Australia wjeżdża prosto do finału. Brytyjczycy i Czesi rywalami Polaków

Drugi półfinał Drużynowego Pucharu Świata za nami, znów bardzo ciekawy speedway. Po kłopotach na początku w angielskim King's Lynn wygrywa ekipa Australii. Z dalszej rywalizacji definitywnie odpadają Niemcy.
- To był znakomity żużel, a wyczyny na torze Chrisa Holdera z Chrisem Harrisem były po prostu niewiarygodne - chwalił drugi, półfinałowy turniej DPŚ kapitan Australijczyków Jason Crump. Był szczęśliwy, bo jego drużyna wygrała i w ten sposób wjechała prosto do finału. Brytyjczycy zagrażali Crumpowi i spółce przede wszystkim na początku. Był taki fragment, gdzie wygrali pięć wyścigów z rzędu i w ten sposób prowadzili już różnicą 6 pkt. Australia wykorzystała okazję, w tym momencie wystawiła "jokera" Crumpa niwelując straty tylko do jednego "oczka", a za chwilę wyszła na prowadzenie i w drugiej części zawodów zaczęła przeważać. Ta drużyna to jeden z najpoważniejszych kandydatów do złotego medalu, tym bardziej, że w sobotnim finale najsłabsze ogniwo powinien wymienić, wciąż leczący kontuzję ręki rewelacyjny młodzian Darcy Ward.

Jak można podsumować półfinały? Jeszcze raz trzeba podkreślić, że przy wielkich kłopotach światowego żużla z dopływem nowych, wartościowych zawodników, zmniejszenie reprezentacji do czterech żużlowców to był dla DPŚ strzał w dziesiątkę. Dzięki temu obejrzeliśmy dwa niezwykle zacięte turnieje, w których wszystko ważyło się w ostatnich wyścigach, a nawet ci najsłabsi nie byli wyłącznie dostarczycielami punktów. Pewnie już najwięksi optymiści, którzy liczyli, że speedway w najbliższych latach zawojuje świat, za bardzo w to nie wierzą, ale reforma regulaminu dała przynajmniej tyle, że nawet w tym wąskim gronie jest szansa na pokazanie atrakcyjnego dla kibiców produktu, gdzie trudno wskazać murowanego faworyta, a o to przecież chodzi.

Na dziś, na czwartkowy baraż w szwedzkiej Malilli, w składzie kadry Polski ma zajść jedna zmiana - Grzegorza Walaska zastąpi Krzysztof Buczkowski. Biało-czerwonych, którym tradycyjnie kapitanuje Tomasz Gollob, czeka ciężki bój z Danią, wzmocnioną Nicki Pedersenem, ale nie wolno też lekceważyć Brytyjczyków i Czechów, bo również oni mogą odebrać innym ważne punkty, na wagę awansu do finału. Tym bardziej, że od tego roku z barażu do decydującej rozgrywki przepustka jest tylko jedna.

WYNIKI W KING'S LYNN:

1. Australia - 45 pkt: Jason Crump (kapitan) 15 (1,6!,3,3,2), Chris Holder 12 (3,3,w,3,3), Troy Batchelor 7 (1,2,0,2,2), Davey Watt 11 (2,1,3,3,2). 2. Wielka Brytania - 41 pkt: Chris Harris (kapitan) 17 (3,3,3,d,6!,2), Scott Nicholls 11 (3,3,2,2,1), Tai Woffinden 8 (3,1,d,1,3), Daniel King 5 (1,1,3,w,-). 3. Czechy - 30 pkt: Lukas Dryml 6 (2,1,1,1,1), Ales Dryml (kapitan) 15 (2,2,2,6!,0,3), Josef Franc 3 (0,0,2,-,1), Matej Kus 6 (2,2,t,2,0). 4. Niemcy - 15 pkt: Martin Smolinski (kapitan) 6 (1,0,1,1,2,1), Kevin Wolbert 7 (0,2,4!,1,0,0), Max Dilger 1 (0,0,1,-,0), Tobias Kroner 1 (0,0,1,0,0).

ROZKŁAD JAZDY DRUŻYNOWEGO PUCHARU ŚWIATA 2012:

czwartek 12 lipca - baraż w Malilli (Szwecja) - Polska, Dania, Wielka Brytania, Czechy; sobota 14 lipca - finał w Malilli (Szwecja) - Szwecja, Rosja, Australia, zwycięzca barażu.