Sport.pl

Ostatni moment, aby ruszyć do czwórki! Najpierw dwa razy Wilczyce, dziś w domu

41:57, 52:73, 63:69, 73:80... Nazbierało się tego trochę. Pierwsze dwie gry to były niewiele znaczące pojedynki sparingowe, ale fakty są takie, że w 2013 roku nie mieliśmy na szczecińskie Wilczyce sposobu. Inny rok, inne wyzwania, no i dziś po prostu nie mamy wyjścia. O godz. 18 musimy ograć Agnieszkę Kaczmarczyk i jej koleżanki, aby najlepsza czwórka Basket Ligi Kobiet nie została tylko pięknym marzeniem.
Dostaniemy się do play-off dzięki piorunującej końcówce drugiej fazy rozgrywek? Ten zespół to potrafi. Sezon zasadniczy zaczęliśmy z bilansem 4-7, ale wielki finisz - 6-1 - dał nam nie tylko czołową szóstkę, ale nawet start w niej z piątej pozycji. Z dodatkowych dziesięciu gier wygraliśmy tylko dwie, a przegraliśmy cztery razy, ale za to z potęgami BLK - Wisłą Kraków i CCC Polkowice. Finisz 4-0? To możliwe i wskazane! Przede wszystkim musimy zwyciężyć w trzech najbliższych spotkaniach (dwa razy z Wiczycami i Energą Toruń) i dopiero wtedy zobaczymy, czy w ostatniej kolejce, 30 marca, pojedziemy do Bydgoszczy walczyć o wszystko. - Nasz plan cały czas jest jasny, chcemy zagrać w play-off, do tego niezbędne są wygrane, a więc przyjdzie nam bić się pod presją - powiedział trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Liczyłyśmy na choć jeden sukces z Wisłą lub CCC - dodała Iza Piekarska. - Mecze na pewno podobały się kibicom, bo było wiele emocji i walka do końca. Niestety, za każdym razem zabrakło nam do szczęścia jednego kosza. Nikt się jednak nie załamuje, bo byłyśmy równorzędnym rywalem dla tak mocnych rywalek. Walczymy dalej ze świadomością, że już nie wolno nam się potknąć.

Skąd wiara, że jesteśmy w stanie ograć Wilczyce, i to dwa razy? My jesteśmy innym, mocniejszym, lepiej broniącym zespołem, zbilansowanym w ataku, a szczecinianki w drugiej fazie BLK walczą, ale wszystko przegrywają. - My już na czwórkę nie mamy szans, patrzymy na ten zespół pod kątem następnego sezonu - powiedział trener Krzysztof Koziorowicz zaraz na początku drugiego etapu rywalizacji. Wiedział, co się święci? Sam zaczął pomagać także męskiej, pierwszoligowej drużynie Wilków, podobno ze względu na oszczędności w klubie. Wilczyce zatrudniły Cathrine Kraayeveld, która nie sprawdziła się w Bydgoszczy, przyszła także 37-letnia Chorwatka Sandra Mandir - znamy ją z rywalizacji w europejskich pucharach. Szczecin nie jest jednak mocniejszy, bo klub rozstał się (przez kontuzje i słabe występy) z trzema Amerykankami - ReZiną TecleMariam, Naketią Swanier i Jasmine Erving. Urazu nabawiła się także Martyna Cebulska. - Przez to mamy olbrzymie problemy na rozegraniu, bo właściwie brakuje nam porządnej jedynki, a przez to reszta drużyny nie może rozwinąć skrzydeł - przyznał Koziorowicz. - W żadnym wypadku nie wolno jednak tego rywala zlekceważyć - dodał trener Maciejewski. - To ciągle groźna drużyna, która pokazała ostatnio w Pucharze Polski, jak potrafi postawić się CCC. Potrzebujemy dobrego meczu, w którym nareszcie, w kluczowym momencie sezonu, przełamiemy Wilczyce.



1. Wisła Can-Pack Kraków25481952:1418
2. CCC Polkowice24441609:1274
3. Artego Bydgoszcz24381697:1514
4. Energa Toruń24381638:1620
5. KSSSE AZS PWSZ Gorzów24361713:1730
6. King Wilki Morskie Szczecin23321427:1515
W drugiej rundzie zostanie wyłoniona najlepsza czwórka, która powalczy w play-off o mistrzostwo Polski.

POZOSTAŁE MECZE KSSSE AZS PWSZ W DRUGIEJ FAZIE: środa 12 marca, godz. 18: King Wilki Morskie Szczecin (dom); niedziela 23 marca, godz. 16: King Wilki Morskie (wyjazd); środa 26 marca, godz. 18: Energa Toruń (dom); niedziela 30 marca, godz. 17: Artego Bydgoszcz (wyjazd).

Zaproszenie na treningi

AZS PWSZ Gorzów organizuje kolejną grupę środowiskową, tym razem dla dziewcząt z rocznika 2004. Pierwszy trening odbędzie się w sobotę 5 kwietnia o godz. 12 w hali PWSZ przy ul. Chopina. Na wszystkie pytania odpowie trener Janusz Kopaczewski - e-mail kopaczewski@azspwszgorzow.pl lub telefon 507 875 539.

Więcej o: