Sport.pl

Wygrana koszykarek w ostatnim meczu sezonu. AZS PWSZ kończy jako dziesiąty

W Tauron Basket Lidze Kobiet nie będzie meczów play-out - taka oficjalna informacja ukaże się w poniedziałek, ale zainteresowane kluby, w tym także gorzowski, wiedziały o tym i rozmawiały jeszcze przed ostatnią kolejką. AZS PWSZ na koniec niespodziewanie wygrywa w Toruniu i kończy sezon na dziesiątej pozycji, z taką samą ilością zwycięstw (sześć), jaką ma dziewiąty Widzew Łódź, z którym mamy gorszy bilans dwumeczu. Za nami tylko Siedlce i Poznań.
Gorzowski sport i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Na koniec tygodnia próbowaliśmy ustalić w koszykarskiej centrali ile drużyn w kobiecej ekstraklasie ostatecznie skończy rozgrywki na miejscach w spadkowych, bo widzieliśmy dwie różne informacje. Na stronie TBLK cały czas w systemie rozgrywek widnieje "drużyny z miejsc 11-12 tracą prawo gry w Basket Lidze Kobiet", a w komunikacie z 5 sierpnia ubiegłego roku "drużyna z miejsca 12. traci prawo gry w Basket Lidze Kobiet." Dowiedzieliśmy się, że miejsce spadkowe jest jedno i dodatkowo, że wszystko już na dole tabeli wyjaśniło się, bo cztery ostatnie zespoły zakończą rywalizację po fazie zasadniczej.

Prosiły o to poznanianki, które z powodu kłopotów organizacyjnych opuszczały w trakcie sezonu najlepsze zawodniczki i także trener Krzysztof Koziorowicz. To właśnie MUKS znalazł się na miejscu spadkowym w TBLK, nie widział szans, aby wygrzebać się z tej pozycji i zaapelował o odwołanie spotkań play-out, aby już nie generować kosztów. Widzew, AZS PWSZ i MKK na to przystały. Czy Poznań ostatecznie spadnie to już zupełnie inna sprawa, bo przecież tak naprawdę w ostatnich latach w kobiecej lidze grają wszyscy, którzy chcą.

Okazuje się, że pojawił się także pomysł, aby w TBLK stale znajdowały się na boisku aż trzy Polki i forsuje go Gorzów. Szanse na realizację są bardzo małe. I całe szczęście. Kobieca liga przede wszystkim musi szukać sposobów na podniesienie poziomu, znacznie większego zainteresowania kibiców, mediów, przebić się jakimś sposobem do telewizji. W obecnych rozgrywkach jest ciekawiej, więcej zespołów równa w górę, nie wiemy, kto zostanie mistrzem Polski - Wisła Kraków właśnie straciła pierwsze miejsce w rozstawieniu play-off po porażce u siebie z Artego Bydgoszcz. To jednak cały czas nie są te rozgrywki, o których w ośrodkach koszykarskich mówi się dużo i często. U kobiet planowana jest, tak jak u mężczyzn, trzyletnia liga kontraktowa, a więc bez spadków (tak naprawdę i tak ich nie ma), ale z wymaganiami wobec klubów. Żadne pomysły jednak nie wypalą, gdy po prostu lepszych meczów nie będzie więcej, to one zapełniają trybuny. Trzy Polki na pewno nie pomogą we wzmacnianiu poszczególnych organizacji i dalszemu równaniu jak największej ilości ekip do najlepszych. Aktualnie grające dwie to i tak jest już spory przywilej.

W tym miejscu warto zacytować ważne zdania o rywalizacji w lidze kontraktowej mężczyzn, które przeczytaliśmy na wroclaw.wyborcza.pl: "Poziom TBL od kilku lat drastycznie pikuje w dół. W telewizji jest sprzedawana jak produkt drugiej kategorii. A kluby stały się niewolnikami przepisu o dwóch Polakach, którzy muszą przebywać na parkiecie przez całe spotkanie. Na tym przepisie miała skorzystać reprezentacja, ale o sile kadry od dawna decydują zawodnicy z lig zagranicznych. A polscy zawodnicy skorzystali przede wszystkim finansowo, bo sportowo wciąż odgrywają drugoplanowe role. Liga zamiast trampoliną do międzynarodowych karier stała się dla nich rezerwatem, w którym wyżej niż umiejętności ceni się paszport, a za przeciętność się przepłaca."

Toruń grał na koniec z Gorzowem o nic, tylko o jak najlepsze humory przed meczami play-off z Wisłą, ale walcząc bez Joanny Walich tylko napsuł nerwów trenerowi Energi. - Musimy o tym pojedynku jak najszybciej zapomnieć, bo zagraliśmy fatalnie - powiedział Elmedin Omanić.

Akademiczki na finiszu odnoszą pierwsze wyjazdowe zwycięstwo, ale czy na osłodę? Nie ma ich w play-off, a nie ma co się oszukiwać - tylko tam są dziś w kobiecej rywalizacji jakieś emocje. Zaczęliśmy sezon 20 września, skończyliśmy 19 marca. Pół roku grania, wielkich meczów niewiele. I jak taki produkt sprzedać większej widowni?

ENERGA TORUŃ - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW 71:79

KWARTY: 15:23, 15:18, 17:12, 24:26.

ENERGA: Taylor 23 (4x3), Macaulay 13, Skorek 6, Szczechowiak 5 (1), Idczak 2 oraz Ajavon 12, Kudraszowa 6 (2), Tłumak 3 (1), Bogoje 1, Płonka.

KSSSE AZS PWSZ: Cain 22, Dźwigalska 16 (2x3), Brown 9 (1), Goodrich 9, Szajtauer 2 oraz B. Jaworska 10, Naczk 7 (1), Stelmach 4, Czarnodolska.

WYNIKI Z 22. KOLEJKI:

Energa Toruń - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 71:79, Basket 90 Gdynia - MKK Siedlce 88:83, MKS Polkowice - Widzew Łódź 69:62, JAS FBG Zagłębie Sosnowiec - Ślęza Wrocław 62:64, JTC Pomarańczarnia MUKS Poznań - Pszczółka AZS UMCS Lublin 68:90, Wisła Can Pack Kraków - Artego Bydgoszcz 62:77.

1. Artego Bydgoszcz22401721:1270
2. Wisła Can Pack Kraków22401656:1348
3. Ślęza Wrocław22391681:1427
4. MKS Polkowice22391455:1337
5. Basket 90 Gdynia22361562:1563
6. Pszczółka AZS UMCS Lublin22341485:1400
7. Energa Toruń22311507:1491
8. JAS FBG Zagłębie Sosnowiec22291333:1445
9. Widzew Łódź22281358:1603
10. KSSSE AZS PWSZ Gorzów22281290:1491
11. MKK Siedlce22271446:1748
12. JTC Pomarańczarnia MUKS Poznań22251266:1637
ĆWIERFINAŁY PLAY-OFF (do dwóch zwycięstw): Artego - Zagłębie, Wisła - Energa, Ślęza - Pszczółka, MKS - Basket 90.

Zespoły z miejsc 9-12 zakończyły sezon. Na jedynym miejscu spadkowym znalazł się MUKS.

Więcej o: