Sport.pl

Zaskakujące wieści ze Stali: Hlib idzie na wypożyczenie. "Rozczarowanie"

Po przejechaniu jedenastu wyścigów w ekstralidze Paweł Hlib kończy krótką przygodę z gorzowskim klubem. Szkoda, bo może nie błyszczał, ale na razie z zawodników z KSM 2,5 pkt spisywał się najlepiej. - Dla mnie też to jest duże rozczarowanie - powiedział prezes Stali Ireneusz Maciej Zmora.
W oświadczeniu naszego klubu czytamy: "Zarząd Stali przychylił się do prośby zawodnika i zezwolił Pawłowi Hlibowi na wypożyczenie go do innego klubu. Przed sezonem Paweł zgłosił się do nas z prośbą o umożliwienie mu przygotowania się do sezonu z drużyną Stali Gorzów i jednocześnie wyraził aspirację walki o miejsce w pierwszym składzie. Postawił jednak jeden warunek, że w przypadku, kiedy nie wywalczy dla siebie miejsca w składzie, klub nie będzie stwarzał mu problemów z odejściem. Zarząd deklarował zawodnikowi pomoc sprzętową, z taką propozycją wyszedł również Zenon Kasprzak. Paweł otrzymał także gwarancję startu w dwóch najbliższych meczach.

Życie okazało się jednak brutalne i Paweł przekonał się jak ciężko jest zdobywać punkty w ekstralidze. Zawodnik wybrał łatwiejszą ścieżkę i postanowił zarabiać na życie w niższej klasie rozgrywkowej. Wystąpienie w kolejnym meczu ekstraligowym i zdobycie przynajmniej jednego punktu zamknęłoby Pawłowi - zgodnie z obowiązującym regulaminem - drogę do wypożyczenia. To jest wyłącznie decyzja zawodnika i zgodnie z ustaleniami sprzed sezonu, wyrażamy zgodę na wypożyczenie Pawła do innego klubu. Życzymy Pawłowi sportowych sukcesów i udanego sezonu".

To smutne wieści, bo Stal nie ma nadmiaru wychowanków w składzie. Hlib, mimo niezbyt bogatego parku maszynowego, był jednym z tych, którzy pomogli gorzowskiej drużynie odbić się w Tarnowie od dna. O dziwo, także po pojedynku z Unią Paweł był przez niektórych mocno krytykowany i niespodziewanie również stracił miejsce w składzie na kolejny mecz ze Startem Gniezno, w którym być może miałby szansę w końcu lepiej zapunktować na domowym torze. Miał pauzować, choć po niezłym tarnowskim występie, z pomocą rodziny Kasprzaków i podobno nawet Tomasza Golloba, klub starał się żużlowca zaopatrzyć w jeszcze lepszy sprzęt. Trener Piotr Paluch po piątkowym treningu podjął jednak inną decyzję, którą miał zaskoczyć także wielu w klubie: jedzie Adrian Gomólski, a nie Hlib. - Chciałbym, żebyście zobaczyli w niedzielę dobre widowisko za sprawą toru, który pozwalałby nam ścigać się na całej szerokości, aby można było poodbijać się od "dmuchańca" w czasie ataków po zewnętrznej, ponieważ to podoba się nie tylko Wam, Drodzy Kibice, ale także samym zawodnikom - mówił Hlib w rozmowie z oficjalną stroną internetową Stali. Czy za to został przez naszego szkoleniowca ukarany?

Hlib w jedenastu wyścigach zdobył 7+1 pkt, a regulamin mówi, że "zawodnik może zostać wypożyczony w każdym terminie, o ile w sezonie rozgrywkowym, w którym mieści się przedział czasowy wypożyczenia, zawodnik zdobył w meczach ligowych nie więcej niż 8 punktów łącznie z punktami bonusowymi". W rozmowie z zarządem dokładnie wiedział, że jeśli zapunktuje w niedzielę w Częstochowie - Paweł miał zagwarantowane, że pojedzie z Włókniarzem i Falubazem Zielona Góra - to z wypożyczenia będą nici. Czy krytyka i brak w składzie na Gniezno tak dotknęły żużlowca, czy to było tylko pretekstem, aby opuścić Stal? Pewnie jak zwykle prawda leży pośrodku. Tak czy siak, Hlib wybrał taką drogę, mówi się, że ma dalej startować w Pile lub w Rawiczu. - Dla mnie osobiście to jest wielkie rozczarowanie - przyznał prezes Stali Ireneusz Maciej Zmora. - Wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Wierzyłem, że Paweł poradzi sobie w ekstralidze, bo tak, jak kibice, chciałbym widzieć w składzie jak najwięcej zawodników z Gorzowa. Szkoda, że tak to wszystko się skończyło, tym bardziej że staraliśmy się Pawłowi pomóc.

Gorzowskiemu wychowankowi życzymy samych trójek w innym klubie, a Stali stabilizacji składu, która jest po prostu niezbędna. Warto spojrzeć na innych, choćby na Toruń. Jak ściga się niechciany w Gorzowie inny nasz wychowanek z KSM 2,5 pkt Kamil Brzozowski. - On tam ma komfort, pewność, że pojedzie, może też powinniśmy taką drogą pójść - powiedział ostatnio trener Stali Piotr Paluch. Właśnie trenerze, już czas na kogoś postawić, nawet jeśli to mieliby być juniorzy, a nie żużlowcy z KSM 2,5 pkt, bo sezon ucieka, a kolejne decyzje wcale nie będą łatwiejsze. Szkoda, że będziemy oglądać Stal już bez Hliba, a za chwilę derby...

Znajdź nas na Facebooku!



Więcej o: