Do Bydgoszczy stalowcy jadą zacząć nową, radośniejszą serię?

Po pięciu zwycięskich kolejkach, także wygranych we Wrocławiu i Częstochowie, Stal nagle została zastopowana - dwa razy 44:46 przegraliśmy w Tarnowie oraz u siebie z Unią Leszno. Przed gorzowianami wyjazd do Bydgoszczy. - Nie ma powodu do paniki, nasz zespół wcale nagle nie zapomniał jak się wygrywa - powiedział trener Piotr Paluch.
Gorzowski szkoleniowiec, choć seria porażek niespodziewanie urosła do dwóch z rzędu, nie wyglądał na strasznie zdenerwowanego. Stwierdził, że wyjazdowa przegrana z Azotami "była wkalkulowana i wszystkie straty, nawet z bonusem, spokojnie będzie można odrobić w domu", a strata punktów na rzecz Unii "to wypadek przy pracy". - Tak bywa, że nagle zmieniające się przez pogodę warunki torowe, czasami bardziej służą gościom niż gospodarzom - tłumaczył Paluch. - Rywale lepiej dostosowali się na startach, a dalej widzieliśmy, była już tylko jazda gęsiego. Żadnych nerwowych ruchów nie będzie, bo przed nami jeszcze cała masa meczów, także te najważniejsze w sezonie. Absolutnie nie straciłem pewności, że wcześniejsza seria wygranych to nie był żaden przypadek. Ten zespół nie zapomniał jak się wygrywa i udowodni to, choćby w rewanżu w Lesznie.

Po wpadce z Unią jednego jednak jesteśmy już pewni - deszcz i mokry tor mogą nam zaszkodzić. - Nigdy wcześniej całego meczu nie jechaliśmy podczas opadów i nie mogłem dojść do ładu z motocyklami - tłumaczył się Tomasz Gollob (2 pkt). To nie był jednak pierwszy w tym roku taki kłopot kapitana Stali. Nie trzeba daleko szukać. Choćby w Szwecji, gdzie mimo niezłej pogody, domowy tor jego drużyny też był podczas jednego ze spotkań bardzo mokry. I Gollob nie zdobywał punktów, przejeżdżał kolejne okrążenia bardzo asekuracyjnie. Rozkręcił się dopiero pod koniec, ale wtedy dopadł go pech - przez defekt motoru miał groźny upadek, które na pewno nie pozostaje bez wpływu na jego aktualne występy. Po porażce z Unią Gollob zdążył już wywalczyć kilka trójek w Szwecji, zobaczymy jak pójdzie mu w sobotę w kolejnej rundzie Grand Prix - w Kopenhadze z "dziką kartą" pojedzie też inny stalowiec Michael Jepsen Jensen. Na pewno kapitanowi Stali sprzyja terminarz, bo gdzie w polskiej lidze żużlowiec, który pierwszy raz od niepamiętnych czasów notuje tak niską średnią - 1,969 pkt - może znów nabrać pewności siebie, jak nie w niedzielę w Bydgoszczy, gdzie przecież się wychował, a potem w Gorzowie w pojedynku z przedostatnim w tabeli Enea Ekstraligi Wybrzeżem Gdańsk.

- W Bydgoszczy nie ma co liczyć na spacerek, ale wierzę, że właśnie tam odzyskamy zwycięską moc - mówił Paluch. Po powrocie do ekstraklasy ścigaliśmy się z Polonią na jej torze dwa razy. W 2010 r. wygraliśmy 48:42, a rok wcześniej przegraliśmy 43:47. W obu tych spotkaniach świetnie spisywał się Gollob. Obecnie bydgoszczanie mają na koncie trzy wygrane - u siebie pokonali Zieloną Górą i Wrocław po 52:38 oraz po dramatycznym pojedynku przegrali z tarnowianami 43:46.

Emil Sajfutdinow, przeżywający renesans formy - 2 pkt na wyścig - po przejściu z pierwszej ligi Krzysztof Buczkowski, niezła polska druga linia, a także szczególnie u siebie skuteczni u siebie juniorzy... Po sobotnim treningu nowy opiekun Polonii Robert Sawina zdecyduje, czy przeciwko Stali pojedzie Rosjanin Artiom Łaguta, czy może postawi na debiutanta - Australijczyka Nicka Morrisa. Czy przeciwko Łagucie, czy Morrisowi, Iversen, Jensen, Kasprzak i Zmarzlik, wydają się być ekipą znacznie groźniejszą, a tam kapitan już nie powinien nas zawieźć. Zatem szóste zwycięstwo? Na to liczymy, choćby dlatego, aby szybko puścić w niepamięć dwa pojedynki, które ostatnio kończyliśmy z niczym.

POLONIA BYDGOSZCZ - STAL GORZÓW

Niedziela - godz. 18, stadion przy ul. Sportowej 2 w Bydgoszczy.

Bilety: trybuna główna - 65 zł, sektor A - 33 zł, sektor B - 28 zł, Młody Kibic - 7 zł.

STAL: 1. Krzysztof Kasprzak, 2. Michael Jepsen Jensen, 3. Matej Zagar, 4. Niels Kristian Iversen, 5. Tomasz Gollob, 6. Adrian Cyfer, 7. Bartosz Zmarzlik.

POLONIA: 9. Emil Sajfutdinow, 10. Artiom Łaguta (Nick Morris), 11. Robert Kościecha, 12. Tomasz Gapiński, 13. Krzysztof Buczkowski, 14. Mikołaj Curyło, 15. Szymon Woźniak.