Stalowcy skakali i strzelali. W ten sposób w pałacu na mistrzostwo się szykowali

Gorzowska ekipa rozjechała się już po Europie. Wcześniej jednak na kilkadziesiąt godzin zakotwiczyła w pałacu w Mierzęcinie pod Dobiegniewem. - Takie poznanie się z innej strony było drużynie bardzo potrzebne, tym bardziej, że śmiechu przy tym było co niemiara - powiedział trener Stali Piotr Paluch.
Wyjazd do pałacu to był pomysł na integrację stalowców tuż przed startem sezonu 2012. Brali w niej udział nie tylko żużlowcy, ale również zarząd klubu, który przypominał o celach na startujące za miesiąc rozgrywki. Gorzowianie tradycyjnie mierzą wysoko - w wielki finał i walkę o mistrzostwo. Spotkanie w Mierzęcinie to nie były tylko rozmowy, a przede wszystkim wiele rozrywek ruchowych. Także rywalizacji. Wykorzystując obecność całego, ekstraklasowego składu, z żużlowcami zagranicznymi włącznie, można było również przeprowadzić badania wydolnościowe, korzystając z możliwości Zamiejscowego Wydziału Kultury Fizycznej. - Właściwie całą, przedsezonową robotę zawodnicy już zdążyli wykonać, ćwicząc na miejscu, w Gorzowie lub tam, gdzie mieszkają, będąc w kontakcie ze mną - opowiadał Piotr Paluch, trener Stali, który również liczy na udany rok, pierwszy pełny w nowej roli w gorzowskich barwach. - Ci, którzy mieli ochotę mogli pojeździć na koniach. Przy okazji urządziliśmy również konkurs skoków. Ale spokojnie, nikt nie ryzykował. Przeszkody pokonywaliśmy na własnych nogach. Basen, zawody strzeleckie, kręgle, bilard... Zawodnicy bardzo chwalili sobie to, co dla nich przygotowano. Wyjeżdżam ze świadomością, że takie zbliżenie się, nie tylko przed zawodami, w parkingu, ale w innych okolicznościach, powinno pomóc naszej drużynie w tym, co czeka nas na torze, w częstszym myśleniu o partnerze z pary.

Ważną informacją dla Palucha było zgłoszenie przez wszystkich zawodników 100-procentowej gotowości sprzętowej. Od teraz stalowcy będą szukać jak największej ilości jazd. Najpilniej potrzebuje ich kapitan Tomasz Gollob, który przecież już 31 marca będzie się ścigał w pierwszej, tegorocznej rundzie Grand Prix w Auckland w Nowej Zelandii. Inni gorzowscy żużlowcy prosto z obozu integracyjnego ruszyli na południe - Krzysztof Kasprzak ma sprawdzać nowe silniki w Krsko w Słowenii, także Matej Zagar wraca do swojej ojczyzny, aby tam skorzystać z lepszej pogody i już dziś przejezdnego toru. Inny kierunek obrał Niels Kristian Iversen. Duńczyk wsiadł w samolot do Anglii, gdzie będzie również startował w barwach King's Lynn. Na Wyspach pracę znalazł także jego młodszy rodak, nowy w Stali - Michael Jepsen Jensen. Obaj Duńczycy w przyszłym tygodniu mają zaplanowane kilkudniowe zgrupowanie swojej kadry i wtedy powinni zacząć się ścigać. A kiedy zaczną się treningi na torze pod wodzą Palucha? - Tak jak i inni, chcielibyśmy zacząć jeździć w przyszłym tygodniu, ale to wszystko, jak zwykle w marcu, jest mocno uzależnione od pogody - zakończył nasz szkoleniowiec. - Na razie zakładamy, że pierwsze okrążenia zrobimy w Gnieźnie. Będziemy się jednak również starać, aby jak najszybciej korzystać z naszego domowego toru.