Sport.pl

Nasze koszykarki dwa razy wygrywają w Halle. "Świetne przetarcie na początek"

80:75 w sobotę i 69:67 w niedzielę - takie zwycięstwa wiozą z Niemiec koszykarki KSSSE AZS PWSZ Gorzów. - Wyglądało to naprawdę dobrze, ale dopiero wchodzimy w gry towarzyskie, więc lepiej nie zapeszać - mówił Dariusz Maciejewski, trener naszych akademiczek. Rezerwy naszego klubu zajęły czwarte miejsce w Mistrzostwach Polski AZS w Warszawie.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze "Gazety" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Lions Halle to piąta drużyna poprzedniego sezonu w lidze niemieckiej, w play-off odpadła w ćwierćfinale. Wydaje się, że na nadchodzące rozgrywki nasze pierwsze sparingowe rywalki w tym okresie przygotowawczym zmontowały naprawdę mocny i ciekawy skład. O sile Lions będą decydować trzy Amerykanki. 30-letnia Tiffany Porter-Talbert przed pięcioma laty była testowana w Artego Bydgoszcz, ale ostatecznie nie zagrała w Polsce. Gwiazdą drużyny i ligi powinna być silna skrzydłowa Mekia Valentine (w przeszłości grała dla Rybnika), a 23-letnia Jasmine Newsome pierwszy raz przyleciała do Europy po ukończeniu studiów w swoim kraju. - Tradycyjnie w Niemczech, gdzie byliśmy jeszcze bez Australijki Jennifer Screen [przyleci do Polski na dwa tygodnie przed startem ekstraklasy], mogliśmy liczyć na mocne przetarcie z agresywnie i ambitnie walczącymi przeciwniczkami - opowiadał trener Dariusz Maciejewski. - Nie wiem, dlaczego w obu meczach otwierające zmagania kwarty mieliśmy najsłabsze. Jakbyśmy po przerwie i zmianach w składzie powoli adaptowali się do gry. Potem już było lepiej. W sobotę objęliśmy prowadzenie w drugiej, a w niedzielę w trzeciej kwarcie. Choć może nie wskazują na to wyniki, oszczędziliśmy sobie nerwów w końcówkach. Mieliśmy za każdym razem 7-8 punktów przewagi i w ostatnich sekundach gospodynie były w stanie tylko nieco zmniejszyć rozmiary porażki.

Wszyscy byliśmy ciekawi, jak wypadła debiutantka w KSSSE AZS PWSZ Alyssia Brewer. - Nie boję się powiedzieć, że to był jeden z najlepszych debiutów w drużynach, które prowadziłem - przyznał Maciejewski. - Udane akcje tyłem do kosza, dobry rzut z półdystansu i dystansu, bo Alyssia trafiła trzy trójki. Potwierdziła, że jest naprawdę inteligentnym graczem, dobrym obrońcą, a do dużych punktów [33 pkt w sobotę!] dokładała też po kilkanaście zbiórek. I jak powiedziałem na początku, wystarczy tych pochwał, nie ma co zapeszać. Najważniejsze, że wszystkie zawodniczki, które były w Halle, dostały swoje minuty na boisku i fajnie je wykorzystały. Myślę tu też o młodszych koszykarkach, które z pewnością będą w nadchodzącym sezonie naprawdę istotną częścią naszej drużyny. Klaudia Czarnodolska w niedzielę trafiła trzy trójki, oddając cztery rzuty, punktowały też pozostałe. To będzie w tych rozgrywkach bardzo ważna sprawa, aby z tej równej grupy fajnych, poukładanych zawodniczek umiejętnie dawać wiele grania tym, które będą w najwyższej dyspozycji.

Za tydzień pierwszy zespół KSSSE AZS PWSZ rozegra trzy mecze w Ostravie z drużynami z Czech, Słowacji i Słowenii, a w Gorzowie będziemy oglądać Memoriał Aleksandry Piotrowskiej.

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



SOBOTA: SV HALLE LIONS - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW 75:80

KWARTY: 28:19, 7:14, 23:27, 17:20.

KSSSE AZS PWSZ: Brewer 33, Zoll-Norman 11, Piekarska 11, Czarnodolska 7, Trębicka 6 oraz Dźwigalska 6, Sobek 4, K. Jaworska 2.

NIEDZIELA: SV HALLE LIONS - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW 67:69

KWARTY: 20:11, 14:20, 7:17, 26:21.

KSSSE AZS PWSZ: Brewer 19, Piekarska 15, Czarnodolska 11, Zoll-Norman 9, Dźwigalska 3 oraz Trębicka 8, Sobek 2, K. Jaworska 2.

Trzy nieznaczne porażki w stolicy

W ośmioosobowym składzie młodzieżowy gorzowski zespół walczył w Warszawie w Mistrzostwach Polski AZS. Złoto pojechało do Krakowa, a AZS PWSZ zakończył zmagania na końcu stawki. - Mimo samych porażek, patrząc na nasz skład, nie będę narzekał - podsumował trener Robert Pieczyrak. - Z gdańszczankami jeszcze w końcówce minimalnie prowadziliśmy, z Krakowem, gdzie grała Anna Wielebnowska, długo trzymaliśmy się na remis. Wszystko wyglądałoby inaczej, gdyby mogła nam pomóc Daria Stelmach, niestety wypadła z powodu kontuzji na ostatnim treningu przed wyjazdem na turniej. Gra ze sporo starszymi przeciwniczkami była niezła, mecze pokazały, że z budowaniem formy idziemy w dobrą stronę, a tak grającej jak w Warszawie Magdy Szajtauer nie widziałem parę ładnych miesięcy. W następny weekend nasza środkowa będzie już walczyć na kolejnym turnieju o swoje minuty w zespole seniorskim, a ja zapraszam naszych kibiców do gorzowskiej hali na tradycyjne zmagania poświęcone Oli Piotrowskiej.

AZS PWSZ GORZÓW - AZS UNIWERSYTET GDAŃSK 60:67

KWARTY: 17:13, 14:21, 11:14, 18:19.

AZS PWSZ: Szajtauer 23, Szałas 14 (2x3), Kopciuch 14 (2), Łojek 4, Witkowska 1 oraz Relich 2, Kominek 2, Dubaj 0.

AZS PWSZ - AZS POLITECHNIKA KORONA KRAKÓW 58:63

KWARTY: 10:19, 15:14, 17:12, 16:18.

AZS PWSZ: Szajtauer 13, Witkowska 13 (1x3), Szałas 12 (2), Łojek 10 (1), Kopciuch 6 (2) oraz Kominek 2, Relich 2, Dubaj 0.

AZS PWSZ - AZS UNIWERSYTET WARSZAWA 48:58

KWARTY: 5:12, 18:14, 13:16, 12:16.

AZS PWSZ: Szajtauer 16, Witkowska 16 (1x3), Kopciuch 6, Kominek 4 (1), Szałas 3 (1) oraz Dubaj 3, Relich 0.

Więcej o: