Sport.pl

Pszczółki bez żądeł. Wygrana numer 14 przyszła nam bardzo łatwo [ZDJĘCIA]

Po zwycięstwie 74:48 nad AZS UMCS Lublin trzeba jeszcze w najbliższą niedzielę w dobrym stylu zakończyć sezon zasadniczy w Siedlcach. - Dogrywamy rozgrywki do końca, ale od dłuższego czasu jesteśmy już myślami przy ćwierćfinale play-off, gdzie mocno wierzymy w skuteczną walkę i pozytywne rozstrzygnięcia - powiedział Dariusz Maciejewski, trener KSSSE AZS PWSZ.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Pojedynek z beniaminkiem z Lublina nie miał dla gorzowianek żadnego ciężaru gatunkowego, bo szanse na dźwignięcie się z piątej pozycji w tabeli są od kilku kolejek dla KSSSE AZS PWSZ wyłącznie papierowe. - Za to my właśnie całkowicie straciliśmy szansę na play-off - mówił wyraźnie rozczarowany szkoleniowiec gości Krzysztof Szewczyk. - Nie tak się postawiliśmy, jak oczekiwałem. Zagraliśmy kolejny słaby mecz w tym tygodniu, do tego znów przyplątał się nam uraz, już nie wiem który w tym sezonie. Czekają nas gry o utrzymanie, ale w takiej formie to też mogą być dla nas ciężkie przeprawy. Muszę w poniedziałek spotkać się z prezesem klubu i porozmawiać o tym, co jest najlepsze dla tej drużyny.

Nie przyjechała z Pszczółkami amerykańska rozgrywająca Dara Taylor, która na jednym z treningów skręciła kostkę, w trakcie meczu w Gorzowie przypadkowo została też uderzona w głowę Asya Bussie - do tego zdarzenia spędziła na boisku prawie 20 minut. Czy z nimi w pełni sił ekipa z Lublina byłaby w stanie sprawić w hali PWSZ sensację? Wydaje się, że mimo wszystko to gospodynie i tak nadawałyby ton rywalizacji, bo na dziś są po prostu znacznie lepszym zespołem. - Nie traficie, nie traficie, siabadabada - śpiewały młode gorzowskie koszykarki z grup środowiskowych, szkolone w ramach programu "Nauka, Sport, Przyszłość" i właśnie tak to wyglądało. AZS UMCS sprawiał wrażenie ekipy nawet nieźle zorganizowanej, rywalki podejmowały próby konstruowania różnych akcji w ataku, ale przeważnie niewiele z tego wychodziło. Stąd rzuty z trudnych pozycji i z tego fatalna skuteczność - ledwie 27 procent. Do tego wyraźnie przegrana walka na tablicach, aż 17 asyst po stronie KSSSE AZS PWSZ, gdzie z uśmiechem na twarzy do zwycięstwa nasze akademiczki prowadziła Sharnee Zoll. Amerykanka ma znów w rękach wszystko, co najlepsze. Stąd nasz optymizm przed pojedynkami play-off z CCC Polkowice, nawet bez przewagi własnego boiska. To może się udać i 21 marca wcale nie musimy grać ostatniego meczu w tym sezonie w Gorzowie. - Młode zawodniczki są po ciężkim turnieju mistrzowskim, ze starszymi koszykarkami ostatnio też mocno popracowaliśmy, dlatego nie spodziewałem się fajerwerków - opowiadał trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Pokazaliśmy jednak klasę, byliśmy dobrze przygotowani i w defensywie nie ułatwialiśmy rywalkom zadania. Nikt nie ukrywa, że już myślimy o meczach play-off. Wierzę, że mocno tam powalczymy.

Przed spotkaniem brawa, kwiaty i upominki otrzymały srebrne medalistki mistrzostw Polski U-22. Cały mecz z Lublinem spędziła na ławce rezerwowych najlepsza gorzowska koszykarka na finałowym turnieju w Bydgoszczy - Daria Stelmach. Na początku tygodnia musiała poddać się zabiegowi dentystycznemu i stąd kilkudniowa przerwa. Pierwsze punkty w ekstraklasie w karierze zdobyła kapitan srebrnej drużyny Alicja Witkowska, a najwięcej minut, bo aż 20, dostała Magda Szajtauer. Znów widzieliśmy jej bloki - tym razem aż 5, do tego 10 zbiórek. Skoczna, waleczna 20-latka, przy swoich 190 cm wzrostu potrafi sprawnie wyprowadzić piłkę do kontry, nieźle czyta grę, dzięki temu ma na koncie sporo przechwytów. Z drugiej strony każdego dnia trzeba z nią pracować nad stabilizacją jej pozycji, ta dziewczyna w końcu musi twardo stanąć na nogach. Wtedy skończą się pudła spod samego kosza. Magda ma dużą szansę na dobre zaistnieć w dorosłej koszykówce. Tylko praca, praca i jeszcze raz praca. Jak najwięcej zajęć indywidualnych...

Widzieliśmy jak Tony Zoll - tata Sharnee, który przyjechał do naszego miasta - coś pilnie przez cały mecz notował, a na koniec przekazał swoje spostrzeżenia Alyssi Brewer, choć przecież Amerykanka w starciu z Lublinem nie była najgorsza, fajnie współpracowała z jego córką - 31 pkt, 11 zbiórek i kilka nieodgwizdanych na niej fauli. Gorzów ewidentnie zwiera szyki przed Polkowicami, znów szykuje nam się piękna seria play-off z udziałem odwiecznych rywalek. I faktycznie 21 marca przy Chopina wcale nie musimy kończyć sezonu w naszej hali...

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - PSZCZÓŁKA AZS UMCS LUBLIN 74:48

KWARTY: 19:10, 16:10, 17:16, 22:12.

KSSSE AZS PWSZ: Brewer 31 (1x3), Zoll-Norman 17 (1), Dźwigalska 3 (1), Piekarska 3, Czarnodolska 0 oraz Ogorodnikowa 13 (1), Szajtauer 4, Witkowska 2, Sobek 1, B. Jaworska 0, K. Jaworska 0.

PSZCZÓŁKA: Robinson 12 (1x3), Tomiałowicz 8, Bejtić 7 (1), Bussie 4, Kotnis 3 (1) oraz Żandarska 6, Witkoś 4, Morawiec 2, Trzeciak 2, Dulęba 0.

WYNIKI Z 21. KOLEJKI:

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Pszczółka AZS UMCS Lublin 74:48, Basket Gdynia - MKK Siedlce 59:71, CCC Polkowice - Widzew Łódź 70:45, Artego Bydgoszcz - Wisła Can Pack Kraków 68:90, Energa Toruń - Ślęza Wrocław 74:51, Glucose ROW Rybnik - Chemat Basket Konin 68:74.



1. Wisła Can-Pack Kraków21421739:1215
2. Artego Bydgoszcz21381664:1394
3. Energa Toruń21371652:1435
4. CCC Polkowice21361488:1264
5. KSSSE AZS PWSZ Gorzów21351555:1412
6. Glucose ROW Rybnik21301412:1556
7. MKK Siedlce21291435:1509
8. Ślęza Wrocław21291394:1523
9. Pszczółka AZS UMCS Lublin21281343:1517
10. Basket Gdynia21251414:1643
11. Chemat Basket Konin21251389:1681
12. Widzew Łódź21241324:1660
Osiem najlepszych zespołów w sezonie zasadniczym zagra w play-off o mistrzostwo Polski, pozostałe będą walczyć o utrzymanie w TBLK.

Więcej o: