Krzysztof Kasprzak wraca do Grand Prix. "Szukam miejsca w czołowej ósemce"

Walka o mistrza świata, miejsce w kadrze na mistrzostwa Europy, nowa, ważna rola w Stali Gorzów. Czy "Kasper" poradzi sobie z wszystkimi wyzwaniami w sezonie 2013? - Najważniejsze, że zapomniałem o tym, co złe, własnymi siłami wróciłem do światowej czołówki. Uważam, że teraz nie ma dla mnie granic - twierdzi nowy kapitan żółto-niebieskich.
Za oknem śnieg i mróz, w Polsce nie ma mowy o żużlowym ściganiu, pierwsza kolejka Enea Ekstraligi właśnie została odwołana. Krzysztof Kasprzak, który 18 lipca skończy 29 lat, teraz jednak o tym nie myśli, razem z najlepszymi zawodnikami na świecie gotuje się w Auckland do pierwszego, poważnego startu w tym roku - Grand Prix Nowej Zelandii (początek turnieju w nocy z piątku na sobotę o godz. 4 czasu polskiego). Z zawodników Stali Gorzów wystartuje tam jeszcze Duńczyk Niels Kristian Iversen, a z Polaków - Tomasz Gollob i Jarosław Hampel. - Pamiętam, że wielu postawiło już na mnie krzyżyk - opowiadał "Kasper" przed wyprawą na antypody. - A ja potrzebowałem tylko nowego wyzwania, regularnej jazdy na torach, które mi pasują i gdzie przypomniałem sobie, jak się zwycięża. Pokonanie wszystkich szczebli w Grand Prix bardzo wzmocniło mnie psychicznie, bo sam tego dokonałem, nikt mi tego nie podarował. Ważna była radość z jazdy w klubach w Polsce i Anglii. To, co złe, już poszło w niepamięć. W głowie mam same ambitne plany i najważniejsze, że stać mnie, aby je zrealizować - dodał Kasprzak.

Żużlowiec Stali wypadł z cyklu GP po sezonie 2008. W ubiegłym roku był rezerwowym, w ostatniej chwili dostał powołanie na rundę w Cardiff i omal jej nie wygrał. W wielkim finale przegrał tylko z późniejszym mistrzem świata Chrisem Holderem. - Ten start pokazał mi, że dojrzałem jako zawodnik, pojechałem tam z radością, otwartą głową, bez wytwarzania zbędnego stresu - mówił Kasprzak. - Dlatego przed regularnymi startami w GP nie dmucham balona, ale również nie bronię się przed wyzwaniami. Przecież nie po to tam trafiłem i bez wahania podniosłem rękawicę, aby przegrywać. Jeśli nie zostanę w czołowej ósemce, co będzie oznaczało rywalizację ze światową czołówką również w 2014 roku, to będę rozczarowany. W najlepszych dla żużlowca latach marzą mi się również te największe sukcesy.

Obecni uczestnicy cyklu GP, plus poprzedni uczestnik cyklu i młodzi zawodnicy, ale z wielkim talentem - w taki sposób została powołana kadra Polski na odmienione mistrzostwa Europy, gdzie pojawiły się duże pieniądze, transmisje w Eurosporcie i tym samym spore zainteresowanie najlepszych żużlowców. Tomasz Gollob ma zagwarantowane miejsce w czterech finałach. O awans do grona najlepszych będą walczyć Jarosław Hampel, Janusz Kołodziej, Przemysław Pawlicki, Maciej Janowski i Kasprzak. - Regularne jazdy z najlepszymi to same plusy - twierdzi "Kasper". - Zrezygnowałem z występów w Szwecji, aby ze startami nie przesadzić. To, co mam w Polsce, Anglii i turniejach mistrzowskich, wystarczy. Nic, tylko jechać jak najlepiej, najlepiej jak w końcówce poprzedniego sezonu.

11 września okolicznościowym turniejem Kasprzak będzie obchodził 10-lecie startów na torach brytyjskich. W Anglii w tym roku będzie walczył dla Pszczół z Coventry. I jak mówi, ten zespół ma szansę na mistrza. A co ze Stalą Gorzów? Po odejściu Tomasza Golloba, Mateja Zagara i Michaela Jepsena Jensena, "Kasper" został kapitanem żółto-niebieskich, a drużyna bardzo mocno się zmieniła. Opinie o nowej Stali są skrajne - jedni zapowiadają skuteczną walkę o czołową czwórkę i play-off, drudzy wróżą wicemistrzom Polski ciężką walkę o utrzymanie w Enea Ekstralidze. - Pamiętam moment, gdy Tomek Gollob namawiał mnie na Gorzów - przypomniał Kasprzak. - Mówił, że będę mu za to jeszcze dziękował i miał rację. Nowy kontrakt podpisałem na dwa lata, chcę na dłużej zżyć się ze Stalą. Nie będziemy faworytami ligi, ale w takiej roli naprawdę jeździ się łatwiej. Absolutnie nie widzę nas w ogonie tabeli, przecież mamy w składzie doświadczonych chłopaków, potrafiących zdobywać punkty na najwyższym poziomie, a za młodzieżowca superrozwijającego się Bartka Zmarzlika. Wiem, że kandydatów do czwórki jest znacznie więcej niż miejsc. Wkrótce jednak rywale i kibice poznają nasze nowe atuty, zapraszam na stadion - zakończył "Kasper".

GRAND PRIX 2013:

23 marca - GP Nowej Zelandii, Auckland; 20 kwietnia - GP Europy, Bydgoszcz; 4 maja - GP Szwecji, Goeteborg; 18 maja - GP Czech, Praga; 1 czerwca - GP Wielkiej Brytanii, Cardiff; 15 czerwca - GP Polski, Gorzów; 29 czerwca - GP Danii, Kopenhaga; 3 sierpnia - GP Włoch, Terenzano; 17 sierpnia - GP Łotwy, Daugavpils; 7 września - GP Słowenii, Krsko; 21 września - GP Skandynawii, Sztokholm; 5 października - GP Polski, Toruń.

NAJLEPSI W 2012 ROKU: 1. Holder - 160 pkt, 2. N. Pedersen - 152 pkt, 3. Hancock - 148 pkt, 4. Gollob - 142 pkt, 5. Sajfutdinow - 133 pkt, 6. Crump - 126 pkt, 7. Lindback - 122 pkt, 8. Lindgren - 119 pkt, 9. Jonsson - 88 pkt, 10. Andersen - 69 pkt.

STAŁE NUMERY UCZESTNIKÓW GP 2013: 1. Chris Holder (Australia), 2. Nicki Pedersen (Dania), 3. Greg Hancock (USA), 4. Tomasz Gollob (Polska), 5. Emil Sajfutdinow (Rosja), 6. Antonio Lindback (Szwecja), 7. Fredrik Lindgren (Szwecja), 8. Andreas Jonsson (Szwecja), 9. Martin Vaculik (Słowacja), 10. Jarosław Hampel (Polska), 11. Krzysztof Kasprzak (Polska), 12. Matej Zagar (Słowenia), 13. Niels Kristian Iversen (Dania), 14. Tai Woffinden (Wielka Brytania), 15. Darcy Ward (Australia). W Auckland z nr 16 pojedzie Brytyjczyk z licencją nowozelandzką - Jason Bunyan.