Żużlowcy Stali Gorzów po obozie. "Wszyscy pytali, czemu już wyjeżdżamy"

To był krótki, ale za to bardzo intensywny czas. Stalowcy właśnie wrócili z integracji w Karpaczu. - Skoro zawodnicy pytali mnie na koniec, dlaczego tak krótko, to znaczy, że pomysł był znakomity. Wszystko dobre szybko się kończy. Czas ruszać na tor - powiedział trener gorzowskiej drużyny żużlowej Piotr Paluch.
Zespół Stali wyruszył w góry w piątek, a wrócił do domu już w poniedziałek. - Taki plan mieliśmy od samego początku, gdy tylko zaczęliśmy planować ten wyjazd - opowiadał Piotr Paluch. - Nie ma co marnować czasu na nudzenie się czy leżenie do góry brzuchem, gdy sezon za pasem. Miało być wesoło i intensywnie. Po twarzach zawodników widziałem, że takie podejście całej drużynie bardzo odpowiadało.

Czy żużlowców jeżdżących w sezonie w kilku ligach, właściwie każdego dnia w innej drużynie, trzeba integrować? - Mylą się ci, którzy uważają, że w żużlu wystarczy postawić na nazwiska i wynik jest murowany - tłumaczył szkoleniowiec Stali. - Rozgrywki ligowe mają inną specyfikę, współpraca drużyny jest niezwykle istotna. Dlatego cały czas mówię zawodnikom o jedności, bliższym poznaniu się, koleżeństwie. Wtedy na torze i w parkingu wiele spraw staje się łatwiejszych. Przed sezonem 2013, w którym czekają nas niezwykle trudne wyzwania, gorzowski zespół został bardzo mocno przebudowany. Dlatego takie wspólne chwile w Karpaczu były po prostu bezcenne.

Piłka nożna, squash, oczywiście również narty, dla chętnych zajęcia na basenie. W Hotelu Artus stalowcy mieli zapewnione znakomite warunki do pracy, a także regeneracji. - I nikt się przy tym nie zasapał, a wszyscy z chęcią stawali do rywalizacji, którą jednak traktowaliśmy z przymrużeniem oka - stwierdził Paluch. - Widać, że nikt nie zapadł w sen zimowy, a zgodnie z tym, co ustalaliśmy, solidnie pracował. To zaprocentuje już w czasie jazdy. Dla mnie, jako trenera, to też była supersprawa, bo mogłem porównać zawodników, widząc ich w jednym momencie. Nikt nie odstawał.



No właśnie, jazda. Kiedy na tor? Na razie pierwsze okrążenia mają za sobą trzej nieobecni w Karpaczu - Bartek Zmarzlik, Linus Sundstrom i Niels Kristian Iversen. Młodzieżowiec Stali przebywał ze swoją ekipą w Gorican (jego próbne jazdy można zobaczyć na filmie powyżej, udostępnionym przez Chorwatów), młody gorzowski nabytek ze Szwecji spędził weekend we Francji, a Iversen wraz z kolegami z reprezentacji znalazł dobre warunki do jazdy na Wyspach w King's Lynn, gdzie dziś Duńczycy mieli zaplanowaną całodzienną sesję treningową. - Jestem ze wszystkimi chłopakami w stałym kontakcie, ale choćby po wpisach internetowych widać, jaką wielką frajdą jest dla żużlowca powrót do jazdy po zimie - powiedział trener Stali. - Dla Nielsa Iversena i Krzyśka Kasprzaka zaczyna się wyjątkowo ważny czas, bo przecież obaj zaraz ruszają na pierwszą rundę Grand Prix [23 marca w Nowej Zelandii]. Pod koniec tego tygodnia mają już się ścigać w zawodach w Anglii. W Gorzowie ostro bierzemy się za dalsze przygotowanie toru domowego, tym bardziej że pogoda już teraz ma nam sprzyjać. Kiedy wyjedziemy? To już kwestia najbliższych dni - zakończył Paluch.