Sport.pl

W ostatniej minucie torujemy sobie drogę do szóstki. KSSSE AZS PWSZ - Energa Toruń 63:61! [ZDJĘCIA]

Finał spotkania z naprawdę groźnymi toruniankami, które nie przez przypadek są w pierwszej trójce Basket Ligi Kobiet, był najpiękniejszy z możliwych. Od zwątpienia w połowie czwartej kwarty do wielkiej euforii. - Czasami nawet, gdy jesteś nieco lepszym zespołem, to przy tak żywiołowych kibicach przegrasz. To chyba właśnie oni wymusili nasze błędy w końcówce. Inaczej sobie tego nie potrafię wytłumaczyć - powiedział trener gości Elmedin Omanić.
Najlepsza w ekipie Energi Joanna Walich (24 pkt, 10/14 z gry, 8 zbiórek) trafiła spod kosza, za chwilę poraziła gorzowianki trójką. Kolejnego kosza dołożyła bardzo aktywna w drugiej połowie Lorin Dixon i torunianki w 35. minucie znów wyszły na wyraźniejsze prowadzenie 59:53. To one w tym spotkaniu przez dłuższy czas nam uciekały. Były rywalkami niezwykle groźnymi, dobrze przygotowanymi na zespół KSSSE AZS PWSZ. Podwajały pod koszem Chinny Nwagbo, przez to Amerykanka była wyjątkowo nieskuteczna - 2/10 z gry, choć prywatną bitwę na zbiórki z naszą byłą zawodniczką Sybil Dosty wygrała wyraźnie 15:11. Torunianki przekazami broniły też Taber Spani, przez co kolejna nasza koszykarka nie znalazła w tym spotkaniu zbyt wielu dogodnych pozycji do rzutu, ciągle widziała przed sobą klejącego się do niej obrońcę. W tym momencie cztery faule na swoim koncie miała też Iza Piekarska, która wcześniej trójkami i na spółkę z Nwagbo zbiórkami ofensywnymi, gdzie mogliśmy ponawiać akcje, trzymała akademiczkom wynik. Teraz jednak wyglądała na zmęczoną, z racji przewinień nie mogła też agresywnie bronić, co skrzętnie wykorzystywała wspomniana wyżej Walich. Trudne chwile, naprawdę trudny mecz...

W końcu Piekarska powędrowała na ławkę rezerwowych, a gorzowianki zaryzykowały. Zagrały niższym składem, w decydujących akcjach to okazało się kluczowe. To ostatecznie Walich złapała piąte przewinienie i musiała opuścić boisko. Po naszej stronie ostatnią chwilę na wyciszenie miała Magdalena Losi. Powędrowała do rezerw po aż jedenastu spudłowanych rzutach. To z tego powodu w czwartej kwarcie po naszej stronie mieliśmy kolejną, ryzykowną decyzję - na 4,5 minuty pojawiła się na boisku, zupełnie świeża Claudia Trębicka. I zdążyła dać ważne dwa "oczka", bez których nie byłoby tego sukcesu KSSSE AZS PWSZ. - Kątem oka spoglądałam na boisko, ale przede wszystkim starałam się wewnętrznie uspokoić - opowiadała Losi. - Nie, to nie tak, że przestałam w siebie wierzyć. Strzelec nie może tak myśleć, bo inaczej w koszykówce przestanie istnieć.

Magda wróciła na boisko i dała jedną, jedyną trójkę w tym spotkaniu z rogu boiska! W oficjalnym protokole zapisano jej jeszcze jedno trafienie, ale to były punkty Katarzyny Dźwigalskiej, znów pokazującej się z bardzo dobrej strony i umiejętnie sprzedawanej na boisku przez prawie 21 minut. Było już tylko 58:59. Dixon - rozgrywająca Energi - jeszcze trafiła dwa rzuty wolne, ale potem nie dała sobie rady. Raz za razem źle zagrane piłki padły naszym łupem, objęliśmy prowadzenie 63:61. - To był bardzo trudny mecz, z mocnym przeciwnikiem, gdzie popełniłyśmy jednak aż 19 strat. Przez moje złe, najważniejsze podania niestety drużyna przegrała - mówiła zaraz po spotkaniu Dixon, z trudem powstrzymując łzy...

Akademiczki przedłużyły emocje do ostatnich sekund. Kibice zachęcani przez same koszykarki, oglądali to spotkanie na stojąco już od dłuższego czasu. Spani nie trafiła dwóch rzutów osobistych, a Nwagbo po zbiórce w ataku, z bliska przerzuciła kosz Energi. W ten sposób podarowaliśmy zespołowi gości 9,5 sekundy na jeszcze jedną akcję. Dixon na szczęście spudłowała. - Może mogłyśmy zagrać inaczej, ale w takim momencie nie ma co jednak wytykać tego, co złe, a cieszyć się tą chwilą, po niezwykle ważnym zwycięstwie z naprawdę trudnymi rywalkami - podsumowała Katarzyna Dźwigalska. Bój był wyjątkowo zażarty, ale i na wysokim poziomie, choć może obie ekipy, poza pierwszą kwartą, nie grzeszyły celnością, bo potrafiły na różne sposoby neutralizować ofensywę przeciwniczek. - Wszyscy wiedzą, że cały czas walczymy o życie. O szóstkę, gdzie musimy być, żadna z nas sobie nie wyobraża, aby Gorzowa mogło tam zabraknąć. Świąteczna chwila przerwy zdecydowanie nam się przyda, aby wrócić w styczniu jeszcze mocniej naładowane. Z wielką pewnością siebie, którą dały nam cztery ostatnie zwycięstwa - dodała nasza pani kapitan.

W tej kolejce z prezentami dla gorzowianek pospieszyły też zawodniczki ze Szczecina, które nieoczekiwanie przegrały u siebie z Koninem (pierwsza wygrana beniaminka w sezonie!), prowadzonym od niedawna przez znanego i doświadczonego trenera Arkadiusza Konieckiego. Wilczyce mają przed sobą jeszcze trudne gry z Polkowicami i Krakowem. W ten sposób naszym akademiczkom w tej chwili "grozi" piąta lokata i ścisły kontakt z najlepszą czwórką. Dzięki tak walczącym naszym dziewczynom, które dziś poradziły sobie nawet w nieco gorszym dniu, ale znów pokazały drzemiący w nich potencjał, nie bierzemy już pod uwagę jakiegoś kataklizmu i spoglądamy wyłącznie w górę tabeli. Czekamy też na informację z klubu, że dalej zostaje z nami Sharnee Zoll, z którą trzeba przedłużyć kontrakt do końca sezonu. Mamy nadzieję, że to będzie wyłącznie formalność. Wesołych Świąt drogie panie! Liczymy na dalsze, tak pozytywne emocje w styczniu i kolejnych miesiącach...

KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - ENERGA TORUŃ 63:61

KWARTY: 24:25, 15:13, 12:12, 12:11.

KSSSE AZS PWSZ: Zoll-Norman 14 (2x3), Nwagbo 13, Piekarska 12 (4), Spani 10 (1), Losi 4 (1) oraz Dźwigalska 8 (2), Trębicka 2, Szajtauer 0.

ENERGA: Walich 24 (2x3), Dixon 15, Vrdoljak 7 (1), Idczak 7, Gulak-Lipka 3 oraz Tłumak 5 (1), Dosty 0, Ratajczak 0, Iamstrong 0.

WYNIKI Z 15. KOLEJKI:

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Energa Toruń 63:61, Basket ROW Rybnik - CCC Polkowice 43:68, Widzew Łódź - Artego Bydgoszcz 53:62, Wisła Can Pack Kraków - Riviera Gdynia 88:57, King Wilki Morskie Szczecin - MKS MOS Konin 51:61.



1. Wisła Can Pack Kraków15301197:819
2. CCC Polkowice15271027:774
3. Energa Toruń15251076:998
4. Artego Bydgoszcz15241082:964
5. King Wilki Morskie Szczecin1523978:971
6. KSSSE AZS PWSZ Gorzów15231107:1117
7. Basket ROW Rybnik1522954:1001
8. Riviera Gdynia1518878:1053
9. Widzew Łódź1517895:1103
10. MKS MOS Konin1516747:1141
Czołowa szóstka po fazie zasadniczej, w drugiej rundzie wyłoni najlepszą czwórkę, która powalczy w play-off o mistrzostwo Polski.

Więcej o:
Komentarze (1)
W ostatniej minucie torujemy sobie drogę do szóstki. KSSSE AZS PWSZ - Energa Toruń 63:61! [ZDJĘCIA]
Zaloguj się
  • piotrek_c4

    Oceniono 1 raz 1

    Brawa należą się całemu zespołowi z Gorzowa, przede wszystkim za bardzo zacięty pojedynek w ostatniej kwarcie.. Teraz przerwa świąteczna do 4 stycznia.

    Sekrety Gry w Koszykówkę -> grawkoszykowke.pl

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX