Dziś mecz Torunia z Gorzowem - o co pojadą w ostatniej kolejce?

Unibax marzy jeszcze o występie w fazie play-off, gorzowscy żużlowcy mogą zabrać pierwsze miejsce w tabeli rywalom z Tarnowa. Tylko gdy stalowcy będą zaczynali w niedzielę mecz ostatniej kolejki w Toruniu, to wszystkie zagadki ekstraligi mogą być już rozwiązane.
Ostatni pojedynek to sprawa być albo nie być przede wszystkim dla Unibaksu. Gdy torunianie w niedzielę o godz. 19.30 staną do boju ze Stalą Gorzów, będą już znali rozstrzygnięcia spotkania w Częstochowie, gdzie Włókniarz zmierzy się z Unią Leszno. Unia ma w tej chwili punkt przewagi nad Unibaksem. Jeśli na częstochowskim torze wygra lub minimum zremisuje (gospodarze będą osłabieni, bo złamał nogę Kenneth Bjerre), to ona pozostanie w czołowej czwórce i wystartuje w play-off o mistrzostwo Polski. Do torunian trafią jedynie rozpacz i żal po fatalnym dla tej drużyny sezonie. Co ciekawe, nawet w Toruniu w to, że Unii w Częstochowie powinie się noga, wierzy podobno niewielu...

Stalowcy wciąż będą mieli szansę na wejście do play-off z pierwszej pozycji, jeśli o godz. 17 Sparta Wrocław ogra u siebie aktualnego lidera - Azoty Tauron Tarnów. Scenariusz możliwy, teoretycznie mało realny, ale spiskowych teorii, zapowiadających kolejkę cudów, nie brakuje, a pomóc Sparcie w uniknięciu baraży niby mają pracujący wcześniej we Wrocławiu - Maciej Janowski i trener Marek Cieślak. Gdyby jednak tak się stało, to wtedy gorzowianie będą musieli wygrać w Toruniu i nie będziemy mieli w półfinale derbowego starcia z Falubazem, a dwumecz z Unią Leszno (prawdopodobnie wzmocnioną Jarosławem Hampelem), która w fazie zasadniczej trochę nieoczekiwanie zabrała nam aż pięć z sześciu punktów. - Nie będziemy się jednak oglądać na wyniki z przeszłości i kalkulować - stwierdził trener Stali Piotr Paluch. - Pojedziemy do Torunia po kolejne zwycięstwo i weźmiemy na play-off takiego rywala, którego przyniesie nam los. Manipulacje są zbędne, mogą tylko zaszkodzić. Czujemy się silni, celujemy w finał i złoto, a aby osiągnąć ten ambitny cel, musimy pokonać każdego, kto jeszcze w najważniejszej części sezonu stanie na naszej drodze.

Unibax nawet jeśli dostanie szansę, to będzie musiał udowodnić swoją wyższość nad Stalą na torze. To dziś na pewno nie jest łatwe zadanie, tym bardziej że kontuzjowany jest jeden z podstawowych toruńskich juniorów Kamil Pulczyński, a Ryan Sullivan mocno poobijał się podczas ostatniego pojedynku w Gdańsku, choć później zaliczył już dobry występ w turnieju towarzyskim w Anglii.

Paluch - odpukujemy w niemalowane! - nie ma takich kłopotów. Wrócił tylko do wyjazdowego ustawienia z początku sezonu, czyli Krzysztof Kasprzak pod jedynką, a Tomasz Gollob w duecie z naszymi młodzieżowcami. Falubaz czy Unia? Wybiorą za nas rywale czy zdecydują o tym w niedzielny wieczór sami gorzowianie? Słuchając naszego szkoleniowca, trudno się nie zgodzić z tym, że przed finałem ekstraligi mecz "na noże" Stali na koniec sezonu zasadniczego nie jest do szczęścia potrzebny. Z drugiej strony do Zielonej Góry też pojechaliśmy na luzie i wyszedł z tego remis, bo brak presji to często największy sprzymierzeniec żużlowców. Zatem ze spokojem poczekajmy na ostatnie rozstrzygnięcia. Każde z nich niezwykle silnej Stali powinno sprzyjać...

UNIBAX TORUŃ - STAL GORZÓW

Niedziela - godz. 19.30, stadion Motoarena przy ul. Pera Jonssona 7 w Toruniu, transmisja w TVP Sport.

STAL: 1. Krzysztof Kasprzak, 2. Michael Jepsen Jensen, 3. Niels Kristian Iversen, 4. Matej Zagar, 5. Tomasz Gollob, 6. Adrian Cyfer, 7. Bartosz Zmarzlik.

UNIBAX: 9. Darcy Ward, 10. Adrian Miedziński, 11. Ryan Sullivan, 12. Karol Ząbik, 13. Chris Holder, 14. Łukasz Przedpełski, 15. Emil Pulczyński.

Żużlowa Enea Ekstraliga po siedemnastu kolejkach: 1. Azoty - 34 pkt, 2. Stal - 32 pkt, 3. Falubaz - 27 pkt, 4. Unia L. - 26 pkt, 5. Unibax - 25 pkt, 6. Polonia - 19 pkt, 7. Marma - 16 pkt, 8. Sparta - 12 pkt, 9. Włókniarz - 11 pkt, 10. Wybrzeże - 8 pkt.