Stalowcy skończyli sparowanie przed ligą. "Moc jest, teraz trzeba ją tylko dopieścić"

Gorzowianie mieli jeszcze towarzysko ścigać się z pierwszoligowym Gnieznem. - Rywale odwołali pojedynki, bo nie mieli składu, a tylko jazdy z najsilniejszym Startem miałyby sens - wyjaśnił trener Stali Piotr Paluch. - Poradzimy sobie, to co już zobaczyłem tylko dobrze świadczy o zawodnikach.
Przed pierwszym bojem w ekstraklasie z Unibaksem Toruń stalowcy zdążyli odjechać cztery treningi punktowane. Przegrali u siebie oraz na wyjeździe z Unią Leszno 37:53 i 24:66 oraz dwa razy pokonali Wybrzeże Gdańsk 64:26 i 49:40. Ani raz nie wystąpili w pełnym składzie. - Po porażkach z Lesznem zdziwił mnie zupełnie niepotrzebny lament - stwierdził trener naszej drużyny Piotr Paluch. - Przecież nie chodziło tam o wyniki, a o obserwacje jak zawodnicy zachowują się na torze po zimie. Tym bardziej, że jak wyglądaliśmy kadrowo każdy widział. Niels Iversen i Matej Zagar tego czasu też nie zmarnowali, bo wystąpili w mocno obsadzonych imprezach na Wyspach. W starciach z Wybrzeżem byliśmy już drużyną. Pokazaliśmy, że moc jest, zima z całą pewnością nie została przespana i wszystko idzie w dobrym kierunku. Trzeba tylko ją dopieścić.

Liderzy ze Stali: Gollob, Zagar, Kasprzak?

Kapitan gorzowskiej drużyny Tomasz Gollob w marcu krążył myślami przede wszystkim przy pierwszym turnieju Grand Prix, który w najbliższą sobotę odbędzie się w Nowej Zelandii. W Polsce pojechał tylko przeciwko Unii na stadionie im. Edwarda Jancarza, był szybki, pełen wigoru, przegrał jeden wyścig z Jarosławem Hampelem. W pojedynkach z Gdańskiem piekielnie szybki był za to Matej Zagar, który już na progu sezonu znalazł odpowiedni silnik i ustawienia motocykla. Po kilku treningach przestał też przegrywać Krzysztof Kasprzak. Czy to w meczu z Unibaksem będzie trójka stalowców prowadząca pary? - Nie liczę tylko na tą trójkę, ale każdy z zespołu będzie miał swoje zadania do wykonania, bo na Toruń skala trudności znacznie wystrzeli w górę - mówił "Bolo" Paluch. - Po naszym kapitanie widać, że nie tylko chce zajść daleko w lidze ze Stalą, ale również odzyskać tytuł mistrza świata. Forma Mateja może wyłącznie cieszyć. On ma również ambitne indywidualne cele. Krzysztof przetestował całą masę sprzętu. Potrzebuje trochę czasu, aby ostatecznie poznać wszystkie tajniku naszego toru. Najważniejsze jednak, że widać u niego chęć do pracy. Uwierzył, że właśnie starty w Gorzowie pomogą mu wyjść ze sportowego dołka. My też na to liczymy i na jego okazałe zdobycze punktowe.

Jensen, czy Mroczka? Na kogo postawi Paluch?

Oprócz wspomnianej wyżej trójki żużlowców, pewniakami do składu na mecz z Unibaksem są Iversen oraz juniorzy - Bartosz Zmarzlik i Adrian Cyfer. Niewiadoma to wybór piątego seniora. Debiutujący w barwach Stali Michael Jepsen Jensen (ma 20 lat, ale w polskiej ekstralidze żużlowcy zagraniczni nie mogą startować pod numerami przeznaczonymi dla młodzieżowców), czy Artur Mroczka, który ma już serdecznie dość ciągłego grzania ławki rezerwowych. Młody Duńczyk pokazał, że nie na wyrost wiążą z nim w jego kraju spore nadzieje na przyszłość. Największe kłopoty Jensen miał na starcie. Za to na dystansie ścigał się jak weteran - żadnych nieprzemyślanych ruchów, a akcje, które parę razy kończyły się powodzeniem. Mroczka jeździł z zębem, ale trochę pogubił się podczas ostatniego meczu w Gdańsku. Czy ten start mocniej przeważył szalę na stronę Jensena? - To nie będzie łatwy wybór i to jeszcze nie jest czas, aby go dokonać - wyjaśnił szkoleniowiec Stali. - Pierwszy mecz jedziemy na swoim torze, a przed nami sporo zajęć, podczas których będę miał okazję przyjrzeć się rywalizacji tej dwójki jak również pozostałym. Brak jazd ze Startem Gniezno nie będzie żadnym problemem. Rywale mieli kłopoty ze skompletowaniem składu, a więc organizowanie czegoś na siłę było bez sensu. Zawodnicy mają zaplanowane inne występy, po powrocie Tomasza Golloba z Nowej Zelandii spotkamy się też na naszym stadionie i potrenujemy tyle, ile jeszcze będzie trzeba.

Są wejściówki na trzy imprezy

Paluch cel na 2012 rok widzi jeden: jedziemy po złoto. Ciekawe, czy właśnie tym napędza kibiców do kas. Stal sprzedała już 4 900 karnetów - to rekord na zmodernizowanym stadionie im. Edwarda Jancarza.

Pojedyncze wejściówki na mecz Stal - Unibax trafią do kas i na stronę Stal.kupbilety.pl 2 kwietnia. Na trybunę wysoką będą kosztować 45 i 35 zł, a na trybunę niską - 35 i 25 zł.

Od 30 marca do 1 kwietnia posiadacze karnetów mogą nabyć w sprzedaży zamkniętej bilety po 20 zł na pojedynek Polska - Reszta Świata, który odbędzie się w Gorzowie 14 kwietnia. Sprzedaż otwarta ruszy również 2 kwietnia. Ceny wejściówek: trybuna wysoka - 35 i 30 zł, trybuna niska - 30 i 25 zł.

1 kwietnia kończy się też sprzedaż zamknięta na Grand Prix Polski - 23 czerwca w Gorzowie. Karnetowicze mogą na tą imprezę kupić bilety po 90 zł. Od 2 do 22 kwietnia, w pierwszym etapie sprzedaży otwartej, wejściówki będą kosztowały 200 zł.