Sport.pl

Zagar w Stali? Jeszcze nie dziś. Został z nami "Gapa" i to też dobra wiadomość

- Rozmowy były bardzo krótkie, bo nasza propozycja równała się tej, jakiej oczekiwał Tomek. Wypiliśmy kawę i rozstaliśmy się dogadani - opowiadał prezes Stali Ireneusz Maciej Zmora. - Cieszę się, że zostaję dalej w Gorzowie. Liczę na kolejne zwycięstwa dla naszych kibiców i drużyny, a i na ryby też chętnie znów się wybiorę - uśmiechał się Tomasz Gapiński, który właśnie podpisał kolejną, roczną umowę.
Niels Kristian Iversen, Krzysztof Kasprzak, Tomasz Gapiński, Linus Sundstrom, Bartosz Zmarzlik, Adrian Cyfer... W tej chwili Stali brakuje jeszcze dwóch ogniw - piątego seniora oraz zawodnika rezerwowego. Nie jest już żadną tajemnicą, że podstawowy skład gorzowskiej drużyny uzupełni powracający do naszej drużyny Słoweniec Matej Zagar, i klub ogłosi to prawdopodobnie w przyszłym tygodniu. Kto rezerwowym? Raczej nie Paweł Hlib. Nasz wychowanek wrócił do Stali na poprzedni sezon, miał duże wsparcie kibiców, ale spisywał się przeciętnie. W tej chwili nie są z nim prowadzone żadne rozmowy. - Najpierw chcemy zamknąć pierwszą drużynę, a jeśli chodzi o zawodnika zapasowego to rozważamy naprawdę wiele nazwisk - powiedział prezes Stali Ireneusz Maciej Zmora. - Chcielibyśmy, żeby to był Polak, bo przecież stale musimy mieć w zespole dwóch krajowych seniorów, ale jest także koncepcja, że w przypadku kłopotów, do podstawowego składu wskakiwałby jeden z juniorów, a za niego jeździliby Bartek Zmarzlik i Adrian Cyfer. Przy takim wariancie postawimy na zawodnika zagranicznego. Jeszcze chwilę cierpliwości i wszystko będzie jasne. Tak samo jak z Matejem Zagarem. Zawodnik chce jeździć u nas, my chcemy Mateja, chcą go kibice. Liczę, że dopniemy resztę szczegółów i wtedy będziemy mogli ogłosić jego powrót do Stali.

31-letniemu Gapińskiemu ostatni sezon najmocniej kojarzy się ze słowem "emocjonujący". Początek był fatalny, ale potem "Gapa" ścigał się jak największa gwiazda, aby wreszcie w ostatnim spotkaniu rozgrywek doznać kontuzji. Tomek upadł w meczu z Unią w Lesznie już za linią mety, do dziś nie wie, jak to się stało...

Tym razem jednak prezes Stali podszedł do rozmów z Gapińskim z o wiele większym zaufaniem, bo wie, jakie możliwości drzemią jeszcze w tym zawodniku. Bardzo chciał go mieć dalej u siebie także trener Piotr Paluch, bo... - Tomek świetnie nadaje się do drużyny, jest bezkonfliktowy, kontaktowy, super dogaduje się z innymi chłopakami, potrafi współpracować w czasie jazdy, a to w lidze jest sprawa nadrzędna - opowiadał gorzowski szkoleniowiec. - A poza tym zostawia na torze serce. Wszyscy widzieli, jaką radość sprawił mu powrót do wysokiej formy, wygrane po długiej przerwie, złapał super kontakt z fanami. "Gapa" razem z Linusem będą naszą drugą linią z prawdziwego zdarzenia, czyli taką, która zagrozi również liderom rywali i jest w stanie przebić się nawet do 15. wyścigu dla najlepszych. Liczę, że w 2014 roku znów będziemy mieli ekipę bez słabych punktów. Kibice już mogą zacząć trzymać za nas kciuki, ostrzyć sobie apetyty na fajne mecze i zajmować miejsca na trybunach, bo z pewnością będzie się działo.

"Gapa" w Stali już na zawsze będzie kojarzył się ze słynnymi rybami, na które w największym kryzysie wybrał się z prezesem Zmorą. - Za to zawsze będę wdzięczny - opowiadał Gapiński. - Za to zaufanie mimo kłopotów i prezesa, i trenera. Tego najbardziej potrzebuje sportowiec w tak trudnych dniach. Nie sztuką jest krytykować, ale wewnątrz drużyny szukać pomocy, rozwiązania, lepszych dni. Takie dla mnie nadeszły i nie wyobrażam sobie, aby 2014 rok miał być gorszy. Tym razem na ryby też się wybierzemy, ale wyłącznie z przyjemności. Pilnuję jak oka w głowie tego świetnego silnika, który w końcu poniósł mnie do sukcesów, a w drodze są dwa kolejne, także park maszyn powinien być odpowiedni. Tak jak prezes Zmora powiedział, moja podwyżka leży na torze i chcę ją podnieść. Zespół szykuje się super, złożony z samych fajnych chłopaków, którzy wiedzą, co to drużyna. Do wypadku z Leszna nie chcę już wracać. Wiele lat jeżdżę na żużlu, ale ciągle czegoś się uczę i z tej sytuacji też wyciągnę wnioski. Ze zdrowiem jest już wszystko w porządku, za dwa tygodnie ruszam z zimową zaprawą. Do zobaczenia na stadionie Edwarda Jancarza.

TAK TOMASZ GAPIŃSKI ŚCIGAŁ SIĘ W OSTATNICH SEZONACH:

kolejno: liczba odjechanych wyścigów, liczba zdobytych punktów z bonusami, w nawiasie liczba bonusów, średnia biegowa, średnia meczowa

sezon 2010 (Stal Gorzów): 75, 119 (13), 1,587, 7,93

sezon 2011 (Polonia Bydgoszcz - I liga): 98, 218 (16), 2,224, 10,9

sezon 2012 (Polonia Bydgoszcz): 78, 117 (10), 1,500, 6,88

sezon 2013 (Stal Gorzów): 50, 82 (8), 1,640, 6,83

Więcej o: