Żużel. Polskie otwarcie w Nowej Zelandii! Hampel przed Gollobem!

Start - marzenie. Po pierwszym turnieju Grand Prix 2013, na czele rywalizacji o mistrza świata mamy dwóch biało-czerwonych. W wielkim finale w Auckland Jarosław Hampel pokonał Tomasza Golloba, obaj zdobyli po 15 pkt. Zawodnicy Stali Gorzów na otwarcie nie awansowali do półfinałów.
Aby przegnać zimę, żużlowcy musieli wyjechać aż na antypody. Tych, którzy wstali w Polsce o czwartej rano, aby zobaczyć pierwszą odsłonę cyklu Grand Prix w 2013 roku, kłuły w oczy krótkie rękawki kibiców. U nas od rana też słońce, ale również siarczysty mróz. Wiemy też, że 1 kwietnia krajowa Enea Ekstraliga na pewno nie pojedzie...

W Nowej Zelandii wystartowali bez żadnych problemów. Według zapowiedzi, to ma być najbardziej ekscytująca i wyrównana rywalizacja o mistrza świata od lat. Ma temu sprzyjać napływ nowych zawodników (Darcy Ward, Niels Kristian Iversen, Martin Vaculik), a także inny system punktowania - wielkie finały już nie liczą się podwójnie, a maksymalnie do zdobycia w jednym turnieju jest 21 pkt, a nie jak dotychczas 24 "oczka".

Pretendenci pokazali się z niezłej strony, ale na końcu i tak rządzili starzy mistrzowie. Minął rok, a w Auckland w ostatnim wyścigu mieliśmy trzech z czterech finalistów z 2012 roku. Zabrakło tylko Australijczyka Jasona Crumpa, który zakończył karierę. Zastąpił go Tomasz Gollob (przed rokiem w Nowej Zelandii był piąty, a walce o mistrza świata czwarty). Rozpoczynający właśnie 25. rok występów na żużlowych torach 42-letni żużlowiec - w Polsce zimą zamienił Stal Gorzów na Unibax Toruń - podczas wyborów pól startowych na decydujący start, nieoczekiwanie postawił na kolor niebieski. - Gdy Tomasz sięgnął po drugie pole, uśmiechnąłem się od ucha do ucha - mówił Jarosław Hampel (Stelmet Falubaz Zielona Góra) przed wejściem na najwyższy stopień podium. - Po tym, jak całe moje doświadczenie włożyłem w zwycięstwo w półfinale, gdzie przebiłem się na czoło stawki z niekorzystnego pola pod bandą, takiej szansy nie mogłem zmarnować. Szybko wystartowałem i udało się. Jestem szczęśliwy, że po kontuzji w poprzednim sezonie, wracam na tak dobrym poziomie. No i Auckland zapisuję na listę moich szczęśliwych miejsc. Przecież rok temu byłem tu drugi.

Na trzecim miejscu skończył zawody wicemistrz świata Duńczyk Nicki Pedersen, który zaczął ten turniej od dwóch zer, a czwarty był niezniszczalny mistrz z USA, jeszcze o rok starszy od Golloba - Greg Hancock, przed rokiem trzeci w końcowej klasyfikacji GP. Obrońca złotego medalu Australijczyk Chris Holder odpadł w półfinale. I tak jednak ścigał się w Nowej Zelandii lepiej niż w poprzednim sezonie. Teraz uzbierał 9 pkt, rok temu tylko cztery "oczka". Po 20. wyścigach najlepsi byli Szwed Andreas Jonsson i rodak Holdera - 21-latek Ward. Obaj jednak pogubili się w wyścigach półfinałowych i nie skorzystali z atutu startu z pierwszego pola.

Wyjazd spod taśmy tuż przy krawężniku był ogromnym atutem. Z 23 wyścigów aż 15 wygrywali żużlowcy w czerwonym kasku. To nie sprzyjało widowisku. Także nawierzchnia nie była do walki, co podkreślali zawodnicy. Widzieliśmy również, że sezon żużlowy dopiero startuje, a pogoda nie pozwoliła na zbyt wiele treningów. Dlatego jeszcze tym razem nawet ci, którym przecież marzą się w żużlu najważniejsze tytuły, wybierali te najbezpieczniejsze rozwiązania na torze, przede wszystkim skrzętnie gromadząc punkty.

Żużlowcy Stali Gorzów nie wylądowali na końcu stawki, ale ostatecznie również nie przebili się do półfinałów. Duńczyk Niels Kristian Iversen w 14. wyścigu, jadąc na ostatniej pozycji, zanotował niegroźny uślizg. W pozostałych startach jakby nie mógł się rozpędzić. To zdecydowanie jeszcze nie był ten śmigający "Puk" z życiowego sezonu 2012. Krzysztof Kasprzak też nie sięgnął po plan minimum, jakim było miejsce w czołowej ósemce. Kapitan Stali gubił punkty na dystansie, dla niego tor w Auckland był zdecydowanie za twardy. Nie ma jednak co rozpaczać. Rywalizacja o mistrza świata dopiero wystartowała. Zaraz światowa czołówka wraca do Europy, aby tu szukać dobrej pogody, regularnych startów i lepszej formy. Kolejny turniej GP 20 kwietnia w Bydgoszczy, a do Gorzowa mistrzowska żużlowa karawana przyjedzie 15 czerwca.

WYNIKI TURNIEJU W AUCKLAND:

1. Jarosław Hampel (Polska) - 1. miejsce w finale, 15 (1,1,3,2,2,3,3), 2. Tomasz Gollob (Polska) - 2. miejsce w finale, 15 (3,1,3,0,3,3,2), 3. Nicki Pedersen (Dania) - 3. miejsce w finale, 12 (0,0,3,3,3,2,1), 4. Greg Hancock (USA) - 4. miejsce w finale, 11 (3,3,1,1,1,2,0), 5. Darcy Ward (Australia) 12 (3,3,1,1,3,1), 6. Andreas Jonsson (Szwecja) 11 (3,2,3,2,1,0), 7. Tai Woffinden (Wielka Brytania) 9 (2,2,0,3,2,0), 8. Chris Holder (Australia) 9 (2,2,0,3,1,1), 9. Fredrik Lindgren (Szwecja) 8 (2,1,2,2,1), 10. Niels Kristian Iversen (Dania) 7 (1,2,2,w,2), 11. Emil Sajfutdinow (Rosja) 6 (0,3,0,1,2), 12. Krzysztof Kasprzak (Polska) 6 (0,3,2,1,0), 13. Antonio Lindbaeck (Szwecja) 6 (1,0,2,3,0), 14. Matej Zagar (Słowenia) 5 (1,0,1,0,3), 15. Martin Vaculik (Słowacja) 5 (2,0,1,2,0), 16. Jason Bunyan (Nowa Zelandia) 1 (0,1,0,w,0).

GRAND PRIX 2013:

20 kwietnia - GP Europy, Bydgoszcz; 4 maja - GP Szwecji, Goeteborg; 18 maja - GP Czech, Praga; 1 czerwca - GP Wielkiej Brytanii, Cardiff; 15 czerwca - GP Polski, Gorzów; 29 czerwca - GP Danii, Kopenhaga; 3 sierpnia - GP Włoch, Terenzano; 17 sierpnia - GP Łotwy, Daugavpils; 7 września - GP Słowenii, Krsko; 21 września - GP Skandynawii, Sztokholm; 5 października - GP Polski, Toruń.