie ukrywam, że w mistrzostwach świata znów chciałbym znaleźć się na podium. Zdaję sobie sprawę ile jeszcze jest do zrobienia, jesteśmy przecież dopiero w połowie drogi. Potrzeba mi następnych dobrych występów, oby takich jak w Kopenhadze i samych solidnych punktów.

Zwycięzcę turnieju w Kopenhadze, a także Krzysztofa Kasprzaka i Mateja Zagara, którzy w GP Danii zdobyli po 7 pkt, dopingujemy w niedzielę na stadionie im. Edwarda Jancarza. Stalowcy w bardzo atrakcyjnie zapowiadającym się spotkaniu, podejmują Unibax Toruń. Mecz ma rozpocząć się o godz. 19. Patrząc na aktualne prognozy, pogoda nie powinna przeszkodzić w rozegraniu tego pojedynku.

KLASYFIKACJA PO 6. RUNDZIE: 1. Hancock - 73 pkt, 2. Woffinden - 72 pkt, 3. Iversen - 62 pkt, 4. Pedersen - 60, 5. Zagar - 60 pkt, 6. Ward - 60 pkt, 7. Holder - 55 pkt, 8. Hampel - 54 pkt, 9. Kasprzak - 49, 10. Lindgren - 47, 11. Batchelor - 46 pkt, 12. Smolinski - 45, 13. Jonsson - 41 pkt, 14. Bjerre - 35 pkt, 15. Harris - 20.

GRAND PRIX 2014:

12 lipca - GP Wielkiej Brytanii, Cardiff; 16 sierpnia - GP Łotwy, Ryga; 30 sierpnia - GP Polski, Gorzów; 13 września - GP Nordyckie, Vojens; 27 września - GP Skandynawskie, Sztokholm; 11 października - GP Polski, Toruń.

Zobacz także
  • Podium w Kopenhadze. Od lewej: Troy Batchelor, Niels Kristian Iversen i Greg Hancock Stary, dobry, szybki "Puk" wygrywa rundę Grand Prix w swoim kraju
  • Bartosz Zmarzlik (z lewej) i Adrian Cyfer Kompletni juniorzy Stali prowadzą polską drużynę do złota w Europie
  • Jerzy Synowiec Synowiec: Falubaz nie miał w Gorzowie żadnych szans