Sport.pl

Zaprosili "Kaspera" na poważne ściganie w Europie? To wygrał!

Kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak w bardzo dobrym stylu wygrywa w Gorican w Chorwacji trzeci tegoroczny finał żużlowych indywidualnych mistrzostw Europy. Nasz zawodnik wystartował tam z "dziką kartą". Liderem w klasyfikacji przejściowej IME został Duńczyk Nicki Pedersen.
- Cieszę się, że dostałem zaproszenie do Gorican. Lubię ten tor, postaram się odwdzięczyć dobrą jazdą, a w przyszłym roku chciałbym pojechać we wszystkich turniejach indywidualnych mistrzostw Europy - powiedział Kasprzak, gdy dowiedział się o nominacji do Chorwacji. O tym, że tegoroczna rywalizacja w IME to zupełnie inny prestiż i oczywiście pieniądze, najlepiej przekonuje się obrońca tytułu Ales Dryml, który do tej pory w trzech imprezach uzbierał 8 pkt i w klasyfikacji przejściowej zajmuje dopiero 17. miejsce. Na czele zmiany - po chorwackim turnieju na piątą pozycję spadł kontuzjowany Rosjanin Emil Sajfutdinow. Najbliżej złotego medalu jest w tej chwili Duńczyk Nicki Pedersen, który jednak zaledwie o punkt wyprzedza Brytyjczyka Taia Woffindena, a o dwa "oczka" Tomasza Golloba...

Gollob był pierwszy przy Kasprzaku po finałowej rywalizacji. To nie były jednak gratulacje za zwycięstwo. "Chudy" mocno gestykulował, wyraźnie miał do "Kaspera" pretensje, pewnie za pierwszy wiraż, bo jak zwykle w tym sezonie, tam rozstrzygało się 90 procent wyścigów. Czy wyrzuty były słuszne? Jazda była ostra, ale przecież to był bieg o wszystko. Nikt nikogo nie faulował. Kasprzak wysunął się przy krawężniku na pierwsze miejsce i wyjechał pod bandę, gdzie zabrakło miejsca dla jednak wolniejszego drugiego z Polaków... Gollob pewnie przede wszystkim żałował, że w finałowym starcie nie powiększył swojego dorobku i w klasyfikacji IME został na trzeciej pozycji... Z szerokim uśmiechem gratulacje składał za to zwycięzcy Woffinden. On dzięki "Kasperowi" zachował lokatę w ścisłej czołówce.

Kasprzak w finale przez chwilę był jeszcze za Sebastianem Ułamkiem, trzecim Polakiem w decydującej rozgrywce, ale w drugi wiraż pierwszego okrążenia wjeżdżał już na prowadzeniu. Po kłopotach ze startami w 1. i 6. wyścigu dalej "Kasper" był praktycznie nie do ugryzienia, potwierdzając, że tor w Gorican mu służy. Kapitan Stali w świetnym nastroju pojedzie za tydzień na przedostatni turniej cyklu Grand Prix, który odbędzie się w Sztokholmie. A mistrza Europy poznamy w niedzielę 29 września w Rzeszowie. Tam Kasprzak nikomu w niczym nie będzie już przeszkadzał - z "dziką kartą" pojedzie żużlowiec miejscowej Marmy Grzegorz Walasek.

WYNIKI TURNIEJU W GORICAN:

1. Krzysztof Kasprzak (Polska) - 1. miejsce w finale, 15 (1,2,3,3,3,3), 2. Sebastian Ułamek (Polska) - 2. miejsce w finale, 14 (3,2,2,2,3,2), 3. Martin Vaculik (Słowacja) - 3. miejsce w finale, 10 (1,3,3,1,1,1), 4. Tomasz Gollob (Polska) - defekt w finale, 10 (3,3,0,1,3,d), 5. Tai Woffinden (Wielka Brytania) - 3. miejsce w barażu, 10 (1,1,3,3,2), 6. Nicki Pedersen (Dania) - defekt w barażu, 10 (3,3,1,2,1), 7. Maciej Janowski (Polska) 8 (3,0,2,0,3), 8. Hans Andersen (Dania) 8 (2,1,1,2,2), 9. Fredrik Lindgren (Szwecja) 7 (2,1,1,3,0), 10. Grigorij Łaguta (Rosja) 7 (2,2,2,1,d), 11. Jurica Pavlić (Chorwacja) 6 (0,3,3,0,0), 12. Andriej Karpow (Ukraina) 6 (1,2,0,3,0), 13. Robert Miśkowiak (Polska) 5 (2,0,0,2,1), 14. Nicolas Covatti (Włochy) 4 (0,0,2,0,2), 15. Grzegorz Zengota (Polska) 4 (0,1,1,0,2), 16. Ales Dryml (Czechy) 2 (0,0,0,1,1).

CZOŁÓWKA IME PO 3. TURNIEJACH: 1. Pedersen - 34 pkt, 2. Woffinden - 33 pkt, 3. Gollob - 32 pkt, 4. Vaculik - 29 pkt, 5. Sajfutdinow - 27 pkt, 6. G. Łaguta - 26 pkt, 7. Janowski - 25 pkt, 8. Andersen - 25 pkt.

Więcej o: