Gollob i Zmarzlik w domu już punktowali, ale Stal także w Gorzowie gorsza od Unii [ZDJĘCIA, WIDEO]

Tanie bilety, znane nazwiska i ładna pogoda ściągnęły na stadion im. Edwarda Jancarza ponad 7 tysięcy widzów, spragnionych po zimie emocji żużlowych. Są pierwsze wnioski, ale do wyniku stalowców nie warto się przywiązywać, bo do najsilniejszego składu wciąż sporo nam brakowało.


W porównaniu z pierwszymi w tym roku, sobotnimi treningowymi jazdami w Lesznie (przegraliśmy 24:66), w niedzielnym rewanżu w Gorzowie zespół Stali wzmocnili Tomasz Gollob i Bartosz Zmarzlik. Wciąż jednak brakowało Mateja Zagara i Nielsa Kristiana Iversena - w niedzielny wieczór będą się ścigać w Anglii - oraz Michaela Jepsena Jensena. Młody Duńczyk niegroźnie upadł na piątkowym treningu razem ze Zmarzlikiem. Nic poważnego mu się nie stało, ale trener Piotr Paluch zdecydował, że w obu pojedynkach z Unią nie pojedzie.

Prawdziwe ściganie zaczęło się od 6. wyścigu, gdy Gollob wyjechał trzeci ze startu, ale na dystansie, jadąc blisko bandy, wyminął Juricę Pavlicia i Przemka Pawlickiego. Kapitan Stali został w tym spotkaniu pokonany tylko raz - w 4. wyścigu przez Jarosława Hampela. "Mały", bezbłędny w obu sparingach z gorzowianami, właśnie wtedy wykręcił najlepszy czas dnia. Za chwilę Gollob i Hampel ruszają do Nowej Zelandii na pierwszy w 2012 r. turniej Grand Prix.

Kto jeszcze wśród żółto-niebieskich błysnął? Z dobrej strony zaprezentował Artur Mroczka. Żużlowiec walczący o podstawowy skład był nieustępliwy i co ważne - skuteczny. W 14. wyścigu bracia Pawliccy koniecznie chcieli go przywieźć na 5:1, ale nie dali rady. Tak blokowali Mroczkę, że w końcu ten przyjechał do mety... pierwszy. W kratkę jeździł Bartek Zmarzlik, ale 17-latkowi jeszcze wiele możemy wybaczyć, tym bardziej na początku sezonu. Za to znacznie wyżej wieszamy poprzeczkę Krzysztofowi Kasprzakowi, który przecież ma w Stali zastąpić Nicki Pedersena. Przynajmniej raz w starciu z Unią "Kasper" pojechał w pierwszym wirażu zbyt pasywnie i w ten sposób nie zamienił dobrego startu na wysoką lokatę na mecie. Ale spokojnie. Wszystko ma zagrać 9 kwietnia, w pierwszym pojedynku o prawdziwą stawkę, na otwarcie ekstraklasy z Unibaksem Toruń. - Wtedy pokażemy pełen skład i na pewno będziemy mocni - obiecywał i uspokajał "Bolo" Paluch. - Teraz przede wszystkich chodzi o testy i jak najwięcej jazdy, najlepiej w tak doborowym towarzystwie jak drużyna z Leszna, bo wtedy obie strony wiele mogą skorzystać. Artur błysnął? Tak, również widziałem, że był waleczny, oby tak dalej. Krzysiu Kasprzak jeszcze szuka ze sprzętem, ale też będzie dobrze. Dajmy sobie trochę czasu. Do ligi mamy kolejne jazdy, gdzie ten pułap jakości u wszystkich będzie się podnosił.

W najbliższą sobotę 24 marca o godz. 16 gorzowianie mają się ścigać u siebie z Wybrzeżem Gdańsk, a w niedzielę pojadą na rewanż nad morze.

STAL GORZÓW - UNIA LESZNO 37:53

Stal: Krzysztof Kasprzak 8+1 bonus (3,2,1,1,1), Łukasz Kaczmarek 1 (0,1,-,-), Bartosz Zmarzlik 7 (2,3,0,u,2), Artur Mroczka 7+1 (0,2,2,0,3), Tomasz Gollob 11 (2,3,3,3), Adrian Cyfer 2 (1,0,0,0,1,0), Paweł Parys 1+1 (0,1,0).

Unia L: Damian Baliński 6+2 bonusy (2,1,1,2,0), Kamil Adamczewski 4+2 (1,0,2,1), Przemysław Pawlicki 8+2 (1,1,3,2,1), Jurica Pavlić 10+1 (3,2,2,3), Jarosław Hampel 14+1 (3,3,3,2,3), Piotr Pawlicki 8 (3,w,3,2), Tobiasz Musielak 3+1 (2,0,1).