Stalowcy spędzą trzy dni w pałacu, tam mają wytyczyć sobie drogę do wielkiego finału

- Fajnie, że spotykamy się całą kadrą w tak pięknym miejscu, tym bardziej, że będziemy tam mieli bardzo dobre warunki nie tylko do integracji, ale i zajęć ruchowych, połączymy przyjemne z pożytecznym - powiedział trener Stali Piotr Paluch przed wyjazdem do pałacu w Mierzęcinie.
W naprawdę urokliwym miejscu pod Dobiegniewem gorzowski ekstraligowy zespół zbiera się w komplecie na trzy dni. W pałacu pojawią się nie tylko krajowi zawodnicy, ale również obcokrajowcy. Nie zabraknie Duńczyka Nielsa Iversena, który jako pierwszy ze stalowców już 24 lutego kręcił pierwsze okrążenia na torze, czy jego młodszego rodaka Michaela Jepsena Jensena, od kilku tygodni trenującego pełną parą, po wyleczeniu kontuzji kolana. Pojawi się również Słoweniec Matej Zagar, którego jednak, z racji znajomości języka polskiego, wszyscy traktują w Gorzowie jak swojego. - Dni tuż przed wyjazdem na tor to najlepszy czas, aby spotkać się w komplecie, zrobić przegląd kadr w kontekście aktualnej dyspozycji psychofizycznej - mówił "Bolo" Paluch. - W tych sprawach nie przewiduję żadnych niespodzianek, bo przecież cały czas byłem z naszymi zawodnikami w kontakcie. Te parędziesiąt wspólnych godzin wykorzystamy przede wszystkim na integrację drużyny. Bardzo aktywną, bo atrakcji jest przewidzianych naprawdę wiele. Urozmaicenie będzie tak wielkie, że nikt nie ma prawa się nudzić, a przy okazji, w formie zabawowej, trochę porywalizujemy na kręgielni, w strzelaniu, czy w pobliskiej hali.

W środę do żużlowców Stali ma dojechać prezes Władysław Komarnicki, by jak mówił "tłumaczyć, wyjaśniać, przekonywać i prosić" po jakie cele w sezonie 2012 powinna jechać gorzowska drużyna. - Cel jest jasny i musi być ten najwyższy, moja ambicja i myślę, że również naszej drużyny, nie pozwala mi zakładać na starcie rozgrywek czegoś innego - stwierdził Paluch. - Mierzymy w awans do play-off, a potem w wielki finał. Zawodnicy mają w głowach tą burzę w Gorzowie w czasie ostatniego półfinału z Zieloną Górą. Wtedy się nie udało, los coś nam zabrał, ale teraz, w nieco zmienionym składzie, można to poprawić.

Zaraz po powrocie z Mierzęcina stalowcy będą intensywnie ćwiczyć na motocrossie. A kiedy wyjazd na tor? - Jak zwykle w marcu wiele do powiedzenia będzie miała pogoda - mówił nasz szkoleniowiec. - Nasza nawierzchnia nie wygląda na razie najlepiej, poprawi się, jeśli zrobi się cieplej. Jeśli nie na Jancarzu, to w przyszłym tygodniu planujemy zacząć trenować choćby w Gnieźnie.

Serię spotkań sparingowych Stal chciałaby rozpocząć 17 i 18 marca dwumeczem z wicemistrzami kraju Unią Leszno.

Bilety na Grand Prix dla posiadaczy karnetów

Na sześć tygodni przed pierwszym meczem ligowym w Gorzowie z Unibaksem Toruń, Stal sprzedała 3,5 tysiąca karnetów, które kosztują 420 i 315 zł na trybunę wysoką oraz 315 i 230 zł na trybunę niską. Wyjątkiem jest zorganizowana grupa żółto-niebieskich kibiców, dla których klub na sezon 2012 przeznaczył aż trzy sektory na trybunie wysokiej (58, 59 i 60), a cenę całorocznych wejściówek na tych miejscach wycenił na 230 zł.

Ważną datą dla posiadaczy karnetów będzie 1 marca. Właśnie w najbliższy czwartek rozpocznie się wyłącznie dla nich sprzedaż na gorzowską rundę Grand Prix, która na stadionie im. Edwarda Jancarza odbędzie się 23 czerwca. Posiadacze całorocznych wejściówek bilety na GP Polski mogą kupić za 90 zł.