Sport.pl

Stadion bez sektorówek. Na żużel w Gorzowie tylko z szalikiem

Stal stara się odzyskać zgodę na organizowanie imprez na stadionie im. Edwarda Jancarza. Zmienia firmę ochroniarską i wprowadza dodatkowe obostrzenia dla kibiców. - Nie ma zgody na to, co działo się podczas ostatniego derbowego meczu - powiedział Ireneusz Maciej Zmora, wiceprezes gorzowskiego klubu. - Nasz stadion musi być bezpieczny, w tej sprawie nie pójdziemy na żaden kompromis.
"W punkcie 12., nowy podpunkt k: Zabrania się wnoszenia lub korzystania podczas zawodów z flag o znacznych rozmiarach, rozwijanych bezpośrednio nad uczestnikami imprezy, tzw. "sektorówek" oraz innych elementów mogących posłużyć do ukrycia tożsamości uczestnika imprezy. I podpunkt l: Zabrania wnoszenia przez kibiców drużyny przyjezdnej, zajmujących wydzielone dla nich przez organizatora sektory, wszelkiego rodzaju toreb podręcznych, nagłośnienia, elementów opraw i przedmiotów prowadzenia dopingu podczas imprez; powyższe [chodzi o podpunkt l] dotyczy imprez podwyższonego ryzyka oraz innych imprez wskazanych przez organizatora." - takie dwie zmiany wprowadza Stal Gorzów w regulaminie imprez, które organizuje na stadionie im. Edwarda Jancarza. - To jest reakcja klubu na wydarzenia podczas ostatniego, derbowego meczu, podczas którego została naruszone zapisy ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych i w konsekwencji prezydent Gorzowa cofnął klubowi zezwolenie na organizowanie meczów żużlowych na naszym stadionie - mówił wiceprezes Stali Ireneusz Maciej Zmora. - Od teraz kibice wejdą na nasze trybuny tylko z szalikiem, ale mam nadzieję, że będą czuli się bezpiecznie. I nie dzielę tu fanów na gospodarzy, czy przyjezdnych. Wszelkie próby łamania prawa muszą być natychmiast potępione. Będziemy bronić żużla jako sportu rodzinnego, dla całych rodzin. To jest kluczowe wyzwanie.

Na stadionie im. Edwarda Jancarza na żadnym meczu nie zobaczymy już zatem wielkich "sektorówek", które zasłaniały nawet kilkudziesięciu kibiców. - Takich sytuacji zabrania ustawa - wyjaśnił Zmora. - Musimy też sobie natychmiast poradzić z pirotechniką. Znów mieliśmy odpalane race, a to jest przecież bezwzględnie zakazane i do tego niebezpieczne. Jeśli dojdzie do podpaleń, czy poparzeń, odpowie za to Stal Gorzów.

Stad dodatkowe obostrzenia dla kibiców gości, którym podczas meczów podwyższonego ryzyka będą odbierane nawet podręczne torebki. Zostanie utworzony specjalny depozyt, gdzie po zakończonym spotkaniu swoje osobiste rzeczy będzie można odzyskać. - Dostaliśmy informację z innego miasta, że kibice próbują złamać przepisy w przeróżny sposób, na przykład starali się wnieść petardy na stadion w... hot dogach - opowiadał Sławomir Konieczny, rzecznik prasowy lubuskiej policji. - Zbieramy doświadczenia, aby jak najskuteczniej sobie z takimi sytuacjami radzić. Ostatnie derby w Gorzowie to był mecz bez precedensu, wszyscy odpowiedzialni za tą imprezę nigdy wcześniej nie znaleźli się w takiej sytuacji. Z błędów, które zostały popełnione trzeba wyciągnąć wnioski. Z działań Stali widać, że klub idzie w dobrą stronę. Na niektóre decyzje nie ma co się obrażać. Bezpieczeństwo musi być na pierwszym miejscu.

Policja i prezydent miasta zgłosili zastrzeżenia do pracy firmy ochroniarskiej, dlatego... - Dziękujemy dotychczasowej firmie za lata współpracy, ale zarząd Stali postanowił, że od najbliższego meczu skorzystamy z usług nowej firmy - wyjawił wiceprezes Zmora. - Przedstawimy prezydentowi wszystkie kroki naprawcze jakie wcielamy w życie. Wierzę, że zakaz zostanie cofnięty i 3 czerwca mecz z silną Unią Leszno obejrzy na naszym stadionie komplet publiczności. A derby przejdą do historii jako kolejna nauka dla wszystkich, z której my, ochrona, policja i sami kibice wyciągną same dobre wnioski na przyszłość.