Jest pomysł na halę na miarę naszych możliwości? Ma mieć 2 tysiące miejsc

O projekcie wspomniał parę dni temu Jerzy Kaszyca. - Myślę, że właśnie na taką halę Gorzów stać, na pewno nie musielibyśmy się jej wstydzić, dobrze służyłaby ona naszym sportowcom - powiedział architekt. To, że jest to coś więcej niż tylko kolejny papierowy projekt i następna makieta, potwierdził Ireneusz Madej, wiceprezes gorzowskiego klubu koszykarskiego.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

- W trakcie realizacji jest także projekt kompleksu sportowego przy Słowiance, ale patrząc na sytuację finansową naszego miasta, trudno zakładać kolejną tak poważną inwestycję - opowiadał gorzowski architekt Jerzy Kaszyca. - Zupełnie inaczej widzę plan rozbudowy hali PWSZ. To faktycznie może się udać. Przy ulicy Chopina ma szansę powstać zgrabny, nowoczesny obiekt dla naszych sportowców, ze sporą liczbą komfortowych miejsc dla fanów.

Nowa hala miałaby zostać zbudowana w miejsce boiska na terenach Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. Byłaby przyklejona do obecnego obiektu, z którego korzystają koszykarki KSSSE AZS PWSZ i studenci gorzowskiej uczelni. Budowa nie zakłóciłaby występów naszego zespołu w ekstraklasie. Docelowo nowy obiekt miałby być tym głównym, nawet z widownią na 2 tysiące miejsc, a obecne boisko pod dachem stałoby się drugim, treningowym. Cały czas byłoby użytkowane bogate zaplecze obecnej hali.

- To prawda, że takie plany są i nie chodzi tu tylko o projekt, ale zostały podjęte konkretne działania - powiedział Ireneusz Madej, wiceprezes klubu AZS PWSZ. - Mamy za sobą rozmowy w Ministerstwie Sportu i Turystyki, z którego możemy liczyć na nawet 70-procentowe wsparcie, zainteresowana jest Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa, która byłaby inwestorem, chętne do uczestnictwa w tym przedsięwzięciu jest także miasto. Gorzów musiałby wesprzeć budowę kwotą ok. 5 mln zł. Zakładamy, że nowy obiekt służyłby nie tylko koszykówce, ale oczywiście również innym drużynom, piłkarzom ręcznym czy siatkarzom.

Koniec z oglądaniem gorzowskich drużyn zza słupa, a w zamian wygodne miejsca w nowym, kameralnym obiekcie? To brzmi naprawdę nieźle i wygląda, że ta inicjatywa ma ręce i nogi, a przecież jeszcze chwilę temu wydawało się, że Gorzów w kwestii hali długo nie będzie miał nic dobrego do powiedzenia.

Wsparcie z Ministerstwa Sportu i Turystyki miałoby pochodzić z programu inwestycji o szczególnym znaczeniu dla sportu. Jego celem jest rozwój bazy obiektów sportowych służących potrzebom polskiego sportu wyczynowego dla zapewnienia odpowiednich warunków szkolenia i treningu sportowców, przygotowania kadry narodowej oraz organizacji zawodów. Inwestycje dotyczą budowy, przebudowy lub remontów obiektów specjalistycznych. Program obejmuje w szczególności inwestycje w miejscach, gdzie prowadzone będą szkolenia centralne oraz inwestycje w dużych aglomeracjach miejskich umożliwiające zawodnikom równoległe prowadzenie szkolenia sportowego i edukacji lub pracy. Dofinansowanie zadań inwestycyjnych dotyczących szkoły mistrzostwa sportowego, w zakresie obiektów sportowych niezbędnych dla prowadzonego szkolenia sportowego może wynieść nawet do 70 procent wydatków kwalifikowanych. - Nasz system koszykarskiego szkolenia znakomicie wpisuje się w ten program, stąd nadzieja, że przy wspólnym wysiłku Gorzów i nasi sportowcy nareszcie w najbliższych latach doczekaliby się fajnej hali do treningów i rozgrywania ważnych zawodów - zakończył Ireneusz Madej.