Sport.pl

Deszczowa srebrna impreza stalowców. "15 lat na to czekaliśmy" [ZDJĘCIA, WIDEO]

Kilkaset osób jeszcze raz oklaskiwało wicemistrzów Polski na żużlu z Gorzowa. - Ten medal wam, kibicom, po prostu się należał - powiedział prezes Stali Ireneusz Maciej Zmora. - Cieszymy się z tego sukcesu, bo czekaliśmy na niego 15 lat. Tym bardziej że w tym składzie prawdopodobnie już się nie spotkamy.


Było jak na stadionie. Kibice w szalikach, do zjedzenia gotowana kukurydza i lekarze w karetce czuwający nad zdrowiem uczestników niedzielnej żużlowej imprezy. Tylko tym razem padający coraz intensywniej deszcz nikomu nie przeszkadzał, bo bohaterowie sezonu 2012 pojawili się wyłącznie na scenie. Kilkuset fanów Stali skandowało nazwę swojej ulubionej drużyny, odśpiewało na placu przy katedrze żółto-niebieski hymn, a największą owację zgotowano Bartkowi Zmarzlikowi, który pojawił się bez kul. - Jeszcze w tym roku na pewno pokręcę na jakimś torze parę kółek - zapowiedział gorzowski wychowanek.

Zgodnie z obietnicą na spotkaniu zorganizowanym przez klub byli wszyscy stalowcy, oprócz Michaela Jepsena Jensena, który walczy o mistrza świata juniorów w Argentynie. - Spotkanie jest wyjątkowe, bo prawdopodobnie srebrni medaliści ostatni raz widzą się w tym składzie - przyznał prezes Zmora. Kogo zabraknie? Na pewno Tomasza Golloba. - Stal wciąż ma progresję, w końcu sięgnie po złoto - powiedział kapitan, który przez pięć lat nie był w stanie poprowadzić naszego zespołu do tego najważniejszego żużlowego tytułu w Polsce. - Dobrze mi w Gorzowie, chciałbym tu dalej jeździć - stwierdził Krzysztof Kasprzak. - A ja może jeszcze w barwach Stali wygram parę wyścigów 5:1 z Nielsem Kristianem Iversenem - rzucił Matej Zagar.

Teraz wszystko w rękach działaczy. Po to również była ta impreza, aby już po sezonie zebrać zawodników i zacząć z nimi konkretne rozmowy. Negocjacje niełatwe, bo wciąż nie znamy regulaminu rozgrywek na sezon 2013. Wymagania srebrnych medalistów też są spore, trzeba to pogodzić z planowanym budżetem i spróbować poskładać skład tak, aby znów miał szansę walczyć o najwyższe cele. Swoją drogą żal, że tych Bartków Zmarzlików, własnych ludzi na ekstraligowym poziomie, nie dochowaliśmy się kilku i po tak dobrym sezonie drużynę Stali musimy składać praktycznie od nowa...

Więcej o: