Sport.pl

"Świder" przygarnięty jako ostatni, ale w Stali wcale nie ma być na zapas

- Kończymy budowanie drużyny na sezon 2014, jako ostatni dołączył do nas 30-latek Piotr Świderski, który chce tak się zareklamować trenerowi, aby od początku rozgrywek mieć pewne miejsce w składzie - zakomunikował Ireneusz Maciej Zmora, prezes gorzowskiego klubu żużlowego.
- Jeśli ktoś nie znajdzie zatrudnienia w innym klubie, być może dołączy do nas na tzw. kontrakt warszawski. Możliwe, że podpiszemy jeszcze dłuższą umowę z jakimś młodym zawodnikiem zagranicznym. Zespół Stali, który ma w przyszłym roku zostawić na torze w ekstraklasie krew i pot, jest już jednak gotowy. Zrealizowaliśmy w okresie transferowym wszystko to, co sobie założyliśmy. Zatrzymaliśmy w Gorzowie trzon drużyny i dołożyliśmy brakujące, ciekawe ogniwa. Od kwietnia pole do popisu pozostawiamy zawodnikom i sztabowi szkoleniowemu - dodał prezes Zmora.

Koncepcje były różne, ale ostatecznie tym szóstym seniorem został Piotr Świderski. Skąd pomysł właśnie na tego zawodnika, dla którego od 2002 roku będzie to już ósmy klub w naszym kraju? - Nie wymyśliliśmy go sobie teraz, obserwowaliśmy Piotra już wcześniej. Zarząd uznał, że jednak potrzebujemy w Gorzowie żużlowca ostro walczącego o skład, a nie zapasu, który pojedzie z konieczności, tylko w razie nieszczęścia kolegi - stwierdził Zmora. - Jak ostatnio opowiadał Matej Zagar, staramy się jak najlepiej dobrać zawodników do drużyny i jestem przekonany, że "Świder" pasuje do Stali - dodał trener Piotr Paluch. - Wie, jak porozumieć się w parkingu. Wiem także, że nie stawia własnych spraw nad dobro zespołu. Dla mnie liczyły się też względy sportowe, czyli jego średnia wyjazdowa na poziomie 1,7 pkt. Na naszym torze też radził sobie ostatnio bardzo dobrze. Parę razy widziałem po różnych zawodach młodzieżowych, jak kręcił treningowe kółka, jest typem pracusia, tak że szybko nasz stadion stanie się jego domowym. Chce być w Stali prowadzącym parę? A niech walczy, właśnie takich ambitnych ludzi nam trzeba.

Świderski po zakończeniu wieku juniora budował swoją pozycję w polskim żużlu w niższej lidze, zaliczył bardzo dobre sezony w Rybniku i Tarnowie. W ekstralidze najgroźniejszy był w 2011 roku (średnia 1,895 pkt na wyścig). To wtedy jednak nowy zawodnik Stali doznał poważnej kontuzji. W kolejnych latach w barwach Wybrzeża Gdańsk (1,128) i Startu Gniezno (1,493) "Świder" wraz ze swoimi drużynami lądował na miejscach spadkowych. - W 2007 roku były też występy w Falubazie Zielona Góra, gdzie musiałem iść na wypożyczenie, ale to nie był dla mnie udany sezon - powiedział Świderski. - Regulaminy powodowały, że ostatnio trochę wędrowałem między klubami. Taki już jest los żużlowca, że nie zawsze da się startować w miejscu, dla którego twoje serce bije najmocniej. Stal? Trudno się nie cieszyć, że stałem się częścią naprawdę mocnej drużyny. Teraz tylko trzeba zrobić wszystko, aby pokazać swoją przydatność. Jestem naładowany, bo przecież nadal pozostałem na poziomie Ekstraligi, a właśnie tutaj mam ambicje wciąż się ścigać i uważam również, że mam do tego możliwości. Wiem, że w Gorzowie notowania nowych zawodników bardzo często idą w górę, też chcę natychmiast wkroczyć na taką drogę. Tor jest jednym z trudniejszych w Polsce, ale mi właśnie odpowiada, bo im bardziej techniczny, tym lepiej się na nim czuję. Jeszcze lepsze dopasowanie to kwestia treningów. Postaram się również nie spuścić z tonu na innych torach, bo faktycznie poważnie myślę o stałym miejscu w składzie Stali.

Na razie w Gorzowie wszyscy znają jednego "Świdra" - znakomitego siatkarza, naszego wychowanka, dziś trenera Zaksy Kędzierzyn-Koźle. Czy "Świder" - żużlowiec zasłuży sobie także na szacunek gorzowskich kibiców? O tym przekonamy się już niedługo.

Zmiany w składzie Stali na sezon 2014 nie były rewolucyjne, ale ważne - oprócz Świderskiego wrócił do Gorzowa Matej Zagar. Trenerem pozostał Piotr Paluch, a kierownikiem drużyny Krzysztof Orzeł. W klubowym parku maszyn do Henryka Romańskiego dołączył Paweł Nizioł. O przygotowanie mentalne stalowców ma dalej dbać Julia Chomska, a o tor Jarosław Gała, choć z tym ostatnim rozmowy dopiero zostaną przeprowadzone. - Pracujemy praktycznie w niezmienionym składzie, a więc powinny procentować nasze dotychczasowe doświadczenia - zakończył prezes Zmora. - Marzy mi się taka jazda naszego zespołu, aby na meczach gorzowian stadion znów pękał w szwach. Przez najbliższe miesiące trzymajmy kciuki za zdrowy sezon, bo jak wiemy, w żużlu zdrowie jest nie mniej istotne jak doby skład. Wierzę, że wszyscy kibice o tej ambitnej Stali będą z dumą mówić: to moja drużyna.

STAL GORZÓW 2014:

Niels Kristian Iversen (Dania), Matej Zagar (Słowenia), Krzysztof Kasprzak, Tomasz Gapiński, Piotr Świderski, Linus Sundstrom (Szwecja), Bartosz Zmarzlik, Adrian Cyfer, Łukasz Kaczmarek, Patryk Karczmarz, Tomasz Walasek.

Więcej o: