U siebie parę ze Stali interesuje tylko złoto. Finał MPPK dziś o 18

- Wiem, że w ostatnim czasie te rozgrywki trochę podupadły, ale w piątkowym finale wciąż pozostaje kilku kandydatów do złota. Po piętnastu latach przerwy chcemy znów zdobyć mistrzostwo Polski par dla Gorzowa i w miły sposób zakończyć seniorskie starty w tym sezonie - powiedział trener Stali Piotr Paluch.
Gorzowski szkoleniowiec, który rozstał się ze ściganiem na żużlu trzy lata temu, ostatnio znów wsiadł na motocykl. - To nie pierwszy raz, trudno całkiem zrezygnować z czegoś, co jest twoją pasją, sposobem na życie - przyznał "Bolo" Paluch. - Nie, nie mam zamiaru wracać do poważniejszych jazd. Lubię po prostu znów poczuć wiatr we włosach, to super sposób na odreagowanie, a przecież ostatnio stresów nikomu w klubie nie brakowało. Nie muszę też najmłodszym tłumaczyć wszystkiego na sucho, a czasami pokazać im, jak korygować błędy w praktyce. Zaraz wracam jednak na drugą stronę barykady. W piątek w Gorzowie mamy ważny turniej, w którym trzeba powalczyć o zwycięstwo.



Na najwyższym stopniu podium Mistrzostw Polski Par Klubowych stalowcy ostatni raz stali w 1998 roku (łącznie do tej pory Stal zdobyła osiem złotych medali). To był też ostatni medal dla gorzowskiego klubu w tej rywalizacji. - Sięgnęliśmy po ten tytuł u siebie - opowiadał Paluch. - Na tor nie wyjechałem. Komplet punktów zdobył Tomek Bajerski, a resztę dołożył Krzysiek Cegielski. Pamiętam też finał z 1992 roku, również rozgrywany w Gorzowie. Wtedy zostałem wstawiony za Ryśka Franczyszyna do dwóch ostatnich, naszych wyścigów. Na koniec, aby zabrać złoto, musieliśmy zremisować z braćmi Gollobami. Tomek wygrał, ale Jacek został za mną i Piotrkiem Świstem.

Wtedy finały MPPK były niezwykle prestiżowe, startowali w nich wszyscy najlepsi polscy żużlowcy. Teraz trudno zebrać porządną obsadę nie tylko w rywalizacji seniorskich par, ale także w indywidualnych mistrzostwach Polski, czy Złotym Kasku. - Żużel się zmienił, tak to wygląda, jakby wszystkich interesowała tylko liga i Grand Prix, czyli tam, gdzie są pieniądze - przyznał Paluch. - Na szczęście w piątkowy, finale jest parę znanych nazwisk. Choćby mocny duet z Tarnowa, aspirujący do medali wrocławianie czy rzeszowianie. Nie skreślałbym też najlepszych pierwszoligowców. My wystawiamy wszystko, co mamy najlepsze, i mierzymy w złoto. Życzyłbym sobie, aby zawodnicy na chwilę zapomnieli o pieniądzach i pokazali, że nasza dyscyplina wcale nie zatraciła ducha sportu. Wygrajmy ten tytuł dla kibiców, dla klubu, dla Gorzowa. Dla prawdziwego sportowca takie wyzwanie też powinno być ważne. Złoto to w końcu złoto.

Piątkowy turniej na stadionie im. Edwarda Jancarza rozpocznie się o godz. 18. Bilety normalne kosztują 20 zł, a ulgowe - 15 zł. Na finał MPPK nie obowiązuje rezerwacja miejsc, bo dla kibiców zostanie otwarta tylko niska trybuna.

LISTA STARTOWA FINAŁU MPPK:

Unia Tarnów: 1. Janusz Kołodziej, 2. Maciej Janowski.

Orzeł Łódź: 3. Daniel Pytel, 4. Jakub Jamróg.

PGE Marma Rzeszów: 5. Dawid Lampart, 6. Rafał Okoniewski.

Betard Sparta Wrocław: 7. Tomasz Jędrzejak, 8. Zbigniew Suchecki.

Stal Gorzów: 9. Krzysztof Kasprzak, 10. Bartosz Zmarzlik, 19. Adrian Cyfer.

GKM Grudziądz: 11. Robert Kościuch, 12. Tomasz Chrzanowski.

Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk: 13. Artur Mroczka, 14. Robert Miśkowiak.