Sport.pl

Finisz akademiczek jak marzenie? Wmawiajmy sobie, że cały czas gramy z CCC

Zaczęliśmy sezon z fatalnym bilansem 1-5? To już nic nie znaczy. Finał pierwszej fazy Basket Ligi Kobiet z siedmioma kolejnymi zwycięstwami KSSSE AZS PWSZ i pewne miejsce w czołowej szóstce? Misja arcytrudna, ale na dziś już nie beznadziejna. W ostatni weekend gorzowskie koszykarki nareszcie zagrały na miarę swojego potencjału. Mecz z Polkowicami to piękny wyjątek czy doczekaliśmy się codziennej wysokiej jakości? Na odpowiedź nie będziemy długo czekać. Do soboty, do starcia o wszystko w Rybniku.
Wygrana 17:0 w pierwszej kwarcie, prowadzenie 20:0 w drugiej części sobotniego pojedynku... W polkowickiej drużynie widzieliśmy zero mistrzostwa, a przecież to właśnie CCC niedawno odbierało złote medale, aktualnie jest na drugim miejscu w tabeli, a my cały czas drżymy, czy zespół KSSSE AZS PWSZ przebije się do czołowej szóstki i przedłuży nam ligowe emocje przynajmniej do końca marca...

Zwycięstwo z Polkowicami wywołało wśród gorzowskich fanów euforię, ostro i głośno karceni byli ci, którzy nie wierzyli. To najlepiej pokazuje, jak długo czekaliśmy na takie spotkanie. Przecież zespół zebraliśmy naprawdę niezły, ale ciągle tej ekipie KSSSE AZS PWSZ czegoś brakowało. W sobotę do skutecznego ataku nareszcie dołożyliśmy żelazną obronę. "Graliśmy jak za dawnych lat", "Walcząc w każdym meczu w takim stylu, bylibyśmy w tym sezonie na podium" - takie opinie usłyszeliśmy na gorąco. Przesadzone? Trochę tak, jedna jaskółka to jeszcze nie piękna wiosna, choć oczywiście kibice mają prawo do wyrażania takiego entuzjazmu. Zapowiadaliśmy przed spotkaniem, że w przypadku zwycięstwa i sprawienia niespodzianki nasze morale wystrzeli w górę i na boisku, i na trybunach. To się w pełni sprawdziło. Byle tylko teraz z tego świetnego kapitału skorzystać, bo nasze akademiczki cały czas są "na musiku". Przegrana w najbliższą sobotę spowoduje, że mecz z CCC przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie. - Dlatego chwilę się pocieszmy, ale zaraz zejdźmy na ziemię - słusznie apelował trener Dariusz Maciejewski. To bardzo ważne, że jego zespół pokazał potencjał. Lepiej późno niż wcale. Teraz trzeba już stale pokazywać klasę aż do 11 stycznia. Z wyliczeń wynika, że to nie musi być seria siedem na siedem (dwa zwycięstwa mamy w garści). Zostaje nam jeszcze możliwość jednego potknięcia, choć lepiej nie kodować sobie tego w głowie, ale wygrywać, wygrywać, wygrywać... Na 100 procent nie mamy prawa przegrać w Rybniku, który przecież zabrał nam punkty w Gorzowie...

Wbijajmy sobie do głowy, że cały czas gramy już wyłącznie z CCC. Wtedy w każdym meczu powinniśmy mieć takiego generała jak Sharnee Zoll-Norman. Choć koszykarka mówiła inaczej, nie wierzymy, że spotkanie z Polkowicami było pierwszym lepszym. Widzieliśmy wielkie emocje, które we wcześniejszym starciu wyjazdowym chęci zamieniły wyłącznie w masę błędów. W rewanżu zobaczyliśmy za to pełnię możliwości naszej rozgrywającej. - To były trudny i szybki mecz - powiedziała po polsku Zoll. Faktycznie, jak ona biegała po boisku, jak błyskawicznie przemieszczał się po nim cały nasz zespół! Tego nie widzieliśmy nawet jeszcze tydzień wcześniej w Łodzi, gdzie wygraliśmy z Widzewem w zupełnie innym stylu. Zaangażowanie - pierwsza klasa. O niebo lepsza defensywa to według trenera wynik burzy mózgów w zespole. Chwała, że do takiej doszło. Drużyna z prawdziwego zdarzenia, związana pozytywnymi emocjami, team spirit, każdy w ekipie żyjący losami KSSSE AZS PWSZ, skupiony wokół wspólnego celu - to nie są wyświechtane zwroty, a ważna część recepty na zespołowy sukces w każdej dyscyplinie... W Rybniku - start meczu w sobotę o godz. 16, transmisja w Sportklubie - nie tylko koszykarska forma, ale właśnie otwarte, pewne siebie głowy, wierzące w sukces tak jak od początku niezwykłego meczu z CCC, będą nam niezwykle potrzebne...

Na koniec kilka ważnych zdań od naszego generała: - Nigdy nie lubiłam przyjeżdżać do Gorzowa, bo wiedziałam, jaki tu gospodynie mają doping. To świetne uczucie mieć teraz takich kibiców za sobą. Jestem dumna z dziewczyn. Ciężko trenowałyśmy, aby zagrać właśnie takie spotkanie ze znakomitym przecież rywalem, jakim jest CCC. To jednak tylko jeden mecz, jedna wygrania. Do świąt i zaraz po nich potrzebujemy ich więcej. Zbudowałyśmy się mentalnie, wiemy, jaka jest droga do dobrych występów naszej drużyny i następnych zwycięstw. Walczymy dalej. Budujmy serię, która musi nam dać miejsce w czołowej szóstce.

WYNIKI Z 13. KOLEJKI:

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - CCC Polkowice 69:61, Wisła Can Pack Kraków - Energa Toruń 79:56, Widzew Łódź - Basket ROW Rybnik 60:70, Artego Bydgoszcz - King Wilki Morskie Szczecin 92:59, MKS MOS Konin - Riviera Gdynia 40:51.



1. Wisła Can Pack Kraków13261031:693
2. CCC Polkowice1323883:700
3. Energa Toruń1322940:864
4. Artego Bydgoszcz1321951:833
5. King Wilki Morskie Szczecin1320847:850
6. Basket ROW Rybnik1320835:854
7. KSSSE AZS PWSZ Gorzów1319965:980
8. Riviera Gdynia1316761:885
9. Widzew Łódź1315771:966
10. MKS MOS Konin1313655:1014
Czołowa szóstka po fazie zasadniczej, w drugiej rundzie wyłoni najlepszą czwórkę, która powalczy w play-off o mistrzostwo Polski.

Więcej o: