Kto pojedzie w play-off żużlowej ekstraligi 2012? Kto będzie bronił się przed spadkiem? Typuje mecenas Jerzy Synowiec

Za niewiele ponad tydzień rusza żużlowa ligowa karuzela, budząca co roku te same, czyli ogromne emocje i oczekiwania. Kibice Stali Gorzów od 29 lat czekają na ligowe złoto, cenione znacznie wyżej niż tytuł mistrza świata. W tym roku te nadzieje są szczególne - jak nie teraz to kiedy?
Tegoroczny sezon zawiera kilka innowacji. Po pierwsze wystartuje aż dziesięć zespołów, a w fazie play-off, po rozegraniu 18. kolejek, znajdą się tylko cztery czołowe drużyny. Będzie więc inaczej niż w roku ubiegłym, gdzie w zasadzie do play-off kwalifikował się każdy kto chciał i dopiero w tej fazie rozpoczynała się prawdziwa walka. Teraz przez cały sezon trzeba będzie ostro wojować i trzymać się czuba tabeli, bo piąte czy szóste miejsce tym razem oznacza szybkie zakończenie sezonu.

Kto ma szanse na medale? Moim zdaniem będzie o nie walczyło pięć zespołów: Stal Gorzów, Unia Leszno, Unia Tarnów, Falubaz oraz Unibax, zaś pozostała piątka będzie walczyła tylko o utrzymanie się w lidze. W przeciwieństwie jednak do minionego sezonu, tym razem nie będzie tak wyraźnych outsiderów, a zespoły tej drugiej piątki będą w stanie wygrać - przynajmniej u siebie z każdym.

Jakie są plusy i minusy poszczególnych drużyn? Moim faworytem do złota jest Unia Leszno, która praktycznie nie ma słabych punktów. Jako jedyny zespół w lidze jest w stanie wystawić do meczu samych Polaków i wygrać takim składem z każdym. Co jeszcze ciekawsze, to zespół składający się z samych wychowanków - rzecz już dzisiaj w Polsce niespotykana. A przecież oprócz braci Pawlickich, Hampela, Balińskiego. Musielaka i Adamczewskiego są jeszcze w rezerwie Troy Batchelor i Jurica Pavlić. W Lesznie nie wygra nikt, a i na wyjazdach pokonać Unię będzie bardzo ciężko, głównie za sprawą nieobliczalnych braci.

Stal, choć posiada w swoim składzie najlepszego polskiego jeźdźca wszech czasów i jednego z najbardziej zdolnych juniorów, ma też słabszą i niepewną drugą linię - Iversena, Kasprzaka, Mroczkę oraz Jensena. Tylko pod warunkiem lepszej jazdy niż w ubiegłym roku całej tej czwórki gorzowianie osiągną finał. U siebie na Stal mocnych raczej nie będzie, ale na wyjazdach będziemy drżeli o wynik na każdym stadionie.

Unia Tarnów to kolejny kandydat do medalu. Głównym atutem tarnowian jest ich trener Marek Cieślak, który już wiele razy udowodnił, że z dobrego zespołu potrafi zrobić znakomity, a z przeciętnego - bardzo dobry. Mając Hancocka, Janowskiego, Kołodzieja, a nadto niespełnionych przecież Vaculika, Madsena i zdolnego juniora Gomólskiego, jest w stanie zdobyć medal. Falubaz Zielona Góra to już nie tyle zespół, co firma. Co rok to medal i w tym sezonie powinno być podobnie. Pod warunkiem jednak, że Hancocka godnie zastąpi bądź Rune Holta (mam co do tego poważne obawy) lub Jonas Davidsson (czuję jego rosnący potencjał). Zielonogórzanie raczej nie wypadną z play-off. Jedyną zagadka dla mnie będzie trener Rafał Dobrucki, a raczej to, czy da sobie radę w zupełnie nowej dla siebie roli. Unibax Toruń ma czterech znakomitych zawodników - Miedzińskiego, Warda, Sullivana i Holdera. Tylko ta czwórka jest w stanie zdobyć złoto, ale moim zdaniem to będzie za mało. Piąty senior, czyli albo Ząbik (nie powinien na siłę kontynuować jazdy na żużlu, bo to się źle skończy dla niego lub innych), albo Lampkowski będą raczej dostarczycielami punktów, zaś juniorzy - bracia Pulczyńscy - są zbyt kontuzjogenni, aby móc na nich liczyć. Unibax dał w zeszłym roku plamę, a główny sponsor tego klubu Roman Karkosik nie lubi, jak się nie wyciąga wniosków z porażek.

Poza tą wielką piątką są zespoły bardzo ciekawe i ambitne oraz takie, które będą toczyły walkę wyłącznie na swoim torze. Stal Rzeszów ma ambitną panią prezes, ale zespół składa się z zawodników już wypalonych. Jason Crump będzie nadal zachwycał, za to Walasek, Kuciapa, Okoniewski, Richardson i Kylmakorpi to ekipa, która na wyjazdach może nie przekroczyć bariery 30 pkt. Wybrzeże Gdańsk będę obserwował ze szczególną sympatią. bo mamy tam dwójkę swoich ludzi - trenera Chomskiego i zawodnika drugiej linii Kamila Brzozowskiego, który będzie ciężko walczył o miejsce w zespole. Gdańsk u siebie będzie zespołem arcygroźnym, bo Nicki Pedersen to nadal walczak jakich mało, a będą mu towarzyszyli inni ambitni młodzi ludzie, czyli Bogdanow, Jonasson i Świderski. Chrzanowski i Gafurow do ekstraligi się nie nadają, podobnie juniorzy, ale cała ta mieszanka niejednemu napsuje krwi.

Polonia Bydgoszcz będzie miała tylko dwóch wartościowych zawodników - Emila Sajfudtinowa i Artioma Łagutę. To przy fatalnych juniorach będzie o wiele za mało, aby liczyć się w ekstralidze. W Bydgoszczy będą więc ciężko walczyli o utrzymanie się w lidze. Lepiej niż Bydgoszcz prezentuje się Włókniarz Częstochowa. Obok niesamowicie walecznego Grigorija Łaguty wystartuje tam odkrycie minionego sezonu - Daniel Nermark, który z całkowitego zapomnienia wrócił na pierwszą linię poważnego ścigania. Niespełniony w Falubazie Grzegorz Zengota będzie mógł wreszcie pokazać na co naprawdę go stać. Myślę jednak, że pokaże niezbyt wiele. Dla Szombierskiego, Jabłońskiego i juniorów to szansa na pozostanie w poważnym żużlu. Włókniarz będzie więc walczył, ale wyłącznie o utrzymanie i zrobienie kilku niespodzianek. Na koniec Sparta Wrocław. Klub z przestarzałym stadionem i praktycznie już bez kibiców, mający lata chwały za sobą. Dla mnie murowany kandydat do spadku. Zawodnicy to zbiór indywidualności, ale raczej w negatywnym tego słowa znaczeniu. Jędrzejak, Lindgren i Woffinden jako prowadzący pary, a do tego Klindt, Dennis Andersson i Malitowski jako junior to skład w sam raz na pierwszą ligę, choć u siebie z pewnością będą stawiać się każdemu. Ten niechciany w ekstralidze zespół po spadku może trafić do żużlowego piekła.

Tyle wróżb, a teraz czas na pierwsze jazdy, niespodzianki i potwierdzenie swojej klasy. Na walkę od inauguracyjnej kolejki o awans do play-off. Za sześć miesięcy zobaczymy na ile sprawdzą się moje ekstraligowe prognozy.

Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali, obecnie radny