Wypadki Polaków w Grand Prix Kopenhagi. Gollob na końcu stawki, a Hampel w szpitalu

Jeśli narzekaliśmy na słabe występy biało-czerwonych po poprzednim turnieju w Goeteborgu, to co mamy powiedzieć teraz? Tomasz Gollob zbiera w Danii zaledwie 3 pkt, a Jarosław Hampel pechowo kończy swój występ już po pierwszym starcie. Walczący o mistrza świata Greg Hancock i Jason Crump uciekają reszcie.
Kapitan Stali przywiózł na stadionie Parken cztery zera i tylko jedną trójkę, choć statystyki mówiły, że będzie zupełnie inaczej. Gollob w pięciu poprzednich turniejach w Kopenhadze dojeżdżał do finału, dwa razy wygrywał. Tym razem znacznie lepsi byli od niego m.in. kolega z Gorzowa, ścigający się w sobotę z "dziką kartą" Michael Jepsen Jensen (11. miejsce - 7 pkt), któremu bardzo niewiele zabrakło do awansu do półfinału, a także nawet 18-letni młokos z Danii Mikkel B. Jensen. - Tor jest inny niż wcześniej, to co jechało wtedy, teraz nie zdaje egzaminu, a jak widać, wystarczy jeden błąd i spadasz na koniec stawki - tłumaczył się żużlowiec. Czy jednak wszystko naprawdę można zwalić na sprzęt? Krótki, techniczny tor był wyjątkowo twardy, ale tym będącym "w gazie" to zupełnie nie przeszkadzało. Gollob jest w kryzysie nie tylko sprzętowym i od tego stwierdzenia już nie ucieknie. Ciężko mu będzie dopaść w Grand Prix złoty medal. I do tego jeszcze jak na złość kolejny upadek. W 19. wyścigu, startujący z czwartego pola zawodnik Stali, załapał się na tzw. efekt domina i wypchnięty przez rywali pod bandę, wypuścił motocykl, a ułamki sekundy później mocno wyrżnął lewym biodrem w tor. Gdy się podniósł, chwilę rozmasowywał bolące miejsce, a w powtórce wyraźnie nie miał już ochoty na jakąkolwiek szarżę. Taki finał kolejnego turnieju GP na pewno nie jest dla Golloba komfortowy. Trzeba mieć nadzieję, że w kolejnych tygodniach spokojnie dojdzie do lepszej formy i jeszcze powalczy w mistrzostwach świata o podium, a także ważne punkty będzie przywoził dla Stali.

Gollob pierwszy raz na torze był już kilka sekund po rozpoczęciu inauguracyjnego wyścigu. Klęczał wtedy przy Hampelu. Zawodnik Unii Leszno po groźnej krasie z Kennethem Bjerre w pierwszym wirażu, pojechał do szpitala, gdzie został na obserwacji. Początkowe wieści mówiły o złamanej nodze. Na szczęście uraz nie jest tak groźny, ale poturbowane kolano oraz kostka pewnie wyłączą Hampela ze startów na minimum kilkanaście dni. Ostatnie informacje z niedzielnego poranka: Hampel złamał kość strzałkową prawej stopy.

Choć w czasie sobotniego turnieju reprezentacja Danii wygrywała na piłkarskim Euro z Holandią 1:0, stadion w Kopenhadze - gościł cykl Grand Prix dziesiąty raz - wcale nie świecił pustkami. Gospodarze czerwienili się patrząc, co na torze wyrabiał ich pupil Nicki Pedersen. Duńczyk, gdy tylko poczuł, że znów ma szansę na złoto, wrócił w mistrzowskich turniejach do roli stadionowego rozrabiaki. W piątym turnieju jeździł w poprzek, bez pardonu kilka razy przyciskał rywali do bandy, a gdy Emil Sajfutdinów ośmielił się jego potraktować ostrzej, choć znacznie bardziej fair, Nicki próbował zrobić Rosjaninowi krzywdę już po wyścigu. W półfinale omal nie doprowadził do bardzo groźnego wypadku Chrisa Holdera, który natychmiast wjechał pod Pedersena - sędzia dał się nabrać na duński teatr i wykluczył Australijczyka, a w powtórce w końcu zasłużona kara dosięgła Duńczyka. Nicki ma szczęście, że Holder podchodzi do żużla z wielkim dystansem, bo inaczej w parkingu na pewno posypałyby się iskry. Nie zmienia to jednak faktu, że Pedersen zabrał tym zawodom cały urok, a przez przerywanie wyścigów, ciągnęły się one grubo ponad trzy godziny.

