Sport.pl

Tym razem bez niespodzianki. Mistrzynie Polski o jednego kosza przed AZS PWSZ [ZDJĘCIA]

Gorzowianki wygrywały w tym spotkaniu tylko przez dwie minuty, a jednak do końca kibice KSSSE AZS PWSZ nie tracili nadziei, że nasz zespół może wyrwać CCC Polkowice bezcenny sukces. Niestety. W ostatniej akcji gości nie pomyliła się Paulina Misiek, a kosz Sharnee Zoll-Norman tylko zmniejszył rozmiary porażki akademiczek. Przegrywamy 55:57.
To był zupełnie inny mecz niż ten z grudnia, gdzie koszykarki KSSSE AZS PWSZ w swojej hali, na początku rozniosły aktualne mistrzynie Polski, prowadziły 20:0, aby potem zwyciężyć 69:61. Tym razem prawie cały czas to gorzowianki goniły zespół CCC, także w samej końcówce. Przegrywaliśmy 50:55. W kolejnej akcji kilka naszych zawodniczek pudłowało, ale za każdym razem piłkę w ataku zbierała Taber Spani. W końcu podała ją do Magdy Losi. Nasza skrzydłowa była sama, mogła dać sobie sekundę na jak najlepsze przymierzenie i czwarty raz w tym spotkaniu trafiła za 3 pkt! Do finiszu regulaminowego czasu gry mieliśmy niecałe 29 sekund. Po przerwie dla Polkowic, próbowaliśmy rywalkom zabrać piłkę. Na połowie boiska prawie udało się zmusić do błędu Jelenę Skerović! Prawie... Jednak 34-latka nie straciła głowy. Zaciekle atakowana przez dwie akademiczki, szczęśliwie odegrała piłkę do jednej z koleżanek z drużyny. Kolejne podanie było już do bohaterki Misiek. Rezerwowa CCC zmieściła się w czasie, przeznaczonym na akcję, trafiła złotego kosza z pięciu metrów... - Takie zwycięstwo zawsze cieszy, bo dowiozłyśmy je do samego końca, pomimo przejściowych problemów w trzeciej kwarcie - powiedziała koszykarka z Polkowic. - Bardzo ważne, że wytrzymałyśmy końcówkę, która była na styku i to my wywozimy z Gorzowa cenne dwa punkty.

KSSSE AZS PWSZ zostało jeszcze 5 sekund, w czasie których Zoll jedynie zniwelowała straty do dwóch oczek. Szkoda. Była szansa, aby już dziś dopaść, wyprzedzające nas w tabeli zespoły z Torunia i Bydgoszczy - Artego i Energa mają po 10 porażek, a my 11 i zaległe spotkanie ze Szczecinem. Po cichu liczyliśmy, że w dwóch starciach z potentatami BLK, wyrwiemy jeden nadprogramowy sukces i dzięki temu będziemy znacznie bliżej czołowej czwórki. Została jeszcze jedna szansa w najbliższą środę - o godz. 18 podejmiemy Wisłę Kraków. Wydaje się jednak, że z liderkami ekstraklasy będzie jeszcze trudniej.

Być może to spotkanie wyglądałoby inaczej, gdyby gorzowianki lepiej radziły sobie w pierwszej połowie. Tam CCC miało szalejącą Walerię Musinę (10 pkt w 10 minut), a także bezbłędną Magdalenę Leciejewską. Dla reprezentacyjnej koszykarki nie było problemu, z jakiej odległości od kosza rzucała. Dwa metry, trzy, może sześć? Siedem prób zostało zamienionych na punkty. "Lecia" spudłowała dopiero, wydawałoby się w najdogodniejszej sytuacji - spod kosza na początku trzeciej kwarty. I już do końca spotkania nie zdobyła punktów.

Gdy polkowiczanki w drugiej kwarcie postawiły na obronę strefową, akademiczki nie potrafiły zdobyć punktów po normalnej akcji. Tym razem nie były też naszą silną bronią rzuty z dystansu. Ostoja w ataku KSSSE AZS PWSZ - Taber Spani, zaczęła mecz od pięciu pudeł. Cała drużyna 20 minut zagrała na zaledwie 29-procentowej skuteczności. Słabo. - Taber ma problemy z kolanem i nie trenuje normalnie - powiedział Dariusz Maciejewski, trener gorzowianek. - W końcu jednak dała impuls, plus akcje spod kosza, gdzie wykorzystaliśmy siłę fizyczną Chinny Nwagbo i wróciliśmy do gry.

Trzecia kwarta w wykonaniu gospodyń była znakomita. Wreszcie trafiała Spani, cały czas skuteczna była Magda Losi. Zbliżyliśmy się do CCC na cztery, na dwa punkty! Tym razem jednak decydującego ciosu nie wyprowadziliśmy. Widzieliśmy, jak nasze koszykarki coraz ciężej oddychały, szukały momentów na odpoczynek, a rywalki - walczyło ich dziesięć - nakręcały tempo. Ciekawe, że gdy Polkowice znów nam uciekały, miały na parkiecie pięć Polek. Na wyróżnienie na pewno zasłużyła 22-latka Agata Szczepanik - 29 min, 8 pkt (4/6), 8 zbiórek. Naprawdę udane zastępstwo dla kontuzjowanej Amerykanki Janel McCarville. Myśleliśmy, że pod jej nieobecność, zespół KSSSE AZS PWSZ będzie miał pod koszami jeszcze większą przewagę...

Gdyby w końcówce Chinny Nwagbo dorzuciła coś więcej z linii rzutów osobistych (5/11), gdyby coś więcej wpadło Spani (4/12), Kasi Dźwigalskiej (0/6), czy Izie Piekarskiej (2/10)... Walka trwała przez 40 minut i na pewno na tle CCC, w wielu fragmentach nie wyglądaliśmy źle. Na końcu zostajemy z wnioskiem, że tak naprawdę wystarczyłyby dziś do sukcesu, ciut lepiej nastawione celowniki. Dlatego mamy czego żałować. - Bardzo słabo zagrałyśmy w ataku w pierwszej połowie - podsumowała spotkanie Katarzyna Dźwigalska, kapitan KSSSE AZS PWSZ. - Boli, że nie mogłyśmy się wstrzelić do własnych koszy, we własnej hali nie potrafiłyśmy skutecznie kończyć akcji. Budujące, że podjęłyśmy walkę i walczyłyśmy do końca. Nie poddałyśmy się i pokazałyśmy charakter. Jest niedosyt, że ta walka ostatecznie nie przyniosła efektu, ale cieszy, że potrafimy walczyć z silnymi zespołami.

KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - CCC POLKOWICE 55:57

KWARTY: 14:20, 8:16, 18:6, 15:15.

KSSSE AZS PWSZ: Nwagbo 15, Spani 10 (1x3), Zoll-Norman 8, Piekarska 4, Dźwigalska 0 oraz Losi 14 (4), B. Jaworska 4, Trębicka 0.

CCC: Leciejewska 14, Musina 14 (2x3), Majewska 4, Snell 4, Skerović 0 oraz Szczepanik 8, Misiek 7, Skorek 3, Oblak 2, Owczarzak 1.

WYNIKI Z 6. KOLEJKI DRUGIEJ FAZY:

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - CCC Polkowice 55:57, King Wilki Morskie Szczecin - Artego Bydgoszcz 40:69, Wisła Can-Pack Kraków - Energa Toruń 85:57.





1. Wisła Can-Pack Kraków24461877:1345
2. CCC Polkowice24441609:1274
3. Artego Bydgoszcz24381697:1514
4. Energa Toruń24381638:1620
5. KSSSE AZS PWSZ Gorzów23351640:1655
6. King Wilki Morskie Szczecin23321427:1515
W drugiej rundzie zostanie wyłoniona najlepsza czwórka, która powalczy w play-off o mistrzostwo Polski.

Więcej o: