Sport.pl

Akademiczki z wielkim generałem wprawiły w osłupienie faworytki ligi! [ZDJĘCIA]

Sharnee Zoll-Norman w meczu przeciwko Artego Bydgoszcz nie zeszła z boiska ani na sekundę, a chciało ją się oglądać jeszcze przez kolejne godziny. Amerykanka w gorzowskich barwach pokazała koszykówkę z kosmosu, dała 32 punkty, trafiła 13 z 15 rzutów z gry, do tego dołożyła 10 asyst i 4 przechwyty. - Niezły mecz, co? - rzuciła z uśmiechem, pozując do zdjęć z najmłodszymi nadziejami AZS PWSZ zaraz po zakończeniu tego niecodziennego pojedynku. Wyjątkowy mecz, nasz generale!
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

W czasie ostatnich akcji już nikt w hali przy ul. Chopina nie siedział. Rozgrywająca KSSSE AZS PWSZ Sharnee Zoll jeszcze raz wzięła piłkę, przekozłowała ją na połowę bydgoszczanek, zwód, kozioł za plecami i wyjście w górę, mniej więcej cztery metry od kosza bronionego przez Artego. I punkty, już trzynasty trafiony rzut. Amerykanka uśmiechnęła się, pokręciła głową. Na takie dni, takie mecze, każdy sportowiec czeka. Na boisku jest wielu znakomitych graczy, ale i tak wszyscy zwracają uwagę przede wszystkim na ciebie, bo za chwilę może wydarzyć się coś wyjątkowego. Zoll - efektywność gry 46! - nie dała gorzowskiej drużynie ani przez chwilę zwątpić, a groźnym rywalkom uwierzyć, że coś w tym pojedynku zdziałają. Poprowadziła akademiczki do wielkich rzeczy. - Na pierwszym treningu po wpadce w Toruniu [58:82] nie było śmiesznie - opowiadała nasza koszykarka. - Wraz z trenerem wyjaśniłyśmy sobie wiele spraw i wiedziałam, że za chwilę czeka nas mecz w domu, gdzie przy rewelacyjnych kibicach nigdy nie wątpimy, że można powalczyć, obojętnie kto staje przeciwko nam. Pokazałyśmy się ze znakomitej strony jako drużyna, ale ja chciałam specjalnie podziękować Klaudii Czarnodolskiej i Kasi Dźwigalskiej. One wykonały wielką pracę, aby zatrzymać szybką Julie McBride, która przez to nie zrobiła nam takiej krzywdy jak by mogła. A ja zachowałam energię, którą w całości wykorzystałam w ataku.

Zastanawialiśmy się, co takiego wydarzyło się w tym tygodniu, że gorzowska drużyna z takiej, której nikt by nie szanował, nagle zamieniała się w terminatora, który trafił aż 55 procent rzutów z gry, z łatwością rzucił faworytkom z Artego 93 pkt i właściwie zmiótł bydgoszczanki z parkietu. Zagadkę rozwikłała jedna z bohaterek tego spotkania po gorzowskiej stronie - Iza Piekarska (12 pkt, 12 zbiórek): - Przed Toruniem byłyśmy przemęczone i w tym tygodniu trener nam odpuścił, środę miałyśmy całkiem wolną. Od razu to odbiło się na poziomie naszego grania, wykorzystywania kontry, która zawsze była znakiem firmowym w gorzowskim przepisie na wygrywanie. Tym razem nie biegała tylko Sharnee Zoll, ale cały zespół. Artego to jest dla mnie drużyna, która pretenduje do gry w tym sezonie w wielkim finale, a my właśnie na tle tak silnego rywala udowodniłyśmy kibicom i również sobie, że to nie może być i nie będzie jedynie sezon porażek. My jeszcze się zgrywamy, jeszcze będziemy jako zespół groźniejsze. A trener, mam nadzieję, będzie nas dokładnie obserwował i układał to wszystko tak, abyśmy co sobotę mogły zagrać na 100 procent, a Toruń już się nigdy więcej nie powtórzy.

Zespół Artego nie grał źle, ale wygrywał tylko w pierwszej kwarcie. W drugiej stracił aż 31 pkt. - Stworzyliśmy wspólnie naprawdę świetne widowisko, 102 punkty do przerwy w żeńskiej koszykówce, na świetnym procencie, to nie zdarza się zbyt często - słusznie zauważył Dariusz Maciejewski, trener KSSSE AZS PWSZ.

Najskuteczniejsza u gości była Chinny Nwagbo, której wielką waleczność mamy przecież cały czas w pamięci. Grała dwa sezony dla Gorzowa i została w naszej hali ciepło przyjęta. - Nie mogłyśmy tu wiele więcej zdziałać, gdy po drugiej stronie rozgrywająca daje tak wiele punktów, a do tego znakomicie asystuje - przyznała Nigeryjka z amerykańskim paszportem. - Do tego rywalki są lepsze w kontrze i mają więcej punktów drugiej szansy. Przekonałam się też, jak trudno gra się w Gorzowie po tej drugiej stronie. Sharnee dziękowała kibicom. Tak, oni świetnie wspierają swój zespół, są najgłośniejsi w tej lidze. Mam nadzieję, że my podobnie zrewanżujemy się na boisku i na trybunach w hali w Bydgoszczy. Tęsknię za wami.

Zoll wyróżniła Klaudię Czarnodolską. 21-latka krytycznie oceniła swój występ w ataku, ale my też będziemy koszykarkę o słodkim przezwisku "Pączek" wyłącznie chwalić. Niech w każdym spotkaniu w taki sposób zatrzymuje rywalki klasy McBride, a pewność siebie i duże punkty w ofensywie też na pewno przyjdą. Przebojem minuty w ekstraklasie wyszarpuje sobie o rok młodsza Natalia Sobek - wielkie brawa za drugą kwartę!

Na koniec jeszcze o znakomitym wsparciu z Ukrainy. Olena Ogorodnikowa, tak jak Zoll, była w tym meczu klasą dla siebie. Rzuty z dystansu, wjazdy pod kosz i sześć wymuszonych fauli. A jak trzeba, to i podania otwierające drogę do kosza koleżankom. I walka do upadłego na całym boisku. 33-latka gra tak, że od dziś przestajemy tęsknić za niedoszłym transferem Australijki Jennifer Screen. - Mamy za wszelką cenę tak jak dziś bronić swojej hali, każdy przyjeżdżający tutaj rywal ma mieć pietra - zakończył trener Maciejewski.

Wielkich meczów nie gra się co tydzień, ale dobre można. Akademicka drużyna jak najczęściej zbliżająca się do poziomu ze starcia z Artego z pewnością jeszcze wielokrotnie nas zaskoczy. Tym razem nie narzekaliśmy na przemęczenie. Biegały, skakały, trafiały. To takie proste. I takie piękne. Kto tego nie widział, naprawdę ma czego żałować...

W następnej kolejce Tauron Basket Ligi Kobiet zespół KSSSE AZS PWSZ zagra z CCC w Polkowicach.

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - ARTEGO BYDGOSZCZ 93:76

KWARTY: 24:24, 31:23, 18:11, 20:18.

KSSSE AZS PWSZ: Zoll-Norman 32 (1x3), Brewer 15 (1), Piekarska 12 (1), Czarnodolska 3 (1), Dźwigalska 0 oraz Ogorodnikowa 18 (1), Szajtauer 6, Sobek 5 (1), B. Jaworska 2.

ARTEGO: Nwagbo 19, McBride 17 (2x3), Krężel 10 (2), Carter 9, Mowlik 4 oraz Koc 7, Tellier 5 (1), Bekasiewicz 3 (1), Gala 2, Szybała 0.

WYNIKI Z 3. KOLEJKI:

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Artego Bydgoszcz 93:76, Wisła Can Pack Kraków - MKK Siedlce 60:55, Ślęza Wrocław - Widzew Łódź 75:81, Glucose ROW Rybnik - Basket Gdynia 62:59. Mecz Basket Konin - Energa Toruń odbędzie się w niedzielę, a pojedynek Pszczółka AZS UMCS Lublin - CCC Polkowice został przeniesiony na 3 grudnia.



1. Wisła Can Pack Kraków36237:133
2. Artego Bydgoszcz35242:196
3. MKK Siedlce35218:181
4. KSSSE AZS PWSZ Gorzów35225:229
5. CCC Polkowice24139:101
6. Energa Toruń24154:129
7. Ślęza Wrocław34206:216
8. Glucose ROW Rybnik34171:210
9. Widzew Łódź34178:231
10. Basket Gdynia33168:235
11. Basket Konin22136:162
12. Pszczółka AZS UMCS Lublin22112:163
Osiem najlepszych zespołów w sezonie zasadniczym zagra w play-off o mistrzostwo Polski, pozostałe będą walczyć o utrzymanie w TBLK.

Więcej o: