No to jazda! Stalowcy przed dwoma sparingami z wicemistrzami Polski

W piątek pierwsze jazdy próbne na swoim torze, w sobotę mecz w Lesznie, a w niedzielę w Gorzowie. - Do pełni szczęścia brakuje tylko odrobiny słońca, które całkiem osuszyłoby nasz tor - powiedział trener Stali Piotr Paluch. - Prognozy są jednak optymistyczne, w piątek w samo południe wyjedziemy u siebie, a potem sprawdzimy się z Unią.
O naszym toromistrzu, koledze z toru Jarku Gale, gorzowski szkoleniowiec mówi - cudotwórca. Faktycznie, temperatura do tej pory stalowców nie rozpieszczała, a dodatkowo równomierne przygotowanie nawierzchni utrudniały trybuny, które niechętnie przepuszczają na niektóre części toru jakiekolwiek promienie słoneczne. - Widać, że ogrom pracy włożony przez ludzi odpowiedzialnych za doprowadzenie naszej nawierzchni do ładu na pewno nie był parą w gwizdek - przyznał Paluch w czwartkowe południe. - Od biedy moglibyśmy jeździć już dziś, ale postawiliśmy na dodatkową kosmetykę. Umówiliśmy się w piątek w samo południe. Żadnych komplikacji nie przewiduję, krótkoterminowe prognozy prawie zawsze się sprawdzają, a są znakomite, nawet po 20 stopni ciepła. Niedzielny sparing powinien odbyć się przy super pogodzie, a mamy zapewnienia z Leszna, że i tam nie będzie żadnych kłopotów ze ściganiem.

Na piątkowy trening mogą przyjść również kibice - wejście od ul. Jasnej. Niedzielny sparing na stadionie im. Edwarda Jancarza ma rozpocząć się o godz. 15. Wejściówką będzie program za 10 zł, posiadacze karnetów - Stal sprzedała ich już ponad 4 tysiące sztuk - wchodzą za darmo.

Oczywiście piątkowy wyjazd na domowy tor nie będzie dla stalowców pierwszym w tym sezonie kontaktem z motocyklem. Od ubiegłego tygodnia gorzowscy zawodnicy korzystają z różnych możliwości, aby oswoić się z jazdą po zimie. Mocna grupa sprawdzała sprzęt w Słowenii, Duńczycy Niels Kristian Iversen i Michael Jepsen Jensen wybrali kierunek angielski, a Paluch z juniorami i Arturem Mroczką kilkakrotnie korzystał z gościnności gnieźnian. - Mimo początkowej niepewności wszystko bardzo dobrze się poukładało i każdy mógł pojeździć do syta - podsumował Paluch. - Po wstępnym rozruchu teraz dojdą testy z przeciwnikiem, poważniejsze starty spod taśmy. Trzymam kciuki, aby udało się odjechać wszystkie zaplanowane sparingi, bo będziemy do nich przystępować w różnych konfiguracjach kadrowych.

W sobotnim i niedzielnym dwumeczu z Unią Leszno pojedziemy bez Iversena i Mateja Zagara. Pierwszy z wymienionych mocno wszedł w sezon w Anglii, wziął już tam udział w zawodach (walcząc indywidualnie zdobył 6 pkt), w ten weekend będzie ścigał się w Sheffield, a potem jego kalendarz przede wszystkim wypełniają jazdy dla Kings Lynn. Na Wyspach jest też Matej Zagar. Słoweniec skorzystał z zaproszenia na imprezę w Swindon, pracy na ligę jednak nie szukał, koncentrując się na występach w Polsce i staraniach o powrót do cyklu Grand Prix. - Przeciwko Unii pojedzie młody Michael Jepsen Jensen oraz nasze wszystkie siły krajowe, z Tomaszem Gollobem, Bartkiem Zmarzlikiem i Krzysztofem Kasprzakiem na czele - zakończył Paluch. - Na wynikach znacznie uważniej będziemy koncentrować się w lidze, choć sam jestem ciekaw jak u progu sezonu wypadniemy na tle mocnego rywala, który ma być w pełnym składzie. Widzę jak zawodnicy są już głodni jazdy na serio. Najbliższe dni będą dla nich świetnym poligonem doświadczalnym, tym bardziej, że w Lesznie dostaniemy szansę, aby oprócz sparingu trochę potrenować.

Przeciwko sobie pojadą Tomasz Gollob i Jarosław Hampel - liderzy Stali i Unii - zapowiadający walkę o mistrzostwo świata. Dla nich to będą pierwsze i zarazem jedne z ostatnich sprawdzianów przed wylotem na inauguracyjne zawody Grand Prix w Australii (ich sprzęt już wyleciał do Auckland), które odbędą się 31 marca. Od tego roku, na prośbę sponsora, Polacy mają występować w tym cyklu w biało-czerwonych barwach.