Lider jedzie do Gorzowa. "Tego meczu Stal nie może przegrać"

Po wielkiej wpadce stalowców w Lesznie, najbliższy mecz pokaże, czy gorzowianie do końca fazy zasadniczej będą gonić lidera, czy przyjdzie im drżeć o czołową czwórkę. - Nie będzie lepszego momentu na rehabilitację niż dobry mecz z naszpikowanym gwiazdami Tarnowem - stwierdził trener Stali Piotr Paluch.
W pierwszej rundzie obie drużyny pokazały znakomity żużel, a na mecie minimalnie lepsze były Azoty - 46:44. - Marek Cieślak po przejściu do Tarnowa, pociągnął za sobą naprawdę imponujący skład - mówił Ireneusz Maciej Zmora, który niedawno został prezesem stowarzyszenia Stal Gorzów. W spółce prowadzącej drużynę ekstraligową mamy zarząd, ale na stanowisku prezesa wciąż jest wakat. Tam Zmora nadal pełni funkcję wiceprezesa. - Mistrz świata Greg Hancock, aktualnie najlepszy junior globu Maciek Janowski, zwycięzca gorzowskiej rundy Grand Prix Martin Vaculik, a do tego czołowy Polak Janusz Kołodziej. Jest z kim się ścigać, ale już w pierwszym pojedynku pokazaliśmy, że nie oglądamy się na nazwiska. To co złego ostatnio wydarzyło się w Lesznie, musi nasz zespół wyłącznie podrażnić. W obecnej sytuacji w tabeli meczu z Azotami w żadnym wypadku nie wolno nam już przegrać.

W gorzowskich kibicach ciągle siedzą przykre wydarzenia z ostatniej niedzieli. Unia, z czterema juniorami w składzie, nieoczekiwanie nie dała żółto-niebieskim żadnych szans. Jechała z zębem. Używając terminologii piłkarskiej - nasi rywale wciskali głowę tam, gdzie inni baliby się wstawić nogę. Spokojnie wygrali 51:39. - Ten mecz mamy jeszcze świeżo w pamięci, bo przecież minęło dopiero kilka dni - przyznał trener Piotr Paluch. - Dokładnie widzieliśmy jak to wyglądało. Jedni mieli jeszcze w sobie masę emocji po zwycięstwie w Drużynowym Pucharze Świata [Michael Jepsen Jensen - 2 pkt], innych przerosły wymagające warunki torowe [Tomasz Gollob - 5 pkt, Matej Zagar - 3 pkt]. Wracamy jednak do domu, gdzie do tej pory, nie licząc rozgrywanego w anormalnych warunkach spotkania z Lesznem, wszystko nam się znakomicie udawało. Byle tylko w porze meczu nie padało. Wcześniejszy deszcz na pewno nam nie zaszkodzi.

Po przegranej z Unią stalowcy spadli na trzecie miejsce w tabeli ekstraklasy. Do prowadzących tarnowian tracą 6 pkt, do zielonogórzan jedno "oczko", Leszno wyprzedzają o 2 pkt, a Toruń o 3 pkt. - Sami wyznaczymy sobie drogę na pozostałe pojedynki - przewiduje Paluch. - Zawzięcie będziemy gonić lidera, ale przyjdzie nam się martwić, co dalej. Na niedzielę widzę jednak tylko jeden scenariusz, nasze zwycięstwo. Zespół deklaruje, że pojedzie z taką determinacją, jak ostatnio Unia u siebie. Jeśli takie podejście będzie nie tylko w zapowiedziach, ale i na torze, to na pewno postawimy tarnowianom bardzo trudne warunki.

Przygotowania do niedzielnego hitu kolejki psuje trochę gorzowianom pogoda. Czwartkowe treningi zostały odwołane. - Część zespołu ma ćwiczyć w piątek [udało się potrenować w porze meczu - red.] - wyliczał nasz szkoleniowiec. - W sobotę, na drugą sesję treningową, dojedzie Niels Iversen. Zabraknie tylko Bartka Zmarzlika i Michaela Jepsena Jensena, którzy mają zaplanowany występ w pierwszym finale indywidualnych mistrzostw świata juniorów.

Do włoskiego Lonigo, oprócz dwóch młodych żużlowców Stali, wybiera się również Maciej Janowski z Tarnowa. - Jeśli te zawody nie doszłyby do skutku, a prognozy na sobotę, tak jak na niedzielę, zawierają również ostrzeżenia przed deszczem, to mecz z Azotami zostanie odwołany - wyjaśnił prezes Zmora. - Liczymy jednak, że akurat w porze ścigania pogoda odpuści i kibice zobaczą żużel na najwyższym poziomie. My cały czas zastanawiamy się jak pomóc naszej młodzieży w powrocie z Włoch. Raczej nie będzie to transport lotniczy, bo oszczędności czasowe są niewielkie. Z Bartkiem nie ma problemu, trochę wypocznie w busie, gdzie ma łóżko, a potem skoncentruje się już w Gorzowie. Takiego komfortu nie ma Jensen, ale być może do Lonigo wybierze się większym samochodem Mateja Zagara i w ten sposób również zyska więcej czasu na wypoczynek, którego z całą pewnością zabrakło mu w ostatnią niedzielę, po finale DPŚ.

STAL GORZÓW - AZOTY TAURON TARNÓW

Niedziela - godz. 20, stadion im. Edwarda Jancarza przy ul. Śląskiej, transmisja w TVP Sport.

Bilety: wysoka trybuna - 40 i 30 zł, niska trybuna - 30 i 25 zł.

AZOTY TAURON: 1. Greg Hancock, 2. Dawid Lampart, 3. Martin Vaculik, 4. Leon Madsen, 5. Janusz Kołodziej, 6. Maciej Janowski, 7. Kacper Gomólski.

STAL: 9. Tomasz Gollob, 10. Michael Jepsen Jensen, 11. Matej Zagar, 12. Niels Kristian Iversen, 13. Krzysztof Kasprzak, 14. Adrian Cyfer, 15. Bartosz Zmarzlik.