Jerzy Synowiec: Ostatnia wielka szansa "Brzózki"

Nawet leżąc pod parasolem na plaży w afrykańskiej Kenii, dopadła mnie zaskakująca żużlowa wieść transferowa: Kamil Brzozowski podpisał kontrakt w ekstraligowym klubie z Torunia.
Domyślam się, że jest to transfer zawodnika, który ma być jedynie uzupełnieniem pierwszego składu drużyny, ale mimo wszystko jest to dla mnie niespodzianka. Rozumiem tegoroczną sytuację na rynku transferowym oraz zasady budowania drużyn, oparte na średniej KSM, lecz uważam, że pojawienie się wychowanka Stali Gorzów w toruńskiej drużynie to nie lada ciekawostka.

Kamil Brzozowski przygodę z żużlem zaczął na minitorach, których kiedyś wokół Gorzowa było kilka (Wawrów, Ulim, Stanowice, Kłodawa). Od początku był pojętnym uczniem Stanisława Chomskiego i Bogusława Nowaka, co skutkowało sukcesami w miniżużlowych rozgrywkach oraz zdjęciem Kamila na okładce "Tygodnika Żużlowego". Udane jazdy na miniżużlówkach szybko przekuł w pierwsze wygrane wyścigi w rozgrywkach młodzieżowych już na "dorosłych pięćsetkach". Wtedy młodzieżową drużynę Stali tworzyli: Śpiewanek, Rajkowscy, Dąbrowski, Głuchy, Hlib, Szewczykowski oraz właśnie Brzozowski. Niestety, dziś sport żużlowy, przynajmniej w pierwszoligowym wydaniu, uprawia tylko ten ostatni, przed którym niespodziewanie otworzyła się już chyba ostatnia wielka szansa na zaistnienie w poważnych, ekstraligowych rozgrywkach.

"Brzózka" to ciekawy sportowy przypadek. Na żużlu jeździ już jedenaście lat, wciąż uważany jest za człowieka, który ma potencjał. Także za sportowca, który nie pokazał jeszcze pełni swoich umiejętności. Myślałem, że po udanych sezonach 2007-2010, w których reprezentował barwy pierwszoligowego Grudziądza, Kamil osiądzie na stałe na Kujawach. Stało się inaczej, ponieważ pomocną dłoń i zapewnienia startów zaproponował mu w Gdańsku trener Chomski. Mariaż z Wybrzeżem nie wypalił i wydawało się, że Brzozowski zginie gdzieś w drugoligowej szarzyźnie, jak Adrian Szewczykowski. I wtedy pojawił się Unibax. Klub z Torunia, który gwarantuje świetny sprzęt, ale i wymaga wyników. Zespół prezesa Karkosika jest zdeterminowany do zdobycia w sezonie 2013 złotego medalu. Presja kibiców i ciśnienie wewnątrz klubu są ogromne. Gdy po transferze Golloba skład wydawał się kompletny, pojawił się pomysł na Brzozowskiego, który ma walczyć o miejsce w składzie z juniorem o KSM 2,5 pkt. Czy mu się to uda? Kibice na pewno będą za swoim, a więc za Przedpełskim, ale w przypadku eksplozji formy Brzozowskiego to on znajdzie miejsce w składzie.

Chciałbym, żeby mu wyszło, żeby na ekstraligowych (zalanych obcokrajowcami) torach regularnie jeździł wychowanek gorzowskiego klubu. Wiem, że miejsce w składzie nad Wisłą trzeba będzie sobie niemalże wygryźć na treningach, ale myślę, że Kamil ma taką szansę. Teraz wszystko w jego rękach. Mam nadzieje, że gdy w wakacje na stadion im. Edwarda Jancarza przybędzie Unibax, na torze w Gorzowie pojedzie ośmiu zawodników, którzy Stal mają w sercu - siedmiu naszych reprezentantów i "Brzózka" z aniołem na plastronie.

Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali, obecnie radny

Więcej o: