Stal znów podzieliła się z potrzebującymi. Na dwóch czekach 236 tys. zł

Od ósmego charytatywnego balu żużlowca minął prawie miesiąc. A był to bal wyjątkowy. Pierwszy raz w historii dochód z imprezy został podzielony między hospicjum a stowarzyszenie na rzecz osób z autyzmem. Teraz przyszedł czas na rozdzielenie ponad 200 tys. zł.
Podczas balu żużlowca gorzowski biznes był niezwykle hojny. Udało się zebrać 236 125 zł. A było na co zbierać. Bo oprócz tradycyjnej już zbiórki pieniędzy na rzecz Hospicjum św. Kamila pojawił się nowy beneficjent - stowarzyszenie na rzecz osób z autyzmem.

- Muszę się przyznać do tego, że zadzwoniłem do Marka Lewandowskiego przed balem i powiedziałem mu: słuchaj, Marek, będziesz się musiał posunąć na ławeczce, bo jest kolejna instytucja, która potrzebuje ogromnego wsparcia - wyjawia Władysław Komarnicki, prezes honorowy Stali Gorzów.

Na ręce Ewy Przybylskiej, dyrektora ośrodka i przedszkola dla dzieci z autyzmem w Gorzowie, został przekazany czek w wysokości 94 450 zł, a Marek Lewandowski, dyrektor Hospicjum św. Kamila, otrzymał 141 675 zł.

- Może nie jestem Owsiakiem, ale można powiedzieć, że jestem jego taką miniwersją. Musimy być wrażliwi i pomagać innym, którzy tej pomocy potrzebują - twierdzi Władysław Komarnicki. - Kiedy zorientowałem się, jaki jest ogromny problem u pani dyrektor Ewy Przybylskiej, to sam się przeraziłem. Jest to ogromna dziura, którą trzeba zasypać - dodaje.

A na co zostaną przeznaczone pieniądze? Dla stowarzyszenia dla osób z autyzmem zebrane pieniądze są dobrym początkiem dla dużej inwestycji - adaptacji budynku po domu kultury w Małyszynie. Stowarzyszenie we wrześniu otwiera tam przedszkole dla dzieci z autyzmem. Projekt jest wart 1,8 mln zł. Do tej pory zebranych zostało już prawie 300 tys. zł.

Pierwsze prace w Małyszynie już trwają. Od początku marca pracuje tam kilkunastu budowlańców. - Zrobimy wszystko, aby już we wrześniu w nowej siedzibie rozpocząć rok szkolny - zaznacza Ewa Przybylska. - Ta pomoc jest dla nas niezwykle ważna, bo bez niej nie dalibyśmy sobie rady i na ten remont czekalibyśmy nawet dziesięć lat - dodaje.

Natomiast Hospicjum św. Kamila przeznaczy otrzymane pieniądze na potrzeby bieżące, modernizację działu fizjoterapii oraz na informatyzację placówki. - Od pierwszego sierpnia wchodzi w życie ustawa, która nakazuje prowadzenie całej dokumentacji w formie elektronicznej. A jest to wydatek rzędu 100-150 tysięcy złotych - wyjaśnia Marek Lewandowski.

Przypominamy, że na pulę ponad 200 tys. zł złożyło się wielu gorzowskich biznesmenów. Już na starcie 134 tys. zł wyłożyli inwestorzy, którzy nie mogli przyjechać na bal. Między innymi za 40 tys. zł został zlicytowany motocykl żużlowy - ochrzczony imieniem Kamil. Za 8,7 tys. zł kupiono 60-calowy telewizor, a zestaw nalewek od wicewojewody Jana Świrepy - za 6,5 tys. zł. Rakieta Agnieszki Radwańskiej poszła za 5 tys. zł, a Matej Zagar za 3 tys. kupił wystawiony przez Piotra Świderskiego silnik do motocykla żużlowego. Z kolei za 5 tys. zł został zlicytowany voucher na przejażdżkę z prezydentem Tadeuszem Jędrzejczakiem w roli szofera.