Początek DPŚ bez sensacji. Polacy z łatwością wjeżdżają do finału [ZDJĘCIA]

W Częstochowie biało-czerwoni żużlowcy zgodnie z planem biją wszystkich rywali i teraz czekają na sobotę, na wielki finał Drużynowego Pucharu Świata w czeskiej Pradze. Świetny występ w półfinale zaliczył kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak.
Dzisiejszy turniej półfinałowy DPŚ pokazał, że w tegorocznej edycji trzeba jakoś dotrwać do sobotniej medalowej rozgrywki w Pradze, aby tam liczyć na wielkie emocje, choć start przyznany z urzędu gospodarzom - Czechom, trochę tych finałowych fajerwerków może zabrać. Ekspansja światowego żużla na Rosję? To chyba jakiś żart. Najlepsi żużlowcy z tego kraju przede wszystkim liczą pieniądze, a Rosjanie w DPŚ wystawiają trzeci garnitur zawodników. Tak jak Szwedzi. Oni jednak zostali przetrzebieni przez kontuzje. Wiele ze swojej mocy stracili też Australijczycy, po groźnym wypadku Chrisa Holdera. Czekamy więc na finał i pewnie wielki bój polsko-duński. No i na piękne mijanki, bo niestety ostatnio, z konieczności, zaczęliśmy pasjonować się wyłącznie pogonią i techniką jazdy, a nie wyprzedzeniami na torze, które po zmianie tłumików stały się czymś wyjątkowym. To dla żużla zła wiadomość, takie działania regularnie odbijają się na frekwencji na trybunach, co widzieliśmy również w Częstochowie.

Polscy żużlowcy jako drużyna weszli w sezon 2013 z jednym, prostym postanowieniem: musimy odzyskać mistrzostwo świata! Wcześniej przez pięć lat z rzędu startowali w finałach, cztery razy wygrywali, a w ubiegłym roku potknęli się w barażu. Po zmienionych regułach, gdy reprezentacje w DPŚ liczą tylko po czterech żużlowców (bez rezerwy), a z poszczególnych rund dalej awansują tylko zwycięzcy, z medalowej rozgrywki w szwedzkiej Malilli wypchnęli biało-czerwonych Duńczycy, a potem sięgnęli po złoto.

Pierwszy krok do sięgnięcia po tytuł mistrzowski robimy w Częstochowie bez żadnych problemów i nie miało znaczenia, że narzekającego na bóle kręgosłupa Tomasza Golloba - po zabiegach zaaplikowanych przez gorzowskiego fizjoterapeutę kadry Jerzego Buczaka, pewnie kapitan drużyny wybierze się do Pragi - zastąpił junior Patryk Dudek. Wszelkie marzenia, niezbyt silnej konkurencji, o wyprzedzeniu Polaków, zostały rozwiane już w 12. wyścigu, gdzie australijski joker Darcy Ward (jego punkty mogły być pomnożone przez dwa) pojechał za zero. Wyścig ten wygrał kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak, a za nim przyjechali zastępujący najsłabszego z Rosjan Wiktora Kułakowa - Władimir Borodulin oraz Łotysz Andrzej Lebiediew.

"Kasper" przy półfinale DPŚ może postawić wielki plus. Jeździł z zębem, twardo i przede wszystkim skutecznie, nie pozostawiając żadnych wątpliwości, że start w finale w Pradze również mu się należy. Uległ tylko dwóm Australijczykom - wspomnianemu Wardowi w 3. wyścigu, któremu potem tak super się zrewanżował, a także Jasonowi Doylowi w 17. biegu. - Na twardym torze przede wszystkim trzeba celować w start, a z tym nie zawsze było mi dziś po drodze - powiedział Kasprzak. - W końcu postawiłem na motocykl, który był szybki na dystansie, a właśnie trasa akurat w Częstochowie też jest bardzo ważna. Wszystko poszło zgodnie z planem, mamy finał, a tam wiadomo po co jedziemy.

Przed medalowym starciem mamy jeszcze poniedziałkowy drugi półfinał w angielskim King's Lynn, gdzie Duńczyków spróbują kąsać gospodarze i Szwedzi, a także czwartkowy baraż w Pradze. Tam są już Australijczycy i niezwykle szczęśliwi żużlowcy z Łotwy, ta jasna strona częstochowskiego turnieju. Tym młodym, walecznym chłopakom trzeba z uwagą się przyglądać, bo jeden, czy drugi z nich może wkrótce fajnie wesprzeć polskie kluby nie tylko na niższych frontach, ale również w ekstralidze.

WYNIKI TURNIEJU W CZĘSTOCHOWIE:

1. Polska - 48 pkt: Patryk Dudek 8 (3,0,2,1,2), Jarosław Hampel 14 (3,2,3,3,3), Krzysztof Kasprzak 13 (2,3,3,3,2), Maciej Janowski 13 (1,3,3,3,3).

2. Australia - 34 pkt: Davey Watt 1 (0,d,1,-,0), Jason Doyle 7 (2,1,-,1,3), Troy Batchelor 12 (2,3,1,2,2,2), Darcy Ward 14 (3,3,3,0!,2,3).

4. Łotwa - 27 pkt: Kjastas Puodżuks 9 (1,0,2,2!,3,1), Maksim Bogdanow 11 (3,2,1,1,2,2), Wiaczesław Gieruckis 0 (0,-,0,-,-), Andrzej Lebiediew 7 (2,1,1,1,1,1).

3. Rosja - 14 pkt: Wiktor Kułakow 1 (0,0,-,0,-,1), Władimir Borodulin 4 (0,2,-,2,0,0), Ilja Czałow 2 (1,1,0,0,0,-), Andriej Kudriaszow 7 (1,2,0,4!,0,0).

DRUŻYNOWY PUCHAR ŚWIATA 2013:

Drugi półfinał - poniedziałek 15 lipca (King's Lynn): Wielka Brytania, Dania, Szwecja, USA.

Turniej barażowy - czwartek 18 lipca (Praga): Australia, Łotwa oraz drużyny, które w drugim półfinale zajmą drugie i trzecie miejsca.

Finał - sobota 20 lipca (Praga): Czechy, Polska oraz zwycięzcy drugiego półfinału i barażu.