Na czele stawki żużlowego cyklu Grand Prix mamy już zdecydowanie Amerykanina Hancocka i Australijczyka Crumpa, których w finale rozdzielił super ostatnio ścigający się Szwed Fredrik Lindgren (wygrał Crump - fantastyczny zryw w sobotę, po trzech nieudanych wyścigach). Gollob może pocieszać się tym, że następne zawody GP pojedzie w Gorzowie. Może 23 czerwca wrócą lepsze czasy dla polskiego weterana? Na stadionie im. Edwarda Jancarza w światowej rywalizacji zadebiutuje wtedy 17-latek Bartosz Zmarzlik. Za Hampela wystartuje pewnie Martin Vaculik, a gdyby zrezygnował, to szansę na występ będzie miał kolejny stalowiec - Krzysztof Kasprzak.

WYNIKI:

1. Jason Crump (Australia) - 1. miejsce w finale, 18 (2,0,1,3,3,3,6), 2. Fredrik Lindgren (Szwecja) - 2. miejsce w finale, 15 (2,1,1,3,2,2,4), 3. Greg Hancock (USA) - 3. miejsce w finale, 17 (3,2,2,3,2,3,2), 4. Chris Harris (Wielka Brytania) - 4. miejsce w finale, 10 (1,3,2,2,0,2,0), 5. Emil Sajfutdinow (Rosja) 11 (1,3,3,3,1,w), 6. Bjarne Pedersen (Dania) 10 (0,1,3,2,3,1), 7. Nicki Pedersen (Dania) 9 (3,3,0,1,2,w), 8. Chris Holder (Australia) 9 (3,2,1,w,3,w), 9. Andreas Jonsson (Szwecja) 8 (d,2,3,2,1), 10. Peter Ljung (Szwecja) 8 (3,1,1,1,2), 11. Michael Jepsen Jensen (Dania) 7 (1,2,0,1,3), 12. Kenneth Bjerre (Dania) 5 (1,1,2,d,1), 13. Mikkel B. Jensen (Dania) 4 (0,3,1), 14. Hans Andersen (Dania) 4 (2,0,2,0,0), 15. Tomasz Gollob (Polska) 3 (0,3,0,0,0), 16. Antonio Lindback (Szwecja) 3 (2,0,0,1,0), 17. Peter Kildemand (Dania) 2 (t,0,2), 18. Jarosław Hampel (Polska) 0 (u/-,-,-,-,-).

CZOŁOWA DZIESIĄTKA PO 5. TURNIEJU: 1. Hancock - 75 pkt, 2. Crump - 73 pkt, 3. N. Pedersen - 65 pkt, 4. Holder - 61 pkt, 5. Gollob - 52 pkt, 6. Lindgren - 52 pkt, 7. Sajfutdinow - 48 pkt, 8. Hampel - 46 pkt, 9. Jonsson - 38 pkt, 10. Lindback - 34 pkt.

GRAND PRIX 2012:

23 czerwca - GP Polski, Gorzów; 28 lipca - GP Chorwacji, Gorican; 11 sierpnia - GP Włoch, Terenzano; 25 sierpnia - GP Wielkiej Brytanii, Cardiff; 8 września - GP Skandynawii, Malilla; 22 września - GP Nordyckie, Vojens; 6 października - GP Polski, Toruń.