Sport.pl

Stary, dobry, szybki "Puk" wygrywa rundę Grand Prix w swoim kraju

Krzysztof Kasprzak zapomniał o beznadziejnej Malilli, choć po niezłym początku w Kopenhadze, dalej był zbyt wolny, aby wystąpić przynajmniej w półfinale. Na półmetku rywalizacji o żużlowego mistrza świata kapitan Stali Gorzów jest tuż za czołową ósemką. Nowym liderem został niesamowity 44-latek Greg Hancock, a wieczór na stadionie Parken należał do Nielsa Kristiana Iversena, który dzięki wygranej, w klasyfikacji przejściowej awansował aż na trzecią pozycję.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

- Doskonale pamiętam, co wydarzyło się w Kopenhadze w ubiegłym roku - mówił "Puk" Iversen przez szóstym turniejem cyklu Grand Prix w tym sezonie. - Walczyłem o podium, ostatecznie sięgnąłem po wymarzony, brązowy medal, a w mojej ojczyźnie skończyło się dopiero na 14. miejscu. Jedno wiem na pewno: tak słaby wynik na pewno już się nie powtórzy, bo umiemy z moim teamem wyciągać wnioski z takich porażek.

Wieczór na stadionie Parken - przykro, że tak piękny obiekt, przez gorszą frekwencję, na razie rezygnuje z organizacji cyklu Grand Prix - przynosił nam same dobre wieści o stalowcu Iversenie. Widzieliśmy, że w 2014 rok Duńczyk wszedł ze sporymi problemami sprzętowymi, jego motocykle nie były tak szybkie jak w poprzednim, fenomenalnym sezonie. - "Puk" jest niesamowicie zdeterminowany, dlatego cierpliwie poczekajmy, a prędko zobaczymy go znów w najwyższej dyspozycji - uspokajał trener Stali Piotr Paluch. I miał rację. Iversen w ostatnich dniach regularnie zaczął sygnalizować koniec kryzysu, podczas udanych, ligowych startów w Polsce, Szwecji i Anglii. W końcu wjechał także na podium GP, od razu na najwyższy stopień. W Kopenhadze był jednym z najszybszych zawodników na torze. Świetnie rozegrał pierwszy wiraż w półfinale i potem umiejętnie bronił się przed atakami aktualnego mistrza świata Taia Woffindena - z przodu był rewelacyjny Peter Kildemand. Ten ostatni startował z tzw. dziką kartą, ale kolejny raz udowodnił, że jak najszybciej powinien regularnie zacząć ścigać się w cyklu. W finale "Puk" Iversen, dopingowany nawet przez następcę tronu Danii księcia Frederika, uciekł i nie dał się wyprzedzić, do tego momentu niepokonanemu Troyowi Batchelorowi. Australijczyk do tej pory jeździł w GP po prostu kiepsko. Jednak dwa tygodnie temu w szwedzkiej Malilii, po trzech zerach zdążył uzbierać 5 pkt. I teraz świetną passę kontynuował na torze w Danii (sześć pięknych zwycięstw i dopiero wspomniana wyżej przegrana w wielkim finale), dzięki temu znacznie zbliżył się do czołowej ósemki w klasyfikacji przejściowej.

- W Malilli to nie byłem ja, tylko jakaś kukła - mówił po fatalnym występie w Szwecji Krzysztof Kasprzak, gdzie nie zdobył żadnego punktu i musiał opuścić miejsce w ścisłej czołówce GP 2014. - Zbyt wiele dziś zależy w żużlu od ustawień motocykla, a nie samego zawodnika. Mam nadzieję, że mojej ekipie uda się dobrze trafić - stwierdził kapitan Stali w Kopenhadze. Niestety żużlowcowi z gorzowskiego zespołu nieźle wyszła tylko pierwsza część turnieju i ostatecznie Kasprzak uzbierał 7 pkt (tyle samo, co trzeci ze stalowców Matej Zagar), co nie jest rewelacyjnym wynikiem, choć o niebo lepszym niż dwa tygodnie wcześniej. Do lidera, najstarszego w stawce Grega Hancocka Krzysztof traci już 24 pkt, do pozycji medalowej - 13 pkt, a do ósmego miejsca, na którym jest drugi z Polaków Jarosław Hampel - 5 pkt. Na szczęście za dwa tygodnie rywalizacja przenosi się do Cardiff, gdzie w ostatnich dwóch sezonach Kasprzak stawał na podium, niedługo też mamy turniej w Gorzowie (30 sierpnia). Można więc jeszcze odrobić straty i spróbować nawiązać do pięknych dni z początku tego sezonu, gdzie do pechowego wypadku w Niemczech, żużlowiec Stali przewodził stawce w Grand Prix.

WYNIKI TURNIEJU W KOPENHADZE:

1. Niels Kristian Iversen (Dania) - 1. miejsce w finale, 16 (3,3,1,3,1,2,3), 2. Troy Batchelor (Australia) - 2. miejsce w finale, 20 (3,3,3,3,3,3,2), 3. Greg Hancock (USA) - 3. miejsce w finale, 11 (2,0,2,1,3,2,1), 4. Peter Kildemand (Dania) - 4. miejsce w finale, 15 (3,2,2,3,2,3,0), 5. Jarosław Hampel (Polska) 10 (1,2,3,1,3,0), 6. Tai Woffinden (Wielka Brytania) 9 (1,0,1,3,3,1), 7. Darcy Ward (Australia) 9 (1,3,2,2,0,1), 8. Michael Jepsen Jensen (Dania) 8 (2,2,2,2,0,0), 9. Matej Zagar (Słowenia) 7 (1,3,0,1,2), 10. Krzysztof Kasprzak (Polska) 7 (2,1,3,0,1), 11. Andreas Jonsson (Szwecja) 6 (3,1,0,0,2), 12. Nicki Pedersen (Dania) 5 (0,1,1,1,2), 13. Martin Smolinski (Niemcy) 5 (0,1,1,2,1), 14. Fredrik Lindgren (Szwecja) 4 (2,2,0,0,0), 15. Kenneth Bjerre (Dania) 3 (0,t,3,0,0), 16. Chris Harris (Wielka Brytania) 3 (0,0,0,2,1), 17. Mikkel Michelsen (Dania) (0).

KLASYFIKACJA PO 6. RUNDZIE: 1. Hancock - 73 pkt, 2. Woffinden - 72 pkt, 3. Iversen - 62 pkt, 4. Pedersen - 60, 5. Zagar - 60 pkt, 6. Ward - 60 pkt, 7. Holder - 55 pkt, 8. Hampel - 54 pkt, 9. Kasprzak - 49, 10. Lindgren - 47, 11. Batchelor - 46 pkt, 12. Smolinski - 45, 13. Jonsson - 41 pkt, 14. Bjerre - 35 pkt, 15. Harris - 20.

GRAND PRIX 2014:

12 lipca - GP Wielkiej Brytanii, Cardiff; 16 sierpnia - GP Łotwy, Ryga; 30 sierpnia - GP Polski, Gorzów; 13 września - GP Nordyckie, Vojens; 27 września - GP Skandynawskie, Sztokholm; 11 października - GP Polski, Toruń.

Więcej o: