Sport.pl

Nadstawiliśmy drugi policzek. Akademiczki już na wakacjach [ZDJĘCIA]

- Przepraszam za naszą grę. Nie byłyśmy zespołem i dlatego niewiele zdziałałyśmy przeciwko mocnym Polkowicom. Nic nie wygrasz przy 23-procentowej skuteczności - mówiła strasznie rozczarowana Sharnee Zoll-Norman, rozgrywająca KSSSE AZS PWSZ. Ją też zabolał styl, w jakim odpadliśmy z play-off.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Tydzień temu polegliśmy w Polkowicach 51:69, tam trafiliśmy 32 procent rzutów z gry. Rehabilitacja po nokaucie, bardzo słabym występie, w swojej, zwykle gorącej hali? Nic z tego. Wyglądało to tak, jakby gorzowskie akademiczki nadstawiły drugi policzek. Niski budżet, inne oczekiwania przed rozgrywkami? Przecież udany sezon zasadniczy rozbudził apetyty. Jasne, mogliśmy przegrać z CCC, ale po zażartej, wyrównanej walce, przynajmniej na swoim boisku. Te 23 procent z gry w drugim spotkaniu w Gorzowie i 36 zdobytych punktów zapamiętamy na długo. 36 bramek zdobyli nasi piłkarze ręczni kilka godzin wcześniej, w meczu trzeciej ligi... - Czwórka przed sezonem była bardzo mglista, tak naprawdę nie wiedzieliśmy, co nas czeka - opowiadał trener CCC Arkadiusz Rusin, dumny ze swojej drużyny. - Zostaliśmy w ekstraklasie, w kryzysie zmontowaliśmy zespół. Prosiłem o cierpliwość, w rozgrywkach bywało różnie, ale dziewczyny coraz mocniej jednoczyły się wokół wspólnego celu. Teraz czwórkę mamy w garści i zawsze cenne triumfy nad Gorzowem. Jeszcze bardziej cieszy styl, w jakim sięgnęliśmy po awans. To była znakomita robota.

O niebo lepiej niż w Polkowicach zaczęła mecz Olena Ogorodnikowa, ale koszykarki z Polkowic zupełnie wyłączyły Alyssię Brewer, która do dłuższej przerwy w tym spotkaniu oddała zaledwie dwa rzuty i nie miała na koncie żadnej zdobyczy. Przez tydzień niewiele dało się zrobić. Poprawiliśmy obronę, ale niestety dalej bardzo cierpieliśmy w ataku. Rywalki dalej szły w ciemno, powstrzymywać konkretnych graczy, bo wiedziały, które z gorzowianek w kolejnych akcjach nawet nie spojrzą w stronę kosza. To wyglądało naprawdę źle. W play-off powinniśmy sięgać szczytów możliwości, a zespół KSSSE AZS PWSZ w obu starciach wyglądał na ekipę zupełnie bez wiary, niegotową mentalnie i fizycznie. Tyle pudeł w swojej hali, na własne kosze, w najważniejszej grze sezonu? Przykro było patrzeć. Zezłościli się na nasze koszykarki nawet kibice, którzy zawsze stoją za nimi murem. - Dziękuję fanom za wspaniałe wsparcie i jeszcze raz przepraszam - powiedziała Zoll.

Pół roku i mamy po sezonie. Szybko, dziwnie i smutno to wszystko się kończy. Pewnie kończy się czas akademickiej ekipy w tym składzie. Trener Dariusz Maciejewski gratulował polkowickiej ekipie i próbował szukać pozytywów. Mówił, że przecież miejsce tuż za czołową czwórką to i tak jest ponad stan, bo mamy mało pieniędzy i niewielu graczy kontraktowych. Jakoś trudno nam jednak o uśmiech i stwierdzenie, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy. Sezon zasadniczy układa tabelę, a latami opowiada się o wielkich zwycięstwach w play-off, które są właściwym testem wartości. Niestety tym razem zostaliśmy przez Polkowice dwa razy upokorzeni.

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - CCC POLKOWICE 36:61

KWARTY: 9:15, 11:9, 7:18, 9:19.

Stan rywalizacji 0-2. CCC zagra w półfinale, gorzowianki zakończyły sezon.

KSSSE AZS PWSZ: Zoll-Norman 17, Brewer 8 (1x3), Dźwigalska 2, Czarnodolska 0, Piekarska 0 oraz Ogorodnikowa 7 (1), Sobek 2, Stelmach 0, Szajtauer 0, K. Jaworska 0.

CCC: Swanier 11, Owczarzak 10 (2x3), Sutherland 8, Greene 7, Kaczmarska 4 oraz Majewska 8, Sverrisdottir 6, Jeziorna 5 (1), Szczepanik 2, Bucyk 0.

ĆWIERĆFINAŁY PLAY-OFF W TBLK:

CCC Polkowice - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 69:51, 61:36 (stan rywalizacji do dwóch zwycięstw 2-0, awans CCC)

Wisła Can Pack Kraków - Ślęza Wrocław 74:45 i 69:59 (2-0, awans Wisły)

Energa Toruń - Glucose ROW Rybnik 86:69, drugi mecz we wtorek w Rybniku (1-0)

Artego Bydgoszcz - MKK Siedlce 100:62, 82:71 (2-0, awans Artego)

Więcej o: