W parach Polska znów trzecia. "Krzyśka boli kolano, ale chce jechać w lidze"

Krzysztof Kasprzak

Krzysztof Kasprzak (Facebook/SpeedwayGP)

W drugim z trzech turniejów Speedway Best Pairs Cup 2014 identyczna kolejność na podium jak wcześniej w Toruniu - Australia przed Danią i Polską. Dla gorzowskich żużlowych fanów końcowe wyniki stały się mniej ważne po źle wyglądającym wypadku w 21. wyścigu kapitana Stali. Szczęście, że Krzysztofowi Kasprzakowi nie stało się nic poważnego.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Kasprzak pojechał do niemieckiego Landshut za Tomasza Golloba. Zresztą w porównaniu z inauguracją w Toruniu, cały polski skład na Speedway Best Pairs Cup został zmieniony. Trener biało-czerwonych Marek Cieślak razem z "Kasperem" wystawił Jarosława Hampela i Przemysława Pawlickiego. - Nigdy tam wcześniej nie jeździłem - mówił Kasprzak po otrzymaniu nominacji. - Wiem, że to długi tor, na którym można się pościgać. Cieszę się, że dostałem to powołanie, z decyzją o starcie nie zwlekałem ani chwili.

Kapitan Stali kolejny raz udowodnił, że nie jest przypadkowym liderem w Grand Prix. Na torze w Landshut radził sobie świetnie, w pierwszej części zawodów jako jedyny z Polaków solidnie punktował. Z drugiej strony, teraz pewnie marzy, aby już zaczął się inny, mniej pechowy dla niego tydzień. We wtorek Kasprzak leżał w Szwecji, a kraksa z 21. wyścigu w Niemczech wyglądała naprawdę nieciekawie.

To był ostatni start fazy zasadniczej naprawdę interesujących zawodów. Bez względu na wyniki, było już wiadomo, że bezpośrednio do wielkiego finału awansowali Australijczycy, a Polacy pojadą w barażu. I właśnie Kasprzak z Hampelem (pod koniec turnieju był znacznie szybszy) jechali w feralnym biegu za Nielsem Kristianem Iversenem (bardzo dobry występ "Puka") i Nicki Pedersenem. Niby nic nie powinno się wydarzyć. Żużlowiec gorzowskiego klubu na wirażu pojechał jednak zbyt szeroko i jego motocykl nagle spotkał się z dmuchaną bandą w najmniej szczęśliwy sposób. Kasprzak przeleciał przez kierownicę, motor jeszcze przygniótł mu nogę. Na tor wyjechała karetka, a my drżeliśmy, czy zawodnik i Stal właśnie zaczynają mieć poważne kłopoty. Po dłuższej chwili żużlowiec wstał o własnych siłach. W pierwszej chwili wydawało się nawet, że chce pojechać w barażu. Gdy jednak usiadł w swoim boksie, widzieliśmy obrazki z parkingu, na których Kasprzak narzekał na ból kolana. - Nasz kapitan twierdzi, że przyjeżdża do Gorzowa i da radę jechać. Na wszelki wypadek na niedzielny mecz z Wybrzeżem Gdańsk ściągamy też Linusa Sundstroma - poinformował prezes Stali Ireneusz Maciej Zmora. Pewnie też kilka razy głęboko odetchnął z ulgą...

Mniej szczęścia miał w Landshut Jason Doyle, którego groźny upadek spowodował w 4. wyścigu Łotysz Maksim Bogdanow. - Coś rywale nie oszczędzają Australii - mówił Chris Holder. On i Davey Watt w znakomitym stylu ostatecznie wygrali zawody w Niemczech. - Najpierw pecha miał Darcy Ward [nie z własnej winy miał wypadek w Grand Prix Nowej Zelandii i być może przedwcześnie skończy sezon, podda się operacji], teraz musimy się martwić o Jasona. Mam nadzieję, że jego uraz nie jest poważny, choć nasz kolega narzekał na bolącą nogę, która niestety być może jest złamana.

Ostatni turniej SBP Cup odbędzie się 23 maja w szwedzkiej Eskilstunie.

WYNIKI TURNIEJU W LANDSHUT:

finał: Australia - Dania 6:3 (Holder, Iversen, Watt, Pedersen)

baraż: Dania - Polska 5:4 (Hampel, Pedersen, Iversen, Prz. Pawlicki)

faza zasadnicza:

1. Australia - 35 pkt: Chris Holder 18+1 (3,4,4,3,4,0), Jason Doyle 0 (u/-,-,-,-,-,-), Davey Watt 17+3 (4,2,3,2,3,3).

2. Polska - 30 pkt:Krzysztof Kasprzak 17+1 (3,3,4,4,3,w), Jarosław Hampel 13+2 (2,0,-,3,4,4), Przemysław Pawlicki 0 (0).

3. Dania - 29 pkt:Nicki Pedersen 12 (4,4,u,0,2,2), Niels Kristian Iversen 17+1 (0,3,3,4,4,3), Hans Andersen - nie startował.

4. Niemcy - 28 pkt: Martin Smolinski 18+1 (3,2,4,3,2,4), Tobias Kroner 4 (4,0,-,-,0,-), Michael Hartel 6+1 (2,2,2).

5. Szwecja - 24 pkt:Andreas Jonsson 13+2 (2,4,3,0,2,2), Peter Ljung 11+1 (3,3,0,2,0,3), Linus Sundstrom - nie startował.

6. Łotwa - 23 pkt: Kjastas Puodżuks 0 (0,-,-,-,-,-), Andrzej Lebiediew 13+1 (2,2,4,2,3,0), Maksim Bogdanow 10+1 (w,2,3,2,3).

7. Rosja - 20 pkt: Emil Sajfutdinow 12 (0,2,2,-,4,4), Artiom Łaguta 8 (4,0,0,4,-,0), Renat Gafurow 0 (0,d).

KLASYFIKACJA PRZEJŚCIOWA SBP CUP 2014: 1. Australia - 20 pkt, 2. Dania - 16 pkt, 3. Polska - 12 pkt, 4. Szwecja - 7 pkt, 5. Niemcy - 5 pkt 6-7. Rosja i Łotwa - po 4 pkt.

Zobacz także
  • Jerzy Synowiec Synowiec: "Wielki Mag" zagnał naszych do piaskownicy, a najpierw zabrał łopatki i wiaderka
  • Piotr Paluch: Nasza pewność została zachwiana, musimy ją odbudować
  • Krzysztof Kasprzak Życiowy sukces Kasprzaka! Kapitan Stali wygrywa w Bydgoszczy i jest liderem GP [ZDJĘCIA]