Gollob pożegnał się z Gorzowem, wyjeżdża bez mistrzostwa. "Odchodzę z bólem serca" [ZDJĘCIA]

- Myślałem już o zakończeniu kariery, ale w Tarnowie i Gorzowie stworzono mi warunki do sięgnięcia po marzenia. Stal nie ma złota? Taki jest sport, w finale zabrakło nam Bartka Zmarzlika, to jest moje wytłumaczenie - powiedział Tomasz Gollob na pożegnanie z żółto-niebieskimi barwami. Teraz będzie się ścigał dla Unibaksu Toruń.
41-letni Tomasz Gollob jeździł w Stali Gorzów przez pięć sezonów. Zdobył brązowy i srebrny medal w drużynowych mistrzostwach Polski. Znacznie cenniejsze były trofea indywidualne - trzecie, drugie i wreszcie pierwsze miejsce na świecie. Żużlowy mistrz globu 2010, drugi w historii naszego kraju. Wcześniej przewidywał, że być może zostanie w Gorzowie do zakończenia kariery. Dziś to jest już nieaktualne. - Uznano, że dla rozwoju sportu żużlowego potrzebne są takie, a nie inne przepisy, które na wielu zawodnikach wymuszają zmianę klubów - powiedział Gollob. - Wiem, co to znaczy, gdy jest się niedocenianym przez pracodawcę, doświadczyłem tego po kilkunastu latach startów w moim rodzinnym mieście, w Bydgoszczy. W 2003 roku zastanawiałem się, czy nie zakończyć kariery. Wtedy jednak, najpierw w Tarnowie, a potem w Gorzowie, trafiłem na ludzi, którym zależało na wyniku, na rozwoju zespołu. Stal w 2008 roku wracała do ekstraligi, zaczynała budować piękny stadion, zapowiadała starania o Grand Prix. Dziś to, co wtedy mi obiecywano, spełniło się. Żużlowa Polska czekała na światowe złoto i doczekała się. Kibice Stali i my, żużlowcy, również mieliśmy nadzieję na mistrzostwo. Brak kontuzjowanego Bartka Zmarzlika pomieszał nam jednak szyki. Odchodzę stąd z bólem serca, czas w Stali będę wspominał znakomicie i mam zamiar często tutaj wracać - dodał były już kapitan gorzowskiej drużyny.

Golloba żegnali we wtorek prezydent miasta Tadeusz Jędrzejczak, prezes Stali Ireneusz Maciej Zmora i prezes honorowy Władysław Komarnicki. Żużlowiec otrzymał pamiątkową tablicę ze zdjęciami ze wszystkich najważniejszych wydarzeń podczas jego występów w gorzowskich barwach, kwiaty oraz miniaturę Dzwonu Pokoju, który stoi i bije od święta na placu Grunwaldzkim. - Niech ci Tomasz bije na dalsze sukcesy i medale - powiedział prezydent Jędrzejczak. - Za te pięć lat wielkie dzięki, zawsze jesteś w naszym klubie i na naszym stadionie mile widziany - dodał prezes Zmora.

Doświadczony zawodnik przechodzi do Unibaksu Toruń. - Pięć lat temu, gdy dogadałem się ze Stalą, miałem ofertę z Torunia, dwa lata temu, przedłużając kontrakt z Gorzowem, również odzywał się Unibax - mówił Gollob. - Dlatego teraz, gdy wspólnie uznaliśmy, że zamykamy temat moich występów w Stali, wybrałem właśnie Unibax. Były jeszcze rozmowy z Rzeszowem, z panią Martą Półtorak i tyle. Zbyt wiele już przeżyłem, aby na stare lata się wygłupiać. Wiecie, że to, co mówię, traktuję bardzo poważnie i nie rzucam słów na wiatr.

A co ze Stalą? - Jeśli nawet w najbliższym sezonie nie odniesie spektakularnego sukcesu to nie znaczy, że nie będzie się rozwijać - przewiduje "Chudy". - Ten zespół trzeba oprzeć na młodych, głodnych wygrywania przez lata. Takim filarem klubu i żużlowego Gorzowa na pewno będzie Bartek Zmarzlik. Sam też chcę jeszcze pojeździć dwa, trzy lata. Szukam motywacji do wygrywania na żużlu również poza żużlem. Stąd mój start 8 grudnia w Atlas Arenie w Super Enduro. A na koniec całej sportowej kariery pojadę w rajdzie Paryż - Dakar. Dokończę dzieła, do którego przymierzałem się już wcześniej. Wtedy jednak zostałem przy żużlu i na pewno nie żałuję. Sportowe życie rzuca cię w różne miejsca. To jednak, co przeżyłem z wami w Gorzowie, zapamiętam na zawsze. Piękne pięć lat. Naprawdę - zakończył Gollob.