Lider z numerem 507 w Pradze wraca do gry. "Temat nogi uważam za zakończony"

Fot. Pawel Malinowski / Agencja

Wyścig o żużlowego mistrza świata właśnie dojechał do Czech. W Pradze znów zobaczymy dwóch Polaków, bo do Jarosława Hampela dołączy Krzysztof Kasprzak. - Brak mi słów jakimi mógłbym podziękować wszystkim osobom, z którymi przez ostatnie trzy tygodnie wykonaliśmy naprawdę ciężką pracę, abym mógł wrócić do ścigania - powiedział kapitan Stali Gorzów.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Dwa tygodnie temu w Tampere w Finlandii, w piątkowy wieczór team Krzysztofa Kasprzaka był w zupełnie innych nastrojach. Wtedy na treningu żużlowcowi z gorzowskiej drużyny udało się przejechać tylko kilka okrążeń, po których "Kasper" wycofał się z zawodów. Humor wracał w błyskawicznym tempie, podczas sobotniej trzeciej rundy GP. Mimo absencji, Kasprzak obronił pierwsze miejsce w klasyfikacji przejściowej. - Przegrałem bitwę, ale mam nadzieję, że jeszcze nie wojnę. Wracamy do pracy nad kontuzjowanym kolanem - zapowiedział zawodnik.

Wrażeniami z treningu w Pradze Kasprzak dzielił się w Radiu Elka będąc w o wiele lepszym nastroju: - Szczerze przyznam, że nawet jestem zaskoczony jak jest dobrze. Brak mi słów w jakich mógłbym podziękować wszystkim osobom, z którymi przez ostatnie trzy tygodnie wykonaliśmy naprawdę ciężką pracę. Temat nogi uważam za zakończony.

Kapitan Stali w tym sezonie chce być jak Adam Małysz. Cały czas powtarza, że nie sięga zbyt daleko w przyszłość, a patrzy na najbliższe zawody i... - Chcę oddać jak najlepsze... starty, zbierać jak najwięcej trójek na miarę półfinału i finału. Lubię jeździć w Pradze, generalnie pasują mi właśnie takie techniczne tory. Inna sprawa, że tutaj wszystko trzeba rzucić na start, bo dalej ciężko jest wyprzedzać, szczególnie w takiej stawce jaka jest w Grand Prix.

Na Markecie Polacy będą musieli być pod taśmą naprawdę szybcy, bo tym razem los nie był dla nich zbyt łaskawy. Z wewnętrznych pól, z których z reguły w Pradze wygrywa się, pojadą rzadziej. Żółty, czerwony, niebieski, biały, żółty to kolory kasków Kasprzaka, a biały, żółty, biały, niebieski, czerwony to kolory Hampela. Biało-czerwoni zmierzą się ze sobą już w 1. wyścigu. - Ściskam kciuki za Polaków, a w szczególności za Krzyśka - powiedział trener Stali Piotr Paluch. - Widziałem, że z jego zdrowiem jest dużo lepiej, ale teraz przede wszystkim musi sprawdzić się w boju na torze. Niech Praga super go nakręci na niedzielne derby w Zielonej Górze. Tak samo jak "Puka" Iversena i Mateja Zagara, który przecież dwa tygodnie temu wygrał w Finlandii.

LISTA STARTOWA GRAND PRIX CZECH W PRADZE:

1. Niels Kristian Iversen (Dania, nr na plastronie 88), 2. Andreas Jonsson (Szwecja, 100), 3. Jarosław Hampel (Polska, 33), 4. Krzysztof Kasprzak (Polska, 507), 5. Chris Harris (Wielka Brytania, 37), 6. Kenneth Bjerre (Dania, 91), 7. Tai Woffinden (Wielka Brytania, 1), 8. Nicki Pedersen (Dania, 5), 9. Fredrik Lindgren (Szwecja, 66), 10. Martin Smolinski (Niemcy, 84), 11. Troy Batchelor (Australia, 75), 12. Darcy Ward (Australia, 43), 13. Matej Zagar (Słowenia, 55), 14. Chris Holder (Australia, 23), 15. Vaclav Milik (Czechy, 16), 16. Greg Hancock (USA, 45). Rezerwowi: 17. Zdenek Holub (Czechy, 17), 18. Michal Skurla (Czechy, 18).

KLASYFIKACJA PO 3. RUNDZIE: 1. Kasprzak - 35, 2. Hancock - 34 pkt, 3. Pedersen - 34, 4. Holder - 32 pkt, 5. Smolinski - 31, 6. Lindgren - 30, 7. Hampel - 29 pkt, 8. Ward - 29 pkt, 9. Woffinden - 28 pkt, 10. Zagar - 27 pkt, 11. Jonsson - 24 pkt, 12. Iversen - 22 pkt, 13. Bjerre - 18 pkt, 14. Batchelor - 18 pkt, 15. Harris - 6.

GRAND PRIX 2014:

31 maja - GP Czech, Praga; 14 czerwca - GP Szwecji, Malilla; 28 czerwca - GP Danii, Kopenhaga; 12 lipca - GP Wielkiej Brytanii, Cardiff; 16 sierpnia - GP Łotwy, Ryga; 30 sierpnia - GP Polski, Gorzów; 13 września - GP Nordyckie, Vojens; 27 września - GP Skandynawskie, Sztokholm; 11 października - GP Polski, Toruń.

Zobacz także
  • Bez kapitana Stal w Toruniu 20 punktów za mocnym Unibaksem [ZDJĘCIA]
  • Stal w Toruniu bez Kasprzaka. "Na jednym meczu świat się nie kończy"
  • Podium Grand Prix w Tampere. Od lewej: Tai Woffinden, Matej Zagar i Fredrik Lindgren Czar wcale nie prysł, Kasprzak wciąż liderem GP. W Tampere wygrał Zagar