Sport.pl

Akademiczki czwarty raz w domu niepokonane. Ta wygrana bez zachwytów [ZDJĘCIA]

Drużyna KSSSE AZS PWSZ Gorzów plan na ostatnie dwie kolejki wykonała w 100 procentach. Nasze koszykarki miały ograć rywalki z dołu tabeli i tak uczyniły. Tydzień temu pokonały Gdynię 95:60, a teraz Widzew Łódź 76:65. - Myślałem, że będzie łatwiej - przyznał Dariusz Maciejewski, trener akademickiego zespołu.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Po wielkim meczu gorzowianek u siebie z Artego Bydgoszcz (93:76) i koncercie z gdyniankami, gdzie pojedynek był jednostronny, ale przyjemny dla oka, tym razem nasza najlepsza orkiestra do hali przy Chopina nie dojechała. Oglądaliśmy gospodynie jakby bardziej rozkojarzone, popełniające znacznie więcej błędów, a po drugiej stronie Widzew Łódź z chętnymi do walki trzema Amerykankami. Rywalki szukały w ataku najprostszych metod. Oddawały rzuty, gdy tylko była ku temu okazja, starały się wygrywać indywidualne pojedynki i za każdym razem próbowały wyrwać piłkę na ofensywnej tablicy. O jakości tego pojedynku najlepiej świadczy skuteczność obu ekip z pierwszej kwarty, daleka od 30 procent. Naszej liderce Sharnee Zoll tym razem też dużo brakowało od wcześniejszego ideału. Do przerwy miała na koncie 8 asyst, ale tylko jeden trafiony rzut z gry na osiem prób. Stąd kłopoty akademiczek i minimalne prowadzenie łodzianek po dwóch kwartach 37:36.

Trzecia kwarta też nie przyniosła rozstrzygnięcia, ale gdy w czwartej Zoll trafiła trójkę w ostatniej sekundzie czasu przeznaczonego na rozegranie akcji, za chwilę nie pomyliła się z linii rzutów osobistych i gorzowianki skończyły koszem kontrę 3-1, wychodząc na prowadzenie 72:59, to wiedzieliśmy, że tym razem jest już po meczu. Takie gorsze spotkania, bardziej męczące koszykarki, trenerów i kibiców, zdarzają się. Wtedy najważniejsze jest, aby je wyrwać i na koniec dobrze wywiązać się z roli faworyta.

Zoll ostatecznie wyszedł mecz niecodzienny, bo Amerykanka zapisała na swoim koncie potrójną zdobycz. Na triple-double złożyło się 20 pkt, 12 asyst i 13 zbiórek (wszystkie w obronie). Gratulujemy!

Oto co powiedzieli po meczu obaj trenerzy:

Adam Ziemiński, Widzew Łódź: - Myślę, że do którejś tam minuty w trzeciej kwarcie dotrzymywaliśmy gospodyniom kroku, na nasze możliwości zagraliśmy dobre zawody. Troszkę brakuje nam graczy w rotacji i w momencie, kiedy pojawiło się zmęczenie, przestaliśmy być skuteczni w ataku. Gorzów to wykorzystał, zdominował deskę i dogrywał piłki do centrów, a my nie mogliśmy na to odpowiedzieć. Głupio mówić po przegranym meczu, że jesteśmy zadowoleni, ale z poziomu naszej gry jesteśmy zadowoleni. Póki co Gorzów to nie jest nasz target. Chcielibyśmy wygrać z zespołami z dołu tabeli, żeby utrzymać się w lidze. Taka jest rzeczywistość.

Dariusz Maciejewski, KSSSE AZS PWSZ Gorzów: - Szczególnie do przerwy mieliśmy kolosalne problemy ze zdobywaniem punktów. Nie mogliśmy wejść w swój rytm. Wydawało się, że będzie to łatwiejsze spotkanie i cieszę się, że zespół z Łodzi zmusił nas do maksymalnego wysiłku. Druga połowa w naszym wykonaniu wyglądała już zdecydowanie lepiej. Mniej straconych punktów, dużo więcej zdobytych i dzięki temu mamy dwa punkty. Jeśli chodzi o naszą młodzież, to cały czas musimy szukać, który gracz nam pomoże. Dziś Magda Szajtauer weszła jako pierwsza, ale to nie było to, o co nam chodzi, dlatego szansę dostała Kasia Jaworska. Weszła w trudnym momencie i pomogła nam odnieść zwycięstwo. Jest jeszcze jeden aspekt, który warto podkreślić. Pierwszy od dłuższego czasu triple-double w lidze zdobyty przez Sharnee Zoll. To przejdzie do historii. Co fajne, mimo tej zdobyczy Sharnee wie, że mogła zagrać jeszcze lepiej, bo jak sama mi przed chwilą powiedziała, nie jest do końca z siebie zadowolona. My czekamy już z utęsknieniem na Wisłę Kraków. Ten mecz z liderkami w naszej hali już za tydzień.

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - WIDZEW ŁÓDŹ 76:65

KWARTY: 17:16, 19:21, 23:17, 17:11.

KSSSE AZS PWSZ: Brewer 22 (1x3), Zoll-Norman 20 (1), Dźwigalska 9 (1), Piekarska 5, Czarnodolska 0 oraz Ogorodnikowa 14 (1), K. Jaworska 4, Szajtauer 2, Sobek 0.

WIDZEW: Ross 25 (3x3), Okoye 16, Boothe 4, Niedzielska 1, Kenig 0 oraz Schmidt 19 (1), Łabuz 0, Zapart 0.

WYNIKI Z 6. KOLEJKI:

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Widzew Łódź 76:65, MKK Siedlce - Artego Bydgoszcz 65:82, Wisła Can Pack Kraków - Pszczółka AZS UMCS Lublin 81:56, Ślęza Wrocław - Glucose ROW Rybnik 80:82. Mecze CCC Polkowice - Energa Toruń i Basket Konin - Basket Gdynia odbędą się w niedzielę.



1. Wisła Can Pack Kraków612485:314
2. Energa Toruń510412:335
3. Artego Bydgoszcz610498:415
4. KSSSE AZS PWSZ Gorzów610463:423
5. Glucose ROW Rybnik69389:427
6. CCC Polkowice48273:230
7. MKK Siedlce68413:421
8. Ślęza Wrocław68422:446
9. Pszczółka AZS UMCS Lublin57313:368
10. Widzew Łódź67349:452
11. Basket Konin55330:410
12. Basket Gdynia55299:405
Osiem najlepszych zespołów w sezonie zasadniczym zagra w play-off o mistrzostwo Polski, pozostałe będą walczyć o utrzymanie w TBLK.

Więcej o: