Sport.pl

AZS PWSZ bez szans w Krakowie. Najgorsze już za nami?

Bez Magdaleny Losi i bez wiary gorzowianki oddają wyjazdowy mecz najsilniejszej w ekstraklasie koszykarek Wiśle Kraków. Przegrywamy 44:76. Wciąż żyjemy nadzieją, że w dodatkowych grach o czołową czwórkę zespół KSSSE AZS PWSZ Gorzów jeszcze zacznie wygrywać, choć z pewnością nie będzie to łatwe.
- Gorzów to trudny rywal. Zwykle stawia twarde warunki gry i wcale się nie dziwię, że inni mają z nim problemy. Wiemy, że akademiczki są nieobliczalne. Od początku musimy dyktować tempo i nie pozwolić im dojść do słowa - przynajmniej zdecydowane liderki Basket Ligi Kobiet mają o naszej drużynie dobre zdanie i do gier z KSSSE AZS PWSZ podchodzą z szacunkiem. To jedyne pocieszenie po tym, co pokazaliśmy w sobotę w Krakowie. Po stronie Wisły zagrały trzy koszykarki, które świetnie znamy - Justyna Żurowska, Agnieszka Szott-Hejmej oraz Agnieszka Skobel. I to niestety koniec atrakcji, bo sam mecz tym razem był wybitnie jednostronny. Stawialiśmy się piekielnie silnym krakowiankom do połowy pierwszej kwarty, staraliśmy się mocno pobronić, w ciągu 10 minut aż dziewięć razy faulowaliśmy. Mieliśmy w głowach listopadowe starcie, w którym pobiliśmy wszelkie negatywne rekordy, polegliśmy w hali Wisły aż 75:110. Tym razem ostatecznie straciliśmy tylko 76 pkt, choć przegraliśmy też wyraźnie, bo różnicą 32 "oczek"...

- To się właściwie nie zdarza, aby w całym spotkaniu padł zaledwie jeden kosz za trzy punkty - mówił trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Gospodynie spudłowały tylko sześć razy, my trafiliśmy jedynie raz na aż 21 prób. Fatalna statystyka, bo to przecież ma być nasza silna broń. Mieliśmy otwarte pozycje, ale po tym szalonym tygodniu, w którym targały nami choroby i nie mogliśmy normalnie trenować, zabrakło wiary w możliwość mocniejszego powalczenia z Wisłą.

W domu została mocno przeziębiona Magdalena Losi, a Iza Piekarska pojechała do Krakowa zaraz po chorobie. Spójrzmy, kogo wiślaczki rzucały na nas z ławki rezerwowych. U nas w drugiej piątce tylko młodzież. Naprawdę krótka jest na dziś ta gorzowska, koszykarska kołdra i niestety w meczach czołowej szóstki może być to wyraźniej widać. Jedyne pocieszenie, że teoretycznie najtrudniejsze wyjazdy w drugim etapie BLK już są za nami. W Polkowicach przegraliśmy 49:61, trafialiśmy z 27-procentową skutecznością. W Krakowie skończyło się na 25 procentach, a do przerwy to było ledwie 20 procent... - Przewaga Wisły [47 proc. z gry] była momentami tak duża, że niestety mecz był po prostu nudny - przyznał trener Maciejewski.

Mamy tydzień, aby odgonić problemy, znaleźć wiarę i powalczyć o pierwsze w tym sezonie zwycięstwo z Wilczycami ze Szczecina, a potem bić się na całego z rewelacyjną - dwie wygrane - w drugim etapie rozgrywek Energą Toruń. Tabela ułożyła się tak, że akademiczki muszą natychmiast zacząć sięgać po sukcesy, aby do końca marca bić się o coś, a nie tylko dogrywać sezon...

WISŁA CAN PACK KRAKÓW - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW 76:44

KWARTY: 16:9, 23:10, 17:10, 20:15.

WISŁA: Lavender 22, Quigley 10, Żurowska 8, Szott-Hejmej 2, Ouvina 1 oraz Tamane 11, Skobel 6, McCray 6, Pawlak 6, Krężel 2, Jujka 2.

KSSSE AZS PWSZ: Spani 11 (1x3), Zoll 10, Nwagbo 7, Piekarska 4, Dźwigalska 2 oraz K. Jaworska 4, Trębicka 2, B. Jaworska 2, Czarnodolska 2, Szajtauer 0.

WYNIKI Z 2. KOLEJKI DRUGIEGO ETAPU:

Wisła Can Pack Kraków - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 76:44, King Wilki Morskie Szczecin - CCC Polkowice 57:74, Energa Toruń - Artego Bydgoszcz 65:55.



1. Wisła Can Pack Kraków20391590:1106
2. CCC Polkowice20361345:1055
3. Artego Bydgoszcz20331425:1257
4. Energa Toruń20331402:1319
5. KSSSE AZS PWSZ Gorzów20301430:1459
6. King Wilki Morskie Szczecin20291274:1305
W drugiej rundzie zostanie wyłoniona najlepsza czwórka, która powalczy w play-off o mistrzostwo Polski.

Więcej o: