Wychowanek ostatecznie odchodzi ze Stali. Za niego młody Gollob?

Zima w gorzowskim klubie to nie tylko ładowanie akumulatorów, ale również ostatnia kosmetyka składu. Na ile istotna? To się dopiero okaże. Fakty są takie, że ostatecznie Stal opuszcza Łukasz Cyran, a w jego miejsce ma trafić do nas Oskar Ajtner-Gollob.
Najmłodszy z Gollobów, syn Jacka, jeszcze nie przejechał żadnego wyścigu, a już prawie pół roku trwa dyskusja, w jakich barwach doczeka się debiutu w ekstralidze. Na początku wydawało się, że Oskar wystartuje w Bydgoszczy, na dziś tylko formalności brakuje, aby został się zawodnikiem Stali i być może już wkrótce stanął pod taśmą startową u boku stryja Tomasza Golloba...

Bydgoszcz go nie chce?

- Polonia jest kompletnie niezainteresowana Oskarem. Ludzie, którzy najpierw doprowadzili do tego, że z Polonii odeszli Tomasz i Jacek, teraz konsekwentnie realizują swoje założenia - mówił Władysław Gollob, dziadek i menadżer Oskara. Działacze Polonii - beniaminka ekstraklasy - twierdzą, że jest zupełnie inaczej. Fakt faktem, że obie strony ostatecznie nie dogadały się i "papa" Gollob zaczął na poważnie szukać innego klubu, w którym młodzian mógłby zacząć poważną karierę żużlową. Gdzie najpierw miałby "uderzyć" jak nie do Gorzowa, gdzie jeździ syn Władysława - Tomasz?

- Zareklamowałem Stal, powiedziałem prawdę o gorzowskim klubie, ale w ostateczną decyzję nie mogłem się wtrącać - przyznał Tomasz Gollob. - Co jeśli Oskar trafi do Stali? Oczywiście będę zadowolony, bo jestem pewien, że będzie z niego wartościowy chłopak.

Gorzowska strona nie ukrywa, że jest zainteresowana ściągnięciem młodego Golloba, druga strona również potwierdza rozmowy ze Stalą. Oficjalny komunikat w tej sprawie ma być wydany jeszcze w tym tygodniu. Jaki? Taki, że Oskar faktycznie założy żółto-niebieski kevlar i będzie się bił o pierwszy skład.

Musi walczyć o miejsce

Podobno obie strony nie porozumiały się w Bydgoszczy, bo tam juniorskie miejsca są już obsadzone i Oskar nie miałby gwarancji występów w ekstralidze. Czy takowe dostanie w Stali? - Nikt w moim zespole nie ma takich gwarancji - jasno stwierdził trener Piotr Paluch. - Do pierwszego spotkania wyjadą ci, którzy sobie na to zasłużą i nie mówię tu tylko o juniorach. Nie może być ułatwień, tym bardziej dla zawodnika z zewnątrz. Tu nie będą liczyły się nazwiska, a aktualna forma. Myślę, że takie podejście jest jak najbardziej sprawiedliwe.

Ubiegły rok na miejscach młodzieżowych kończyli w Stali Bartek Zmarzlik i Adrian Cyfer. Czy odeprą atak Oskara przekonamy się podczas marcowych sparingów. Nasz szkoleniowiec nie ukrywa jednak, że tak naprawdę ci wszyscy, bardzo młodzi chłopacy, to jest przede wszystkim gorzowska inwestycja w przyszłość, każdy z nich potrzebuje jeszcze czasu i cierpliwości, aby porządnie rozwinąć skrzydła.

Cyran zwalnia miejsce

Zgodnie z zapowiedziami o starty w Stali nie będzie już dalej walczył nasz wychowanek - Łukasz Cyran. Pod koniec poprzedniego sezonu mocno podpadł prezesowi Władysławowi Komarnickiemu. To już wtedy praktycznie zatrzasnął sobie drzwi do gorzowskiego składu. W grudniu zaczął treningi pod okiem Palucha, ale cały czas szukał sobie nowego pracodawcy. - Miałem telefony z ekstraligi, ale wiadomo, że tam nie było wielkich szans na wypożyczenie, bo to konkurencja - stwierdził Cyran, wnuk byłego znakomitego jeźdźca Stali Edmunda Migosia. - Zapewne pojadę w pierwszej lidze. Robię wszystko, aby być jak najlepiej przygotowanym i dużo się ścigać, pójść mocno do przodu.

Taką szansę ma dać Cyranowi GTŻ Grudziądz. Tam Łukasz mógłby walczyć o stawkę, bo ten klub chce się bić o ekstraligę. Rozmowy na temat wypożyczenia wciąż trwają.

Kadrowicze na obozie

Piotr Paluch podjął decyzję, że do sezonu stalowcy będą przygotowywać się tak jak do tej pory, czyli w swoich miejscach zamieszkania. Obóz będą mieli kadrowicze - Tomasz Gollob, Krzysztof Kasprzak i Bartek Zmarzlik na początku lutego pojadą do Szklarskiej Poręby. W podobnym składzie - dojdzie jeszcze Adrian Cyfer - nasi zawodnicy wybierają się na motocross do Hiszpanii. Jak zwykle tą tradycyjną już eskapadą kieruje kapitan Gollob. A potem już wyjazd na tor. - Mamy zapisane w terminarzu jazdy z Lesznem, Gdańskiem i Gnieznem, ale i tak wszelkie karty rozda w marcu pogoda - zakończył Paluch. - Wtedy chciałbym spotkać się na kilka dni z drużyną w pełnym składzie. No i oczywiście jeździć jak najwięcej. Przy obecnym regulaminie i play-off dla czterech, od pierwszego pojedynku ligowego trzeba być dobrze przygotowanym i ostro ruszyć do przodu.