U nas sięgał po mistrzostwo. Bolesław Proch nie żyje

60-letni były żużlowiec Stali Gorzów, Falubazu Zielona Góra i Polonii Bydgoszcz zmarł wczoraj w Niemczech. W latach 1977 i 1978 Bolesław Proch z gorzowskim zespołem zdobywał drużynowe mistrzostwo Polski.
Bolesław Proch to bohater jednego z głośniejszych transferów w historii polskiego żużla, bo urodzony w Świebodzinie zawodnik w 1977 roku trafił do Gorzowa z Zielonej Góry, której był wychowankiem. Nie obyło się bez scysji o jednego z liderów między lubuskimi klubami i ostatecznie kilkumiesięcznej karencji, podczas której Proch startował wyłącznie w lidze angielskiej. Gdy w końcu mógł pojechać w barwach Stali (zastąpił samego Zenona Plecha, który w tym czasie odszedł do Gdańska), święcił z nią największe drużynowe sukcesy - jedyne w karierze ligowe złote medale. Ścigał się dla Gorzowa do 1980 roku, był już wtedy jednym z najlepszych żużlowców w kraju i etatowym reprezentantem Polski.

Trzecim i zarazem ostatnim klubem Procha w karierze była Polonia Bydgoszcz, w której zawodnik również zapisał się złotymi zgłoskami. - Pamiętam, jak załatwialiśmy jego transfer ze Stali. Bardzo chciał mieć go w naszym zespole ówczesny trener Ryszard Nieścieruk. Gdy do nas przychodził, był już gwiazdą polskiego żużla. Pod każdym względem perfekcjonista. Zawsze świetnie przygotowany do meczu - wspomina były prezes Polonii Leszek Tillinger.

- W sierpniu 1987 r. Polonia wybrała się na towarzyski mecz do Holandii. Proch wybrał wolność i został w Holandii. Jak się później okazało, przed wyjazdem Bolesław sprzedał swoje mieszkanie w Bydgoszczy i postanowił zamieszkać w Niemczech wraz z teściem, gdzie podjął pracę rehabilitanta w szpitalu i zakończył swoją żużlową karierę - czytamy na oficjalnej stronie internetowej bydgoskiego klubu. Ostatnio były żużlowiec Stali chorował na serce. Zmarł w sobotę 22 grudnia.