Sport.pl

Prezes Zmora: Nikomu nie odpuścimy, a na koniec sezonu weźmiemy to, co da nam los

Dwie niedziele w domu diametralnie zmieniły nastroje w gorzowskiej drużynie. Łatwo pobiliśmy aktualnego mistrza, a potem poprzedniego lidera żużlowej ekstraklasy. Czy ta znacznie twardsza Stal spojrzy jeszcze w górę tabeli? Zadanie arcytrudne, bo do wciąż odległej fazy play-off przebijemy się wyłącznie serią samych wygranych. - Wolę, gdy wszyscy dalej jesteśmy skupieni na tym, co czeka nas za chwilę. Teraz Rzeszów? A więc walczmy z całych sił w Rzeszowie, tam bądźmy już pewni swego utrzymania - powiedział prezes żółto-niebieskich Ireneusz Maciej Zmora.
Po zwycięstwach z Unią Tarnów 55:35 i z Unibaksem Toruń 53:37, przychodzi na myśl nasza rozmowa z szefem gorzowskiego klubu żużlowego na kilkadziesiąt godzin przed pierwszym z tych pojedynków. Ireneusz Maciej Zmora za każdym razem przekonywał, że obecny, inny niż w wicemistrzowskim sezonie, znacznie tańszy skład Stali jeszcze się obroni. Jeździł nawet ze swoimi zawodnikami na ryby, aby nad wodą zostawili niepotrzebny stres... - Chciałbym, abyśmy byli pewni utrzymania już przed 7 sierpnia, czyli wypadem naszych zawodników na eliminację do Grand Prix - mówił prezes Stali. - Kasprzak, Iversen, Sundstrom, Nermark... W kontekście tego, co dzieje się w tym sezonie z kontuzjami, które również nas przecież nie oszczędzały, serce na pewno będzie biło mocniej. Czekam również, abyśmy pojechali jako drużyna na miarę możliwości, bo te są naprawdę większe, niż prezentowaliśmy w niektórych meczach, szczególnie przed swoimi kibicami.

W ostatnim zdaniu Zmora brzmiał trochę jak prorok. Po Tarnowie cieszył się razem z zawodnikami, a przed Toruniem - teraz to możemy zdradzić - był pewny "powtórki z rozrywki". - Wystarczy spojrzeć na twarz takiego Tomka Gapińskiego - opowiadał prezes. - Wiem, że strasznie dużo trenował, a obok szukał odpowiedniego sprzętu. Sam jednak przyznaje, że niepowodzenia mu nie pomagają w odbudowie. Zresztą u sportowców to chyba normalna sprawa. Ważne, aby w końcu umieć się przełamać. Staraliśmy się w tym "Gapie" pomóc, złapać luz, ale najbardziej pomógł sobie sam zawodnik. Jak widać po ostatnich wynikach, drużyna z prawdziwego zdarzenia, potrzebuje punktów każdego. Od lidera do juniora. Nasi żużlowcy nareszcie, właściwie w komplecie, zaczęli spełniać te oczekiwania.

Jak szef żółto-niebieskich przyjął stratę w końcówce niedzielnego pojedynku punktu bonusowego? - Apetyt na pewno wyostrzyliśmy sobie, patrząc na to, co działo się na torze, ale też pamiętajmy, że przede wszystkim myśleliśmy o zwycięstwie - stwierdził Zmora. - Unibax ma prawo mówić o osłabieniu, bo przecież nie jedzie tam Chris Holder. Wciąż jednak ma zawodników ze światowej czołówki, którzy w ostatnich wyścigach znaleźli na nas sposób. Z tego meczu przede wszystkim zapamiętam styl, w jakim zaatakowaliśmy lidera. Nie tylko ja jestem pod wrażeniem, czego dokonali stalowcy w ciągu ośmiu dni. Sierpień dla Gorzowa? Czemu nie. Z wypowiedzi naszych żużlowców wynika, że takie wygrywanie, gdzie jeden uzupełnia punktami drugiego, bardzo im się spodobało. Nareszcie mają dużo radości z dobrze wykonanej roboty. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że wyjazdy w naszej dyscyplinie to inna bajka, choć po wynikach, widać również naszą dobrą postawę w tym sezonie, właśnie na torach rywali.

4, 15 i 18 sierpnia... W tych trzech terminach zespoły Enea Ekstraligi wyłonią czwartego szczęśliwca do play-off i trzeciego spadkowicza. Gdzie w tej chwili spogląda Stal? - Wyłącznie na Rzeszów, na to czego możemy tam dokonać. Na pewno nie siedzimy z kalkulatorami, nie przeliczamy i gdybamy - powiedział Zmora. - Oczywiście moglibyśmy teraz powiedzieć, że liczy się tylko mecz w domu ze Spartą Wrocław i zapewnienie sobie tam utrzymania, ale ja i moja drużyna chcemy czegoś innego, minimalizm to zguba. Chcemy dalej walczyć, wygrywać. Początek sezonu mieliśmy bardzo trudny, nie wszystko grało tak jak teraz i oddaliśmy punkty Marmie oraz Unii Leszno. Nadchodzi okazja do rewanżu. Czemu w obecnej dyspozycji nie mielibyśmy zaskoczyć rywali? Nie odpuścimy, nie ma szans. Najpierw chcemy jak najszybciej cieszyć się z pewnego, dalszego, elitarnego bytu. A jak dostaniemy od losu coś więcej, przyjmiemy to z otwartymi rękami i będziemy niezwykle szczęśliwi, świętując to z naszymi superkibicami, którzy są ze Stalą na dobre i na złe. Przede wszystkim im należą się ta determinacja drużyny, nie kalkulowanie, a walka na całego, rehabilitacje niektórych zawodników i piękne zwycięstwa - zakończył szef gorzowskiego klubu.

Co jeszcze wydarzy się w ekstraklasie?

4 sierpnia: godz. 16, nSport PGE Marma Rzeszów - Stal Gorzów; godz. 18.30, nSport Fogo Unia Leszno - Unia Tarnów; godz. 16 składywęgla.pl Polonia Bydgoszcz - Dospel Włókniarz Częstochowa; godz. 18 Stelmet Falubaz Zielona Góra - Lechma Start Gniezno; godz. 18.30 Betard Sparta Wrocław - Unibax Toruń.

15 sierpnia: Stal Gorzów - Betard Sparta Wrocław, PGE Marma Rzeszów - Stelmet Falubaz Zielona Góra, Unibax Toruń - Fogo Unia Leszno, Dospel Włókniarz Częstochowa - Unia Tarnów, Lechma Start Gniezno - składywęgla.pl Polonia Bydgoszcz.

18 sierpnia: Fogo Unia Leszno - Stal Gorzów, Unia Tarnów - Unibax Toruń, Stelmet Falubaz Zielona Góra - Dospel Włókniarz Częstochowa, składywęgla.pl Polonia Bydgoszcz - PGE Marma Rzeszów, Betard Sparta Wrocław - Lechma Start Gniezno.



1. Stelmet Falubaz Zielona Góra1525+83
2. Dospel Włókniarz Częstochowa1525+53
3. Unibax Toruń1524+109
4. Fogo Unia Leszno1521+86
5. Unia Tarnów1520+48
6. Stal Gorzów1518+25
7. Betard Sparta Wrocław1514-47
8. PGE Marma Rzeszów1514-98
9. składywęgla.pl Polonia Bydgoszcz158-133
10. Lechma Start Gniezno158-126
Cztery czołowe drużyny po sezonie zasadniczym pojadą w play-off o mistrzostwo Polski, a trzy ostatnie spadną do pierwszej ligi.

RANKING STALOWCÓW PO 15. MECZACH:

1. Niels Kristian Iversen (Dania) - 88, 217 (10), 2,466, 14,47

2. Krzysztof Kasprzak - 84, 163 (10), 1,940, 10,87

3. Bartosz Zmarzlik - 80, 141 (12), 1,763, 9,40

4(+1). Tomasz Gapiński - 37, 56 (5), 1,514, 6,22

5(-1). Linus Sundstrom (Szwecja) - 39, 56 (7), 1,436, 7,00

6. Daniel Nermark (Szwecja) - 26, 36 (4), 1,385, 6,00

7. Paweł Hlib - 44, 38 (7), 0,864, 3,17

8. Łukasz Cyran - 23, 18 (1), 0,783, 2,25

9. Adrian Cyfer - 22, 17 (3), 0,773, 2,13

10. Łukasz Jankowski - 6, 4 (1), 0,667, 1,33

11. Adrian Gomólski - 3, 1, 0,333, 1,00

Więcej o: