Mamy Australijkę, medalistkę olimpijską. "Trzypunktowa maszyna" [WIDEO]

Czy Jennifer Screen napisze w gorzowskiej drużynie koszykarek tak samo piękną historię jak wcześniej Samantha Richards? - Właśnie dzięki Sam mamy bardzo dobre zdanie o zawodniczkach z Australii. Liczymy, że ten transfer będzie strzałem w dziesiątkę - powiedział Dariusz Maciejewski, trener KSSSE AZS PWSZ.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Swoimi planami na sezon 2014/15 najwcześniej pochwaliła się sama zawodniczka, o jej umowie z KSSSE AZS PWSZ napisały też poważne portale koszykarskie, na końcu wszystkie te informacje potwierdził gorzowski klub, tłumacząc się tym, że transfer został sfinalizowany dopiero wtedy, gdy "na skrzynkę mailową wpłynął podpisany przez koszykarkę kontrakt".



32-letnia Screen - jedna z trzech zagranicznych zawodniczek, które wzmocnią naszą drużynę w nadchodzących rozgrywkach - zdecydowanie nie jest graczem anonimowym. Podczas występów w kadrze kapitanuje reprezentacji Australii. Wywalczyła w jej barwach srebro i brąz igrzysk olimpijskich, a także złoty medal mistrzostw świata. Jeśli od 27 września weźmie udział w kolejnym światowym czempionacie w Turcji, będzie to oznaczało, że opuści początek rozgrywek w Polsce (liga startuje w pierwszy weekend października). - Dzięki temu, że pracujemy z dobrym agentem, możemy kontraktować zawodniczki właśnie takiej klasy - powiedział trener Dariusz Maciejewski. - Mam nadzieję, że ten transfer będzie strzałem w dziesiątkę. Potrzebujemy doświadczonej koszykarki, która wspomoże nasz młody zespół.

Trudno porównywać Screen do Samanthy Richards - grała dla KSSSE AZS PWSZ w medalowych latach 2008-2011. Sam występowała na pozycji rozgrywającej, a mierząca 180 cm Jennifer to koszykarka na dwójkę lub trójkę, czyli rzucający obrońca lub niska skrzydłowa. Snajper - tak opisują ją ci, którzy Australijkę widzieli w akcji. W przeszłości Screen występowała w lidze włoskiej, ale w ostatnich latach decydowała się na grę w swoim kraju, w drużynie Adelaide Lightning. - Wierzę, że Jennifer zaspokoi oczekiwania i kibiców i sztabu szkoleniowego - dodał Maciejewski. Oby, bo gorzowska drużyna, przy ograniczonym budżecie i tak okrojonym, zagranicznym zaciągu, nie może się pomylić w swoich wyborach. Screen i Sharnee Zoll-Norman to muszą być nasze liderki i mentalne i w zdobyczach boiskowych. Czeka je w Gorzowie bardzo trudna misja do wykonania, aby nasza drużyna dała radę wspiąć się w Tauron Basket Lidze Kobiet na przyzwoite miejsce w górnej części tabeli - o medalach nawet nie mamy odwagi myśleć.

Czekamy jeszcze na zagraniczną koszykarkę podkoszową, która zamknie skład KSSSE AZS PWSZ na sezon 2014/15. Tutaj nie mamy co liczyć na jakieś głośne nazwisko. Wiemy, że Chinny Nwagbo, w minionych rozgrywkach druga punktująca TBLK, najlepiej zbierająca, czwarta jeśli chodzi o efektywność gry, nie zagra dla Gorzowa, a już w barwach broniącego brązowego krążka Artego Bydgoszcz.

KSSSE AZS PWSZ GORZÓW NA SEZON 2014/15:

rozgrywające: Sharnee Zoll-Norman (USA), Katarzyna Dźwigalska, Adriana Kopciuch;

skrzydłowe: Jennifer Screen (Australia), Claudia Trębicka, Klaudia Czarnodolska, Natalia Sobek;

podkoszowe: Izabela Piekarska, Katarzyna Jaworska, Beata Jaworska, Magdalena Szajtauer.