Sport.pl

Gdzie uciekł nam ten punkt? Akademiczki o włos gorsze od czołowej siły ligi [ZDJĘCIA]

Gorzowskim koszykarkom trochę brakowało do poziomu, który prezentowały w grudniu, a i tak były o krok od pokonania występującego w Eurolidze zespołu Energi Toruń. Po dramatycznej końcówce drużyna KSSSE AZS PWSZ przegrała 78:79. - To jest nasze najcenniejsze i najistotniejsze zwycięstwo w fazie zasadniczej - przyznała Aleksandra Pawlak, jedna z czołowych postaci w ekipie gości.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Po bardzo słabym początku gorzowianki prawie cały czas w tym spotkaniu goniły wynik. Łącznie wygrywały z Energą sześć minut i gdy wreszcie w końcówce, po trafieniu z rogu boiska za trzy Katarzyny Dźwigalskiej, wyszły na prowadzenie 76:71, wydawało się, że to jest ten wymarzony, wyszarpany, decydujący atak. Niestety, nie mamy w rękach kolejnego, bezcennego sukcesu, który byłby wielkim bonusem w wyścigu o czołową czwórkę. Rebecca Harris zagrała z Agnieszką Fikiel pick'n'rolla i wykorzystując zasłonę wysokiej koleżanki, trafieniem z wcale niełatwej pozycji zmieniła wynik na 79:78 dla torunianek. Do końca pozostało 5,8 sekundy, a ten bardzo zacięty, dramatyczny, choć nie stojący na wybitnym poziomie mecz trwał już godzinę i 50 minut. Gorzowska ławka wzięła jeden czas, za chwilę drugi, a gdy koszykarki weszły na boisko, o ostatnią przerwę, przysługującą obu trenerom, poprosił Elmedin Omanić. I to on triumfował, bo piłka trafiła do Sharnee Zoll, ale liderka KSSSE AZS PWSZ spudłowała. Nasz generał zdecydowanie nie był dziś sobą. - Żal, że nie mieliśmy Energi w kalendarzu tuż przed świętami lub trochę później, bo po noworocznej przerwie nie zbliżyliśmy się do poziomu, który prezentowaliśmy w grudniu - przyznał Dariusz Maciejewski, trener akademiczek. - Słabszego rywala pewnie byśmy dziś pokonali, ale od drużyny z Euroligi niestety o włos jesteśmy gorsi.

Gdzie gorzowianki zgubiły ten punkt na miarę dogrywki, a dwa do zwycięstwa? Na pewno na początku spotkania, gdzie przegrywaliśmy już 1:11. Mieliśmy wtedy ogromne problemy ze skutecznością, nic pozytywnego nie daliśmy z dystansu (1/11 za 3 pkt po dwóch kwartach), a Zoll pokazywała, że nie cierpi spotkań, które rozgrywa zaraz po przylocie z USA. W całym pojedynku trafiła tylko jeden z 10 rzutów z gry, miała też sześć strat. - Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zatrzymać Sharnee i cieszę się z dobrze wykonanej roboty - opowiadał trener Omanić. - Jeśli Alyssia Brewer rzuci swoje, czyli około 25 punktów, a za to zneutralizujemy Zoll, to będziemy bardzo blisko wygranej. Brewer ma satysfakcję ze znakomitego meczu, bo ostatecznie dała 35 pkt i 10 zbiórek, ale to, co najważniejsze, czyli końcowe zwycięstwo, zabieramy do Torunia.

Oddalaliśmy się od wygranej serią bardzo prostych, bolesnych strat w drugiej kwarcie, po których koszykarki gości prawie za każdym razem zdobywały łatwe punkty. Od trzeciej kwarty coś się jednak zmieniło. Wpadały nasze trójki! Zoll kilka razy z rzędu znalazła koleżanki na znakomitych pozycjach, a te nie spudłowały. - Świetna publiczność nas podniosła, zagrałyśmy znacznie lepiej niż w Toruniu, gdzie przegrałyśmy wysoko [58:82] - stwierdziła Klaudia Czarnodolska, która przeciwko Energi rozegrała najlepszy mecz w sezonie. - Satysfakcja jest jednak tylko połowiczna, to rywalki naprawdę się cieszą. Jesteśmy za nimi o jeden mały punkcik.

Chwalona przez trenera Omanicia Brewer faktycznie rozegrała wielkie zawody. Przy ofensywnej słabości Zoll przez długie minuty praktycznie w pojedynkę kończyła akcje i zdobywała punkty dla akademiczek. Nieustanną walką miała prawo być zmęczona. Czy szukała odpoczynku na linii rzutów osobistych? Nie potrafiła tam się skupić, opanować nerwów, skutecznych miała zaledwie pięć prób na 13 przyznanych przez sędziów. - Cały zespół trafił jedynie 16 z 29 rzutów za jeden punkt, głównie tu uciekło nam to zwycięstwo - żałował trener Maciejewski.

Energa ma 11. zwycięstwo na koncie, a my świadomość, że jeśli najlepsza czwórka Tauron Basket Ligi Kobiet przed fazą play-off ma być w naszym zasięgu (to byłby olbrzymi sukces tej zbudowanej za małe pieniądze drużyny KSSSE AZS PWSZ), to 17 stycznia bezwzględnie trzeba będzie wygrać u siebie z CCC Polkowice. - Mamy wygraną, a ja chciałbym mieć jeszcze takich kibiców jak w Gorzowie, takie gorące boisko. Niełatwo się gra, gdy u nas do dużej hali przychodzi na Euroligę czy ligę 1,2 tys. widzów, a dla porównania na uroczystości Radia Maryja - 6 tys. Może kolejnymi zwycięstwami zasłużymy sobie na znacznie większą rzeszę wiernych fanów - zakończył trener Omanić.

Ciekawe, czy gorzowskie koszykarki byłyby w stanie regularnie przyciągać na swoje mecze kilkutysięczną widownię? Na razie takiego zmartwienia nie mamy, bo i na nową halę w naszym mieście jeszcze pewnie parę lat poczekamy. Dziś pasjonujemy się wyścigiem po marzenia naszych akademiczek. Są trochę ponad miarę? A czy nie dlatego piękny jest sport, bo wiele w nim niespodzianek? Niech to gorące boisko w Gorzowie dalej nie stygnie. Ze znacznie wyżej notowaną Energą mieliśmy przecież prawo przegrać nawet w swojej hali. Ważne, jak rywalkom z Euroligi mocno się postawiliśmy...

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - ENERGA TORUŃ 78:79

KWARTY: 15:25, 25:24, 20:14, 18:16.

KSSSE AZS PWSZ: Brewer 35 (2x3), Czarnodolska 13 (3), Zoll-Norman 6, Dźwigalska 5 (1), Piekarska 0 oraz Ogorodnikowa 12, Stelmach 6, Szajtauer 1, K. Jaworska 0.

ENERGA: Reid 17 (1x3), Pawlak 15 (2), Jackson 15, Suknarowska 13 (3), Ajduković 2 oraz Harris 11, Fikiel 6, Peckova 0.

WYNIKI Z 13. KOLEJKI:

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Energa Toruń 78:79, Chemat Basket Konin - MKK Siedlce 69:71, Glucose ROW Rybnik - CCC Polkowice 66:78, Wisła Can Pack Kraków - Widzew Łódź 92:40.

Mecz Ślęza Wrocław - Basket Gdynia odbędzie się w najbliższy wtorek, a spotkanie Pszczółka AZS UMCS Lublin - Artego Bydgoszcz w środę.



1. Wisła Can Pack Kraków13261062:738
2. Energa Toruń13241038:900
3. CCC Polkowice1322934:793
4. KSSSE AZS PWSZ Gorzów13221007:904
5. Artego Bydgoszcz1221972:802
6. Glucose ROW Rybnik1319881:959
7. MKK Siedlce1318903:952
8. Ślęza Wrocław1216808:870
9. Widzew Łódź1316822:1042
10. Pszczółka AZS UMCS Lublin1115712:793
11. Basket Gdynia1214792:960
12. Chemat Basket Konin1212761:979
Osiem najlepszych zespołów w sezonie zasadniczym zagra w play-off o mistrzostwo Polski, pozostałe będą walczyć o utrzymanie w TBLK.

Więcej o: