Żużlowy weekend w Pardubicach. Zmarzlik ze srebrem, Cyfer w finale

Na samym finiszu nasza żużlowa młodzież oddaje Duńczykom złoto drużynowych mistrzostw świata. Kto zawiódł w ekipie biało-czerwonych? Na pewno nie gorzowianin Bartek Zmarzlik, który wywalczył dla naszego zespołu najwięcej punktów - 13. Swój występ w Pardubicach ma już za sobą także inny wychowanek Stali Gorzów - Adrian Cyfer.
Polscy juniorzy bronili w Pardubicach drużynowe złoto, które wywalczyli przed rokiem w Gnieźnie. I choć rywale sięgnęli po swoje największe młodzieżowe armaty - Duńczyka Michaela Jepsena Jensena i Australijczyka Darcy'ego Warda - to jednak my byliśmy nadal faworytami. Niedawno jechaliśmy na tym samym torze test-mecz, w którym rozbiliśmy gospodarzy aż 72:18. Mieliśmy przecież w składzie świeżo upieczonego indywidualnego mistrza świata juniorów Patryka Dudka oraz drugiego na świecie Piotra Pawlickiego. Skład biało-czerwonych uzupełniali stalowiec Zmarzlik i Paweł Przedpełski z Torunia.

Długo w tym turnieju wszystko układało się po naszej myśli. W pierwszej serii trójki przywozili wyłącznie żużlowcy startujący z pierwszego pola. Tam ustawił się Zmarzlik i nie zawiódł. Po 6. biegu i serii zwycięstw zawodników z Danii przegrywaliśmy z tą reprezentacją 12:14. Wtedy jednak znów pod taśmą stanął gorzowianin. Ze startu najlepszy był rewelacyjny dziś Czech Vaclav Milik - jego 16 pkt dało gospodarzom brązowy medal. Zmarzlik jednak szybko minął go na dystansie. Na końcu stawki był Mikkel Bech Jensen, a to oznaczało, że znów mieliśmy punkt więcej od Duńczyków.

Na czele kolejno Pawlicki, Przedpełski, Dudek, drugie miejsce Pawlickiego i trzecia trójka Zmarzlika - druga Dania traci już do nas siedem oczek! Wtedy jednak rywale maksymalnie wykorzystują "jokera". Jepsen Jensen wygrywa za podwójne punkty, a nasz Bartek jedyny raz w tym finale ogląda plecy rywali. Nie tylko Duńczyka, ale również nieoczekiwanie Czecha Eduarda Krcmara. Polska - Dania 30:28.

Złoto ucieka Polakom po 18. wyścigu, gdzie przeszarżował Pawlicki i został wykluczony z powtórki. Duńczycy wychodzą na dwupunktowe prowadzenie, a za chwilę Jepsen Jensen dokłada jeszcze oczko - wygrywa z borykającym się dziś z problemami na starcie Dudkiem. Na ostatni bieg Mikkel Michelsen ma jedno zadanie: przyjechać trzeci, przywieźć do mety przynajmniej punkt. Na czele Zmarzlik, za nim Ward i Michelsen... Duńczycy świętują, bo ograć w żużlu drużynowo Polaków to jest naprawdę coś...

WYNIKI FINAŁU DMSJ W PARDUBICACH:

1. Dania - 42 pkt: Michael Jepsen Jensen 16 (1,3,3,6!,0,3), Mikkel Michelsen 11 (3,3,2,2,1), Mikkel Bech Jensen 8 (3,0,d,2,3), Nicklas Porsing 7 (1,2,1,-,3).

2. Polska - 41 pkt: Patryk Dudek 10 (2,1,3,2,2), Paweł Przedpełski 10 (2,2,3,1,2), Piotr Pawlicki 8 (2,3,2,1,w), Bartosz Zmarzlik 13 (3,3,3,1,3).

3. Czechy - 24 pkt: Vaclav Milik 16 (1,2,2,6!,3,2), Zdenek Holub 3 (0,1,1,0,1), Roman Cejka 1 (0,0,1,-,0), Eduar Krcmar 4 (0,2,0,2,0).

4. Australia - 20 pkt: Tyson Nelson 2 (1,0,0,1,0), Darcy Ward 11 (3,2!,1,3,2), Alex Davies 4 (0,1,2,0,1), Nick Morris 3 (2,0,0,0,1).

Adrian Cyfer dojechał aż do finału

Tradycyjny żużlowy weekend w Pardubicach rozpoczął się 39. Zlatą Stuhą - turniejem dla juniorów. W wielkim finale Fin Timo Lahti wyprzedził gdańszczanina Krystiana Pieszczka i Vaclava Milika. Do walki o podium dotarł też Adrian Cyfer ze Stali Gorzów, ale ostatecznie przypadło mu szóste miejsce. Został wykluczony, bo zdaniem sędziego spowodował upadek Duńczyka Lasse Bjerrego. Wcześniej w eliminacjach Cyfer dwa razy pokonał Lahtiego - młodzi żużlowcy ścigali się po sześciu. W półfinałach gorzowski wychowanek był dwa razy trzeci i raz drugi. Siedem oczek (zaliczano dwa najlepsze występy) spokojnie wystarczyło mu, aby awansować do finału.

W niedzielę Pardubice zapraszają na kolejne prestiżowe ściganie po sześciu - 65. Zlatą Prilbę, m.in. z udziałem kapitana Stali Krzysztofa Kasprzaka, Warda, braci Pawlickich, Adreasa Jonssona, Mateja Zagara i Grega Hancocka. Z rywalizacji w ten weekend ostatecznie wycofał się Niels Kristian Iversen, wcześniej zgłoszony do turniejów w Gnieźnie i Pardubicach. Lider gorzowskiego zespołu chce dojść do pełni zdrowia na ostatni turniej cyklu Grand Prix za tydzień w Toruniu, gdzie będzie miał szansę pierwszy raz w karierze stanąć na podium mistrzostw świata. "Puk" w minionym tygodniu groźnie leżał w półfinale ligi angielskiej - jego wypadek spowodował Chris Harris. Iversen miał bardzo wiele szczęścia - badania w szpitalu nie wykazały żadnych złamań.